tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Polska U20: wsparcie z Bundesligi. Młodzież walczy o skład

W reprezentacji Polski do lat 20 gra czterech piłkarzy na co dzień trenujących w Niemczech. Dwóch z nich zadebiutowało w czwartek w pierwszej drużynie. Adrian Stanilewicz i Jakub Bednarczyk zaliczyli epizod w barwach Bayeru Leverkusen w meczu Ligi Europejskiej.
Wielka narada selekcjonerów. Brzęczek wybierze pierwszy?
Jakub Bednarczyk (fot. Getty Images)

Kolidujące terminy el. Euro 2020, ME U21 i MŚ U20. Brzęczek, Michniewicz i Magiera muszą się dogadać

Drużyna Jacka Magiery oparta jest przede wszystkim na piłkarzach grających nad Wisłą. W kadrze są też jednak piłkarze, którzy do seniorskiej piłki próbują się przebić drogą zagraniczną. Wśród nich, oprócz wspomnianej dwójki z Leverkusen, David Kopacz (VfB Stuttgart) oraz Marcel Zylla (Bayern Monachium).

Każdy z nich jest na razie daleki od regularnych występów w pierwszej drużynie, lecz wszyscy mieli już możliwość co najmniej trenowania z seniorskim zespołem.

Jakub Bednarczyk (fot. Getty Images) Czwartkowa starcie w LE było już dla Bayeru nieistotne. Piłkarze Heiko Herrlicha mieli zapewniony awans do fazy pucharowej i na dobrą sprawę na Cyprze mogli postawić na rezerwowy skład. Tak też zrobił niemiecki trener, który dał odpocząć kluczowym piłkarzom. Dzięki temu w końcówce spotkania szansę debiutu dostali Stanilewicz z Bednarczykiem. Drugi z nich, dwie minuty po wejściu na plac, ujrzał żółtą kartkę.

Czy obaj zawodnicy mogą wkrótce na poważnie zaistnieć na BayArena? Niewykluczone, bo nie dość że w Leverkusen lubią stawiać na młodych piłkarzy, to i trener Herrlich nie boi się ufać niedoświadczonym zawodnikom. Dość powiedzieć, że o sile zespołu stanowią 22-letni Julian Brandt, 19-letni Kai Havertz czy 23-letni Tin Jedvaj.

O potencjalnych występach dwójki Polaków "Kicker" pisał już w połowie października. Na razie jednak Stanilewicz (2 mecze w zespole U20) oraz Bednarczyk (5 występów) muszą uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że po występie w Larnace przyjdą kolejne szanse. Choć łatwo nie będzie: zarówno bowiem na pozycji defensywnego pomocnika, jak i prawego obrońcy konkurencja jest wymagająca.

Marcel Zylla (fot. Getty Images) Na liście Magiery znalazł się w ostatnich tygodniach również Zylla, czyli 18-letni ofensywny pomocnik, który na co dzień występuje w zespole Bayernu Monachium U19. Latem miał jednak możliwość obcowania z Niko Kovacem i piłkarzami pierwszej drużyny. U boku Francka Ribery'ego, Javiego Martineza czy choćby Sandro Wagnera wystąpił w starciu z Juventusem w ramach International Champions Cup.

W kadrze Stuttgartu terminuje natomiast David Kopacz i choć nie miał jeszcze okazji zadebiutować w Bundeslidze, wydaje się że może tego dokonać jeszcze w tym sezonie. Już latem chwalił go ówczesny trener Tayfun Korkut, a wychowanek Borussii Dortmund odpowiadał udanymi występami w sparingach. 20 października znalazł się nawet w "osiemnastce" meczowej na starcie ligowe z BVB, lecz nie podniósł się z ławki rezerwowych. Tak czy owak wciąż trenuje z pierwszą drużyną.

Aktualnie niewielu Polaków gra na niemieckich boiskach, ale niewykluczone, że wkrótce liczba ta powiększy się o kogoś z wyżej wymienionej czwórki. W tej chwili wydaje się, że najbliżej tego jest duet biało-czerwonych z Leverkusen, który już zdążył wywalczyć sobie szansę u szkoleniowca.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek spotkał się z trenerami reprezentacji Polski