tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Trener Niemców krzyczał: bez telemarku! Polskie wspomnienia z Engelbergu

Zbliżają się święta, a zatem Puchar Świata w skokach narciarskich wita do Engelbergu. Młodsi kibice kojarzą to urokliwe miejsce ze znakomitym weekendem w 2013 roku, gdy zwycięstwa odnieśli Jan Ziobro i Kamil Stoch. Nieco starsi doskonale pamiętają zawody przeprowadzane dwanaście lat wcześniej i bardzo kontrowersyjne czwarte miejsce Adama Małysza.
Podium z 2010 roku (L, góra), Małysz w locie w 2001 (L, dół) oraz Jan Ziobro i Kamil Stoch (P) (fot. PAP/Getty/TVP)

PŚ w Engelbergu: szczegóły transmisji

"Małyszomania" trwała w najlepsze. Pięć pierwszych konkursów sezonu 2001/02 "Orzeł z Wisły" zakończył na podium: wygrał trzy, dwukrotnie był drugi. Karuzela Pucharu Świata zawitała do Engelbergu. W pierwszej serii błysnęła grupa "Młodych Wilków", która zagroziła faworytom skaczącym w nieco mniej sprzyjających warunkach. Polak zrobił jednak swoje i plasował się na trzeciej pozycji na półmetku. Prowadził mistrz świata juniorów Velli-Matti Lindstroem przed 18-letnim Niemcem Stephanem Hocke.

W rundzie finałowej poleciał najdalej spośród zawodników skaczących "w czubie". Po skoku na 135,5 metra wydawało się, że z łatwością obejmie prowadzenie. Przy nazwisku Polaka wyświetliła się jednak nieoczekiwanie "3". Choć łącznie uzyskał wyraźnie najlepszą odległość dnia przegrał ze Svenem Hannawaldem o 0,2 punktu i z Mattim Hautamaekim o 0,1. Spośród pozostałych na górze młodych pokonał go jeszcze Hocke odnosząc jedyne w karierze zwycięstwo.

Przyczyną nieoczekiwanej porażki Małysza były noty sędziowskie. Za drugą próbę dostał 51 punktów – wyraźnie mniej od czołowych rywali. – Stojący na wieży sędziowskiej trener zespołu niemieckiego po moim skoku krzyknął "ohne telemark", czyli "bez telemarku". Mimo, że telemark przy lądowaniu zrobiłem (zawsze go wykonywałem, i to dość nisko), sędziowie zasugerowali się tym okrzykiem i dostałem bardzo niskie noty za brak tego elementu wykończenia skoku – wspominał po latach "Orzeł z Wisły".

Na pocieszenie została niedziela, która należała do Małysza. Odniósł wtedy – jak się okazało – jedyny triumf na Gross-Titlis-Schanze.

Adam Małysz w Engelbergu w 2001 roku (fot. Getty Images)

Małysz jeszcze kilka razy przyjeżdżał do Szwajcarii w gronie faworytów. Najbliżej triumfu był podczas ostatniej wizyty w roli skoczka. W pierwszej serii skoczył 137 metrów i prowadził o 0,4 punktu przed Thomasem Morgensternem. Powinien więc zamykać rywalizację w drugiej rundzie, ale popisał się gestem fair, pomagając Austriakowi. Rywal napotkał problemy z zamkiem w kombinezonie. "Orzeł z Wisły" zaproponował, że skoczy przed nim.

Początkowo jury nie zgodziło się na propozycję Małysza. – Uparłem się jednak, że chcę tak zrobić. Szybko zebrało się jury zawodów i pozwolono mi zmienić kolejność startu. Oddałem niezły skok, lecz warunki nie były idealne. Chwilę później "Morgi" miał je o wiele lepsze i wygrał ze mną… – wspominał skoczek, który zakończył karierę z 39 zwycięstwami. Trudno nie odnieść wrażenie, że właśnie w Engelbergu było najbliżej 40. brakującej wiktorii.

Kamil Stoch i Jan Ziobro w Engelbergu w 2013 roku (fot. PAP/EPA)

Jedno zwycięstwo w karierze odniósł natomiast inny polski skoczek. 44-44-44-48 – tak wyglądała sekwencja czterech ostatnich startów Jana Ziobro przed weekendem w Engelbergu. Występy te przykryły zupełnie inaugurację sezonu w Klingenthal, gdzie był dziewiąty i dość śmiało opowiadał pod skocznią, że skoro zawody wygrał Krzysztof Biegun, to on też może.

Konkurs życia zaczął od prowadzenia po pierwszej serii. W drugiej skoczył 141 metrów i wyrównał rekord skoczni. Wielka forma utrzymała się jeszcze dzień. W niedzielę na pierwszy plan wyszedł jednak polski bohater ostatnich lat. Stoch zwyciężył, poprawiając drugie miejsce z soboty. Tym razem wszyscy uważali już na Ziobrę, który zakończył zmagania trzeci. To był weekend z niespodzianką, ale tamten sezon w ogóle kochał sensacje. Kilkanaście dni później "Złotego Orła" w Bischofshofen odebrał przecież Thomas Diethart.

Skoczkowie o... losowaniu ME 2020. "Polska vs Austria – to będą ciężkie boje!"

podobne informacje

Puchar Świata i Puchar Narodów: klasyfikacje po Predazzo

Puchar Kontynentalny, Engelberg: słabiutkie skoki Polaków

PK w Engelbergu: Engelberg: Ammann bliżej wyjazdu na Turniej Czterech Skoczni

Piotr Żyła: święta? Minęły już czasy "podkołderkowe"