tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dziennikarz BBC: Szczęsny zachowywał się w Arsenalu niedojrzale

– Po udanym pobycie Szczęsnego w Romie wielu uważało, że powinien dostać jeszcze jedną szansę na Emirates. Wielokrotnie podkreślał, że Arsenal ma w sercu – powiedział David Ornstein. Z dziennikarzem BBC porozmawialiśmy nie tylko o nim, ale również m.in. o Krystianie Bieliku oraz rewolucji w klubie sprzed kilku miesięcy.
Wojciech Szczęsny (Fot. Getty)

Legenda Arsenalu atakuje Mesuta Oezila. "Nikt by za nim nie tęsknił"


Maciej Łuczak, SPORT.TVP.PL: – Pół roku temu Arsene’a Wengera zastąpił Unai Emery. Jak z perspektywy czasu oceniasz tę zmianę?
David Ornstein, dziennikarz BBC: – To niezwykle interesujący moment w historii Arsenalu. Człowieka, który był w klubie 22 lata, zastąpiono w sposób dość nieoczekiwany. Wiele osób spodziewało się, że trenerem zostanie Mikel Arteta, Massimilliano Allegri lub Julian Nagelsmann. Tymczasem trochę znikąd pojawił się Hiszpan. Bukmacherzy wyceniali tę kandydaturę na 66:1.Natomiast okazało się, że jest tym, kogo klub potrzebuje – młody, ambitny, aktywny. Mocno skupia się na indywidualnym rozwoju zawodników, co ostatnio nie było w klubie normą. Godzinami analizuje słabe strony zarówno piłkarzy, jak i całego zespołu. Moim zdaniem pozwoli to zmienić mentalność całej drużyny, która wreszcie jest przygotowana do najważniejszych meczów. Mimo ogromnych zasług, jakie Wenger ma dla klubu, Arsenal potrzebował świeżego spojrzenia.

Unai Emery (Fot. Getty) – Manchester United po odejściu sir Aleksa Fergusona do teraz ma spore problemy. Wydaje się, że w Arsenalu zmiana nastąpiła gładko.
– Na razie kibice mogą być zachwyceni. Po raz pierwszy od dawna piłkarze bardzo ciężko przepracowali okres przygotowawczy. Co prawda, przegrali pierwsze dwa mecze, ale rywale byli bardzo mocni (Manchester City i Chelsea). Po drugie: już wtedy pokazali momenty nowego, ciekawego futbolu. Emery stał również za wieloma zmianami, których dokonano za kulisami – zwolniono głównego fizjoterapeutę oraz lekarzy. Zmieniła się cała organizacja klubu. Trener jest już "tylko" trenerem, a nie menadżerem w stylu Wengera. Za transfery odpowiadają: były szef skautów Borussii Dortmund Sven Mislintat oraz związany niegdyś z Barceloną Raul Sanllehi. Ogólne przeświadczenie w klubie jest takie, że dzięki Emery’emu idą w dobrym kierunku, że nie popełniają już błędów, które miały miejsce w ostatnich latach ery Wengera.

– Celem na ten sezon jest znalezienie się w czołowej czwórce. Ile czasu upłynie nim Arsenal znów zacznie walczyć o tytuł?
– To na pewno kwestia lat, a nie miesięcy. Wśród tych, którzy rządzą klubem panuje przekonanie, że potrzeba dwóch, być może trzech sezonów. Kluczowy jest powrót do Ligi Mistrzów. To pozwoli na większe wydatki transferowe, bo obecnie – w związku z tym, że po raz drugi Arsenal gra tylko w Lidze Europejskiej – dysponuje znacznie ograniczonymi środkami. W ostatnim czasie Arsenal kupił kilku doświadczonych zawodników: Sokratisa Papastatopulosa, Stephana Lichtsteinera, coraz starszy jest też Mesut Oezil. Za kilka lat będzie trzeba ich zastąpić. Jeżeli klub ma walczyć o najwyższe cele, to musi mieć na to pieniądze.

Aaron Ramsey (Fot. Getty) – Prawdopodobnie latem, i to za darmo, z klubu odejdzie Aaron Ramsey. Jesteś zaskoczony, że Walijczyk nie podpisał nowego kontraktu?
– Negocjacje trwały bardzo długo. Z moich informacji wynika, że Arsenal złożył Ramsey’owi świetną ofertę. Być może przedstawiciele Walijczyka się ze mną nie zgodzą, bo uważają, że zasłużył na jeszcze więcej, ale klub nie mógł czekać w nieskończoność. Oczywiście pojawiają się argumenty, ze można było latem sprzedać Ramsey’a. Myślę, że w klubie byli przekonani, że jednak nowa umowa zostanie podpisana. Słyszałem również plotki, że zawodnik od początku grał na to, by odejść za darmo i tak się najprawdopodobniej stanie. Emery w porozumieniu z zarządem uznał, że niestabilna forma oraz bogata historia kontuzji, jaką ma Walijczyk sprawiają, że nie warto dla niego rozbijać banku.

– Po udanym początku współpracy pojawiły się teorie, że Hiszpan idealnie pasuje do Arsenalu. Spodziewasz się, że to podobnie jak w przypadku Wengera będzie to bardzo długa kadencja?
– Rekordu Francuza raczej nie pobije, bo to we współczesnym futbolu niemożliwe. Tak myślę, iż Emery będzie pracował w Londynie długie lata. Znakomicie wpisał się w filozofię klubu, są z niego bardzo zadowoleni. Gdyby coś jednak poszło nie tak, to trzeba jednak pamiętać, że Arsenal ma teraz kontynentalną strukturę i ewentualnie zwolnienie trenera nie będzie problemem.

– Kilka lat temu mieliśmy w Arsenalu dwóch polskich bramkarzy. Teraz Wojciech Szczęsny gra w Juventusie, a Łukasz Fabiański w West Hamie. Twoim zdaniem klub wykorzystał ich potencjał?
– Na pewno zarówno Arsenal, jak i Szczęsny mają czego żałować. Wojciech popełnił kilka poważnych błędów, bywał nieodpowiedzialny i niedojrzały. Również poza boiskiem nie zawsze zachowywał się dobrze. Jednak również klub mógł postąpić lepiej. Po udanym pobycie Szczęsnego w Romie wiele osób uważało, że powinien dostać jeszcze jedną szansę na Emirates. Polak wielokrotnie podkreślał, że Arsenal ma w sercu i jest jego wielkim kibicem. Niestety, w momencie, w którym wrócił do klubu, drużyna potrzebowała w bramce kogoś bardzo doświadczonego. Pojawiła się okazja sprowadzenia Petra Cecha i z wielu zrozumiałych względów tej transakcji dokonano. Co prawda również w Juventusie Szczęsny nie miał gwarancji gry, ale dostał jasny sygnał, że niebawem zastąpi Gianluigiego Buffona. W Arsenalu takiej perspektywy nie miał. Rozmawiałem też ostatnio z kilkoma osobami z klubu, którzy zwracali uwagę, że jeżeli przyjrzysz się bliżej występom Polaka, to nie wszystkie są idealne. Rozstanie być może było bolesne, ale chyba potrzebne. Natomiast na pewno Arsenal powinien uzyskać za niego dużo większe pieniądze.

Łukasz Fabiański (Fot. Getty) – Wcześniej z klubem pożegnał się Fabiański.
– Wszyscy wiemy, że miał bardzo trudne momenty. Od początku był jednak niezwykle popularną postacią w zespole. Wiele osób oglądając jego występy w Swansea i West Hamie też się zastanawia, dlaczego nie udało mu się w północnym Londynie. Podobnie jak w przypadku Szczęsnego, uważam, że odszedł w odpowiednim momencie.

– Pozostał już tylko jeden Polak – Krystian Bielik. Wydaje się jednak, że jego szanse na grę w barwach Arsenalu nie są zbyt duże…
– Wenger bardzo go cenił i wiązał duże nadzieje. W pewnym momencie zabrakło zdrowia, pojawiło się sporo kontuzji. Słyszałem, że w szatni był bardzo lubiany. Jednak w obecnych czasach nawet Calum Chambers, jeden z najzdolniejszych młodych środkowych obrońców w Anglii, nie ma szans na grę w Arsenalu. Wypożyczenie do Charltonu jest dla Bielika kapitalną okazją, może udowodnić, że potrafi grać na wysokim poziomie. Jeżeli pokazałby się tam ze świetnej strony, to ma świetną szansę, by zwrócić uwagę nowego sztabu. Wraz z przyjściem Emery’ego nikt w klubie nie ocenia po reputacji. Liczy się to, co ktoś prezentuje na boisku. Moje przeczucie jest jednak takie, że Bielik nie ma przyszłości w Arsenalu. To jednak nie oznacza, że go nie cenię. Po prostu wejść do składu na pozycji środkowego obrońcy jest ekstremalnie trudno. W Charltonie potrafią świetnie rozwijać piłkarzy i mam nadzieję, że mu to pomoże. Europejski futbol cierpi na brak dobrych środkowych obrońców, więc to jest na pewno szansa dla Polaka. Oglądałem go kilka razy w meczach młodzieżowej drużyny i jedyne, o co można się martwić, to brak szybkości. Nad tym na pewno powinien pracować.

Piękne obrony Szczęsnego przeciwko Włochom [wideo]

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Ireneusz Mazur skomentował losowanie Polaków przed mistrzostwami Europy w 2019 roku

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Paweł Zagumny kandydatem na prezesa Polskiej Ligi Siatkówki

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic