tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Premier League: kibic Chelsea nie przyznaje się do rasistowskiego ataku

60-letni Colin Wing, oskarżony o rasistowski atak na zawodnika Manchesteru City podczas meczu z Chelsea, nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że obraził 24-letniego piłkarza, ale w jego wyzwiskach nie było odniesienia do koloru skóry zawodnika.
Raheem Sterling (fot. Getty)

Raheem Sterling ofiarą rasistowskiego ataku. "Chelsea została zhańbiona"

Wing w rozmowie z "Daily Mail" przyznał, że podczas sobotniego hitu Premier League na Stamford Bridge użył niecenzuralnych słów, gdy Sterling znalazł się przy jego sektorze. Całe zajście uwieczniły kamery i fotoreporterzy. Mieszkaniec Beckenham podkreśla jednak, że nie użył słowa "black" (czarny), tylko "Manc" (od Manchesteru), które brzmi podobnie. Zarzeka się, że nie był to zatem atak rasistowski, jak twierdzi sam piłkarz.

Kibic przeprasza, ale zarzeka się, że nie jest rasistą

– Jest mi bardzo wstyd za swoje zachowanie i czuję się z tym bardzo źle – powiedział Wing. – Nikt wokół mnie nie słyszał jednak, bym powiedział coś takiego (rasistowskiego – przyp.) – dodał.

– Chodzę na Chelsea od 50 lat a ponieważ mam miejsce w takim sektorze bardzo często jestem uwieczniany na transmisjach meczów. Gdybym miał w zwyczaju mówić to, co mi się zarzuca – już dawno bym został złapany – podkreślił.

Kibic Chelsea mimo tego czuje się źle w związku z całą sytuacją i postanowił przeprosić reprezentanta Anglii. – Chcę przeprosić Raheema i mam nadzieję, że będzie lepszym człowiekiem ode mnie i przyjmie te przeprosiny. Moje słowa były kompletnie nie na miejscu – wyjaśnił.

Stracił pracę i karnet na cały sezon

Wing żali się też, że medialna burza po całym wydarzeniu kosztowała go utratę pracy. Ponadto zawieszono jego karnet na mecze Chelsea w tym sezonie. Grozi mu też areszt. Policja cały czas prowadzi śledztwo w tej sprawie.

– Straciłem pracę i sezonowy karnet, także wszyscy dostali to, czego chcieli. Dlaczego zatem nie możecie zostawić mnie w spokoju? – pytał w rozmowie z "Daily Mail".

Wing ma dwójkę dzieci i od 1996 roku mieszka w wartym 500 tys. funtów domu w Beckenham, w południowo-wschodnim Londynie. Jak podaje dziennik – jest byłym managerem w firmie BT (firma telekomunikacyjna w Wielkiej Brytanii). Nie wiadomo jednak gdzie pracował ostatnio.

Chelsea wspiera policyjne śledztwo

Chelsea podkreśliła, że "w pełni wspiera policyjne śledztwo" w tej sprawie, ale podjęło też własne działania. Klub zatrudnił specjalistów od czytania z ruchu warg i sprawdza monitoring z meczu.

W oficjalnym oświadczeniu Chelsea dodało, że "wszelkie objawy dyskryminacji są odrażające i klub będzie popierał jakiekolwiek działania zmierzające do poniesienia odpowiedzialności karnej przez winnych tego rodzaju zachowań".

Włodarze zespołu ze Stamford Bridge potwierdzili, że jakiekolwiek rasistowskie ataki ze strony fanów The Blues będą skutkowały dożywotnim zakazem stadionowym.

Rasizm jest wszędzie

Trener Manchesteru City Pep Guardiola docenia tego rodzaju stanowisko Chelsea. – Cieszę się, że tak podeszli do sprawy. Gdyby to samo stało się w moim klubie – zrobilibyśmy to samo – powiedział na konferencji prasowej.


– Rasizm jest wszędzie, nie tylko w piłce nożnej – podkreślił Hiszpan. – Musimy walczyć o lepszą przyszłość dla wszystkich, nie tylko w Anglii, ale wszędzie – dodał.

– W XXI wieku ciężko niektórym zrozumieć, co spotkało lata temu czarnoskórych ludzi. Trzeba chronić naszą równość i musimy pomagać sobie, by być coraz lepszymi – zaznaczył szkoleniowiec.

Kto jest autorytetem Grabary? "Nie chcę stać się wierną kopią innej osoby"

podobne informacje

Sportowe afery szpiegowskie. Marcelo Bielsa otwarcie przyznał, że trwa wywiadowcza wojna

Anglicy stoczą bój o Jamesa. Dwa kluby zainteresowane

Serge Aurier podejrzany o napaść na partnerkę. Spędził noc w więzieniu

Tottenham bez lidera. Ważne wieści ws. Harry'ego Kane'a