tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rok młokosów: następca Mayweathera, "Koszmar" z Nigerii, kumpel Joshuy

Kto w tym roku dołączy do grona gwiazd zawodowego boksu? Młode wilki kąsają coraz mocniej i wielkimi krokami zbliżają się do walk o mistrzostwo świata. Tych pięściarzy warto mieć na oku w 2019 roku!
fot. Getty

Następca Mayweathera. Shakur Stevenson (9-0, 5 KO)



21–latek od 2017 roku boksuje zawodowo, a wcześniej zdobył srebrny medal olimpijski w Rio de Janeiro. W finale brazylijskiego turnieju przegrał minimalnie z Kubańczykiem Robeisym Ramirezem. Wielki talent dostrzegł w nim Floyd Mayweather Junior, który adorował go kontraktem i wizją milionów dolarów. Nazwał go swoim naturalnym następcą. Młokos zdecydował się jednak na podpisanie umowy z sędziwym Bobem Arumem.

Boks płynie w jego genach. Na salę trafił za namową swojego dziadka, gdy miał zaledwie pięć lat. Ciekawa jest także jego historia rodzinna. Jest najstarszym z dziewięciorga rodzeństwa, a ojciec nadał mu to imię ku pamięci legendarnego rapera Tupaca Shakura. Między liny powróci już 18 stycznia w Nowym Jorku, a na jego drodze stanie Filipińczyk Jessie Cris Rosales.

Ziomek Hopkinsa. Jaron Ennis (22-0, 20 KO)


21-latek pochodzi z Filadelfii, czyli jednego z najbardziej walecznych miast Stanów Zjednoczonych. Jego ziomkami są m.in. Joe Frazier, Bernard Hopkins, Steve Cunningham i Danny Garcia. W zasadzie był skazany na boks, przejmując pasję po ojcu, który jest również jego trenerem. Dwaj starsi bracia – Derek i Farah – również walczyli zawodowo, a dzisiaj już z boku pomagają młodszemu. Pierwszy z nich był nawet sparingpartnerem wspaniałego Canelo Alvareza.

Jest wspaniałym dzieciakiem, teraz presja jest na nas, by doprowadzić go do poważnych pojedynków – mówi menedżer Chris Middendorf.

Talent w połączeniu z pracowitością i mocą w pięściach ma sprawić, że zostanie pierwszym mistrzem świata w rodzinie. Bracia mogli tego dokonać, ale jego zdaniem nie byli w pełni skoncentrowani na karierze.

Kumpel Joshuy. Joshua Buatsi (9-0, 7 KO)

Joshua Buatsi [L] fot. Getty

Mocno obsadzona kategoria półciężka lada moment może mieć kolejnego głodnego pretendenta. Urodził się w Ghanie, następnie wraz z rodziną wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Ma za sobą udaną podbudowę w boksie olimpijskim, zdobywając brązowe medale mistrzostw Europy i przede wszystkim igrzysk w Rio de Janeiro. Podczas czempionatu Starego Kontynentu pokonał m.in. naszego Mateusza Tryca po ciekawym boju.

Blisko związany z królem wagi ciężkiej, Anthonym Joshuą. Utytułowany "AJ" podpowiada młodszemu koledze i szczerze chce mu pomóc w dojściu na szczyt.

Joshua dał nam prawdziwą nadzieję i pokazał, że wielkie rzeczy są możliwe. Bycie częścią jego zespołu to wielka frajda dla mnie – powiedział.

W ringu prezentuje wybuchowy styl oparty na intensywności i umiejętnej agresji. Przy silnym wsparciu promotora Eddiego Hearna – najpotężniejszego człowieka boksu – może być pewny, że kariera będzie poprowadzona właściwie. Reszta w jego pięściach.

Król Brooklynu. Teofimo Lopez (11-0, 9 KO)


Wychowany na Brooklynie, a więc dzielnicy, w której kiedyś rządzili Mike Tyson i Riddick Bowe. Znokautował ostatnich trzech rywali i zrobił to w sposób niepodlegający dyskusji. W narożniku może liczyć na silne wsparcie ojca, który w pracy jest wybuchowy, ale jak nikt potrafi dotrzeć do syna. Boks zaczął trenować niedługo po tym, jak nauczył się... chodzić.

Na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro odpadł w eliminacjach. Przegrał ze świetnym (i o wiele bardziej doświadczonym) Franzuem Sophiane Oumihą. Co ciekawe, reprezentował wtedy Honduras, bo wcześniej w USA odpadł w turniejach kwalifikacyjnych. Ojciec dokładnie przestudiował drzewo genealogiczne, które doprowadziło go do Ameryki Środkowej.

Według "Biblii Boksu", a więc Ring Magazine, został wybrany najciekawszym prospektem 2018 roku. Wielki potencjał w nim widzi również amerykański dziennikarz Dan Rafael. – Od czasu, gdy przeszedł na zawodowstwo, wyglądał na przyszłą gwiazdę. I nic się przez ten czas nie zmieniło na gorsze – pisał na łamach ESPN.

Pracodawcy również zachwycają się "El Brooklynem". – Ma przeogromne możliwości. Niebo jest dla niego limitem. Wciąż zyskuje siłę fizyczną, z każdym kolejnym występem będzie bardziej niebezpieczny. Wprowadzi w świat boksu terror. Nikt go nie powstrzyma. Kochamy tego chłopaka i jesteśmy podekscytowani – powiedział Brad Goodman z grupy Top Rank.

"Przystojniak" z Sunderlandu. Josh Kelly (8-,0 6 KO)

Josh Kelly (fot. Getty)

Wielka Brytania od kilku lat przejęła rolę hegemona w świecie zawodowego boksu. Obok Buatsiego warto mieć na oku Kelly'ego. Na rozkładzie ma już byłego mistrza świata, pokonując w marcu ubiegłego roku Carlosa Molinę podczas gali Joshua vs Parker na stadionie Principality.

Trenuje pod okiem Adama Bootha, który doprowadził do największych sukcesów Davida Haye'a. Ma wrodzony pięściarski talent, znakomity refleks i oczko, co czyni z niego podopiecznego idealnie skrojonego pod warsztat Bootha.

Nie można się ze mną nudzić, to jak z jazdą rollercosterem — wspomina. W młodości zmagał się ze sporą nadwagą i wtedy pewnie koledzy ze szkolnych ławek nie wpadliby nawet na to, dokąd zajdzie. Uczęszczał również na treningi piłki nożnej, a jego sportowym idolem był kontrowersyjny Paul Gascoigne.

Koszmar z Nigerii. Efe Ajagba (8-0, 7 KO)

Ciężki nokaut! Ajagba zdemolował Paula

Czas na talent wagi ciężkiej o niesamowitych gabarytach. Efe Ajagba mierzy 196 cm przy monstrualnym zasięgu 224 cm. Efektowne nokauty serwował rywalom jeszcze w czasach amatorskich, o czym świadczy występ na igrzyskach w Rio de Janeiro. W Brazylii spektakularnie zbił Nigela Paula z Trynidadu i Tobago.

Wśród profesjonalistów również straszy. Curtis Harper w sierpniu ubiegłego roku zrezygnował z walki... tuż po jej rozpoczęciu. Swoją decyzję tłumaczył niegodziwymi zarobkami.

Ajagba ma mocne wsparcie w USA. Mieszka na co dzień w Teksasie i trenuje pod okiem Ronniego Shieldsa, wychowawcy m.in. Evandera Holyfielda i Mike'a Tysona. Nigeryjczyk porównywany jest do swojego krajana, Samuela Petera, który był mistrzem świata WBC w latach 2007-2008. "Nigeryjski Koszmar" potrafił przetrącić głowę rywala jednym uderzeniem, podobnie może być z Ajagbą.

Magik z Francji. Tony Yoka (5-0, 4 KO)

Tony Yoka [L] fot. Getty

Kolejna z nadziei królewskiej kategorii wagowej. Paryżanin poszedł w ślady Anthony'ego Joshuy, Aleksandra Powietkina, Władimira Kliczki i Lennoksa Lewisa, zdobywając złoty medal olimpijski w wadze super ciężkiej. Na zawodowstwie na razie uporał się z pięcioma rywalami, pokonując solidnego Jonathana Rice'a, a w ostatnim występie dzielnego Brytyjczyka Davida Allena.

Niestety kariera Yoki nieco przystopowała ze względu na dopingowe zamieszanie. Dwumetrowcowi niczego nie udowodniono, ale "La Conquete" unikał seryjnie kolejnych kontroli i został zawieszony. Warto zwrócić uwagę na to, że w ojczyźnie zapracował sobie na status gwiazdy, na którego walki przychodziły tysiące widzów.

Jego wielkim atrybutem jest świetny lewy prosty, czyli zapora istotna w najcięższej kategorii wagowej. Przy wadze blisko 110 kg znakomicie porusza się po ringu, prezentując godną podziwu grację techniczną.

Pan Wątróbka. Fiodor Czerkaszyn (11-0, 7 KO)

Czerkaszyn znów to zrobił. Ciosy na wątrobę i rywal się poddał
Gala Knock Out Promotions, Zakopane. Fiodor Czerkaszyn – Bartłomiej Grafka (walka)
Fiodor Czerkaszyn: przyciągam ludzi, bo chcę pokazać dobry boks

Czerkaszyn jest najbardziej uzdolnionym pięściarzem z polskiego podwórka. Pochodzący z Ukrainy 22-latek ma za sobą przebojową karierę w muay–thai, a pod okiem trenera Fiodora Łapina świetnie rozwija się na zawodowstwie. Prezentuje nietypową technikę, do tego dokłada odpowiedni walor siłowy, co czyni go silnym zawodnikiem wagi średniej.

W 2018 roku był wyjątkowo aktywny, tocząc cztery pojedynki. Oczywiście wszystkie wygrał, a trzech oponentów znokautował błyskawicznie. Firmowym ciosem jest lewy hak na wątrobę, w ten sposób znokautował Daniela Urbańskiego, a całkowita demolka zajęła mu zaledwie 17 sekund.

Takiego talentu w Polsce nie było od dawna i miejmy nadzieję, że podtrzyma tempo rozwoju. Jeżeli tak się stanie, to już w tym roku powinien podjąć się kilku solidnych testów. Jest na nie gotowy.

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem