tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Eliminacje Euro 2020: na tych piłkarzy rywali trzeba szczególnie uważać

David Alaba i...? Jeśli masz, drogi kibicu, problem z wymienieniem najważniejszych piłkarzy występujących u rywali reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2020, to spieszymy ci z pomocą. I przy okazji wyświadczamy małą przysługę Jerzemu Brzęczkowi, wskazując mu zawodników, którzy w przyszłorocznych bojach mogą nam sprawić najwięcej kłopotów.
Reprezentacja Austrii (fot. Getty)

Monolit, Bundesliga, rezerwy. Austria ma kim straszyć

Wskazujemy po jednym, kluczowym piłkarzu. Niekoniecznie musi to być najbardziej znane nazwisko, decydujące kryteria to forma w klubie i dorobek w reprezentacji. Z zastrzeżeniem, że do marca, kiedy to ruszają eliminacje, sytuacja może się znacznie zmienić. Wytypowaliśmy rzecz jasna zawodników ofensywnych, czyli tych, na których uważać będzie musiała polska defensywa. Oto mała ściągawka dla selekcjonera, jego sztabu, ale i dla kibica biało-czerwonych.

Marko Arnautović (L) i Robert Lewandowski (Ś) w 2012 roku (fot. Getty) Austria: Marko Arnautović
W kadrze:
77 meczów/20 goli

Mocną stroną Austriaków jest kolektyw i wielu solidnych piłkarzy na poziomie Bundesligi. Słabą – brak kreatywnych, ofensywnych zawodników o dużych umiejętnościach indywidualnych. Trzej powoływani ostatnio napastnicy – Michael Gregoritsch, Guido Burgstaller i Florian Kainz – strzelili w sumie w kadrze trzy gole. Marc Janko, na którym przez lata spoczywała odpowiedzialność za zdobywanie bramek, ma już 35 lat i prochu nie wymyśli. Wobec tego liderem austriackiej ofensywy w kwalifikacjach będzie niemal na pewno Marko Arnautović.

Zły chłopiec austriackiej piłki długo szukał swojego miejsca na ziemi. Wielkie możliwości pokazywał i w Twente, i w Interze, i w Werderze, i w Stoke. Problem w tym, że robił to za rzadko, nie umiał na dłużej utrzymać wysokiej formy. Zamiast tego, łapał dużo niepotrzebnych kartek. Wreszcie, latem 2017 roku, za 22 miliony euro trafił do West Hamu. I tam dobrze odnalazł się na środku ataku. Udanie zaczął również ten sezon. Strzelał gole m.in. Arsenalowi, Evertonowi i Manchesterowi United. Bywał nawet kapitanem Młotów. Plany pokrzyżowała mu kontuzja, której doznał w meczu 15. kolejki z Cardiff. Wyklucza go z gry do końca roku.

Od marca powinien być już zdrów i to na niego szczególnie będą musieli uważać polscy obrońcy. W 2018 roku strzelił tyle samo goli dla Austrii, co Robert Lewandowski dla Polski (cztery) i zaliczył więcej asyst (też cztery). Na wiosnę po kontuzji wróci też Marcel Sabitzer – utalentowany skrzydłowy RB Lipsk, z którego ostatnio nie mógł korzystać Franco Foda. O Davidzie Alabie nie musimy chyba wspominać.

Munas Dabbur (L) i Tomer Hemed (fot. Getty) Izrael: Munas Dabbur
W kadrze:
12 meczów/3 gole

Niedoceniana reprezentacja Izraela ma w składzie kilku klasowych zawodników. Kapitan Bibras Natcho od lat jest podstawowym graczem Olympiakosu Pireus. Jego rówieśnik Beram Kayal co mecz wychodzi w pierwszym składzie Brighton, beniaminka Premier League. A w Championship występuje i strzela Tomer Hemed. Napastnik z polskimi korzeniami w kadrze zdobył 17 bramek w 35 występach.

Gwiazdą numer jeden izraelskiej piłki jest jednak Munas Dabbur. 26-letni napastnik obecnie robi karierę w lidze... austriackiej. W zeszłym sezonie strzelił 22 gole w barwach Red Bulla Salzburg i został królem strzelców. Wcześniej był królem strzelców ligi szwajcarskiej w barwach Grashoopers Zurych. W tym sezonie zdobył już osiem bramek i znów jest liderem tabel. Jeśli utrzyma formę, może pójść typową ścieżką spod znaku czerwonego byka i zamienić Salzburg na Lipsk. Albo od razu przeskoczyć ten etap i przenieść się do Premier League, skąd już tego lata płynęło zainteresowanie.

Kolejne wyzwanie przed muzułmańskim napastnikiem to poprawa swoich liczb w kadrze. Po objęciu reprezentacji przez Andreasa Herzoga, Dabbur gra w każdym meczu w pierwszym składzie, ale na razie strzelił tylko dwa gole w wygranym 7:0 meczu towarzyskim z Gwatemalą. Wierzy jednak, że będzie lepiej. – W październiku wygraliśmy dwa mecze z rzędu – 2:1 ze Szkocją i 2:0 z Albanią. Nie pamiętam kiedy ostatnio nam się to zdarzyło. W kraju zapanowała euforia – opisywał niedawno. – Herzog i jego sztab dali nam duży zastrzyk pewności siebie. Mimo różnych wyznań i pochodzenia, wszyscy czujemy się świetnie w kadrze.

Miha Zajc (fot. Getty) Słowenia: Miha Zajc
W kadrze:
11 meczów/3 gole

To już nie ta Słowenia, która potrafiła wygrać kwalifikacje i solidnie zaprezentować się na mundialu 2010 (wygrana 1:0 z Algierią, remis 2:2 z USA i porażka 0:1 z Anglią). Teraz Słoweńcy nie potrafią wygrać ani jednego meczu w grupie Dywizji C Ligi Narodów z Norwegią, Bułgarią i Cyprem. Trzy razy udało im się zremisować, ale nie uchroniło ich to przed spadkiem do Dywizji D.

Jesienią słoweński honor próbował ratować głównie Miha Zajc, najbardziej obecnie utalentowany ofensywny piłkarz w kadrze, który strzelił dwa gole Bułgarii i asystował w meczu z Cyprem. Pomocnik Empoli przejął rolę lidera druzyny po Kevinie Kamplu, który zrezygnował z występów w narodowych barwach i rolę strzelca goli po Timie Matavzie, który jesienią doznał poważnej kontuzji. Wszystko spoczywa więc na jego wątłych barkach.

Jesienią Zajc mógł liczyć głównie na wsparcie doświadczonego Josipa Ilicicia z Atalanty Bergamo i lewego skrzydłowego z Dynama Kijów, Benjamina Verbicia. Nowy selekcjoner, Matijaz Kek, swoją pracę w kadrze będzie musiał zacząć od prób namówienia do powrotu, a potem wkomponowania do zespołu Kampla, Matavza, Rene Krhina i, przede wszystkim, Jana Oblaka. Jeden z najlepszych bramkarzy świata od miesięcy nie występuje w reprezentacji z powodów zdrowotnych. Regularnie gra jednak w Atletico, dlatego słoweńska prasa o jego rzekomych kontuzjach zawsze pisze w cudzysłowie.

Enis Bardhi (P) i Luka Modrić (fot. Getty) Macedonia: Enis Bardhi
W kadrze:
15 meczów/3 gole

Macedoński futbol jest na fali wznoszącej. Piłkarze Igora Angelovskiego w eliminacjach mundialu 2018 potrafili wygrać 3:0 z Białorusią, 1:0 na wyjeździe z Izraelem, zremisować z Włochami, Turcją i Albanią. W grupie eliminacji Ligi Narodów wygrali pięć z sześciu meczów i awansowali do Dywizji C. Kadra ma wyraźny trzon: w ofensywie duet z Palermo – Ilja Nestorovski i Aleksandar Trajkovski – oraz znany z Legii Ivan Trickovski. Ważną rolę nadal odgrywa klubowy kolega Krzysztofa Piątka, 35-letni Goran Pandev, a za sznurki na rozegraniu pociąga Enis Bardhi.

23-letni pomocnik Levante odegrał ważną rolę w awansie macedońskiej "młodzieżówki" na Euro U21 w Polsce. Macedończycy wyeliminowali wtedy... Francję z Benjaminem Pavardem, Thomasem Lemarem, Adrienem Rabiotem, Corentinem Tolisso i Ousmane Dembele w składzie. W turnieju finałowym Bardhi strzelił dwa gole i zwrócił na siebie uwagę wielu klubów. Przeniósł się do La Liga, gdzie już w pierwszym sezonie strzelił dziewięć goli. Jedną z jego mocnych stron są strzały z dystansu i z rzutów wolnych.

Nie sądzę, by jakikolwiek urodzony w Skopje Albańczyk, z rodzicami z Albanii, nie chciał reprezentować tego kraju. Ja od dziecka chciałem grać dla Albanii – wyznawał w przeszłości Bardhi. Ojczyzna rodziców nie była jednak zainteresowana jego usługami, choć sam się zgłaszał do selekcjonerów młodzieżowych reprezentacji. Macedonia nie przegapiła tej szansy i namówiła go do gry pod znakiem złotożółtego słońca. Dziś, z Bardhim "na dziesiątce" może być w eliminacjach Euro 2020 groźniejsza niż Izrael i Słowenia.

Davis Ikaunieks (fot. Getty) Łotwa: Davis Ikaunieks
W kadrze:
20 meczów/4 gole

Niby ta sama dywizja Ligi Narodów, niby tylko jeden koszyk niżej, a jak ogromna jest różnica w klasie między Macedonią i Łotwą. Łotysze w minionym roku wygrali tylko jeden mecz – towarzysko 1:0 z Estonią. Jedynego gola strzelił Janis Ikaunieks, ale większą karierę robi obecnie jego rok starszy brat, Davis. Jeśli więc musimy już wskazać jakiegokolwiek "groźnego" piłkarza w łotweskiej ofensywie, to będzie nim właśnie Davis Ikaunieks.

Napastnik, który w styczniu skończy 25 lat, wyjechał za granicę, a dla piłkarzy z Łotwy to już sukces. Dość wspomnieć, że w kadrze ważną rolę odgrywają Deniss Rakels, który miał jeden dobry sezon w Cracovii, Vladislavs Gutkovskis z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza i Valerijs Sabala z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ale wróćmy do Ikaunieksa, który gra obecnie w FK Jablonec – trzeciej drużynie ligi czeskiej. Od początku sezonu nie strzelił w niej jednak gola.

Cała łotewska kadra wyceniana jest przez serwis Transfermarkt.de na 5,7 miliona euro. Tyle, co sam Jan Bednarek. I choć fiński selekcjoner Mixu Paatelainen zapowiada, że jego drużyna zamierza sprawić kłopoty rywalom, to jeśli ktoś ma być w grupie G "dostarczycielem punktów", to właśnie Łotysze.

El. mistrzostw Europy 2020. Andrij Szewczenko: dobre losowanie dla Polski
El. mistrzostw Europy 2020. Oliver Bierhoff: to nie kwestia szczęścia. Zasłużyliście!
El. mistrzostw Europy 2020. Jerzy Brzęczek: to bardzo wyrównana grupa!
Zbigniew Boniek po losowaniu grup el. Euro 2020: uśmiechem meczów się nie wygrywa
Franco Foda: Polska faworytem numerem jeden w naszej grupie
El. mistrzostw Europy 2020. Andreas Herzog: Polska od kilku lat radzi sobie bardzo dobrze
El. mistrzostw Europy 2020. Matjaz Kek w polskiej Ekstraklasie? "Było coś na rzeczy"
El. mistrzostw Europy 2020. Igor Angelovski: w Macedonii spodziewajcie się...
El. mistrzostw Europy 2020. Mixu Paatelainen: będziemy mieć pomysł jak zaatakować!
Losowanie el. mistrzostw Europy 2020 [KULISY]

najpopularniejsze

Bosiek: celem są mistrzostwa świata juniorów. Mam nadzieję, że trafię z formą

"Złowione w sieci". Pierwsza wygrana Geigera i Rooney w bolidzie

Piłkarz zawieszony na pół roku za... kłamstwo w sprawie wieku

Therese Johaug znowu bezkonkurencyjna. Radość Norweżki na mecie

Mistrzowska zagrywka Bońka. "Wolę młodzieżowca z Polski niż z Mołdawii"