tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Krakowskim gołębiem. Jeszcze Wisła nie zginęła

9 stycznia miał być w Wiśle Kraków sądny. To w dniu rozpoczęcia przygotowań do wiosny koszmar, o którym mowa od tygodni, miał znaleźć przełożenie na rzeczywistość: mogło się okazać, że na treningu stawi się już tylko garstka najwierniejszych żołnierzy. Tymczasem okazał się dniem dobrych wieści i rozbudzonych nadziei.
Piłkarze Wisły Kraków (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)

PIENIĄDZE DLA PIŁKARZY WISŁY JUŻ W CZWARTEK? "KOLEJNY CEL: INWE-STOR STRATEGICZNY"

Najgłośniejsza wiadomość jest oczywiście taka, że wiślacka "stara gwardia" się powiększyła: Paweł Brożek, Rafał Boguski i Marcin Wasilewski przyjechali do ośrodka w Myślenicach z Jakubem Błaszczykowskim. Kuba nie stawił się tylko na kurtuazyjną rozmowę: wybiegł na trening z resztą drużyny i nieoficjalnie wiadomo już, że jeśli Wisła będzie mogła wystartować w Ekstraklasie, zrobi to z reprezentantem Polski w składzie. Trener Maciej Stolarczyk starał się jednak tonować nastroje: – Kuba na razie jest tu tylko gościnnie.

Na otwarciu przygotowań zjawiło się 20 piłkarzy – wśród nich oprócz wymienionych także m.in. Maciej Sadlok, Martin Kostal czy Jesus Imaz. Oprócz zawodników, którzy oficjalnie rozwiązali kontrakty – Zorana Arsenicia i Dawida Korta (on pojawił się na chwilę w ośrodku) – zabrakło także Vullneta Bashy (jako o powodzie jego nieobecności mówi się o... braku pieniędzy na przylot), Marko Kolara i Tibora Halilovicia." Gazeta Krakowska jeszcze wczoraj poinformowała jednak, że jeśli sytuacja Wisły rozwiąże się pomyślnie, Arsenić może wrócić do klubu.

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Interesujące, że w Myślenicach stawili się także zawodnicy formalnie pozostający na wypożyczeniach – skrzydłowy Wojciech Słomka (GKS Katowice) i napastnik Krzysztof Drzazga (Puszcza Niepołomice). Szczególnie powrót tego ostatniego mógłby być w sytuacji klubu cenny – trudno przypuszczać, by naprędce zszywając skład na ewentualną ekstraklasową wiosnę Wisła mogła znaleźć lepsze zastępstwo Zdenka Ondraska niż wicelider tabeli strzelców 1. ligi.

Wiosną w Wiśle na pewno nie zagra za to Jakub Bartkowski, który złożył wczoraj wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. – Nie zamierzam zmieniać decyzji – zapowiedział. Nie wiadomo, co z innymi zawodnikami: jak dotąd spośród uprawnionych graczy wezwań do zapłaty nie złożyli tylko Brożek i Wasilewski, więc mimo dopisującej frekwencji na pierwszym treningu wiosenny skład Białej Gwiazdy jest jeszcze daleki od pewnego.

Piłkarze, którzy zdecydowali się rozmawiać z mediami – m.in. w rozmowach ze SPORT.TVP.PL – powtórzyli to, co od dawna powtarzano w kuluarach: pieniędzy nie widzieli od pół roku, a wysłuchali w tym czasie tyle obietnic, że niewiele jest w stanie tchnąć w nich optymizm. Dlatego mimo rzeczowej, szczerej rozmowy z ratownikami klubu – prezesem Rafałem Wisłockim, Bogusławem Leśnodorskim i Jarosławem Królewskim – Wiślacy nie opuszczali Myślenic rozpromienieni.

Więcej radości na wiślackich twarzach może pojawić się dziś, gdy do zawodników i sztabu wpłyną pieniądze zebrane przez Królewskiego. 150 tysięcy złotych będzie kroplą w morzu potrzeb, ale to wciąż najmocniejszy, najbardziej namacalny sygnał szans na poprawę od miesięcy. W dodatku dobroczyńca Wiślaków ma się dziś w Londynie spotkać z potencjalnym inwestorem. CEO firmy Synerise zaprzeczył jednak, jakoby za jego dzisiejszym rozmówcą miał stać zagraniczny kapitał – spotkanie nie ma więc związku z krążącą w mediach pogłoską o arabskim zainteresowaniu klubem. Po przygodzie z Vanną Ly i Matsem Hartlingiem kolejny "tajemniczy inwestor z bogatego kraju" to ostatnie, co byłoby w stanie przekonać piłkarzy.

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Co ciekawe, mimo kompromitacji z legendarnym już przelewem i chorobą Vanny, Hartling nie pozwala o sobie zapomnieć. Były-niedoszły właściciel Wisły próbuje się kontaktować z Bogusławem Leśnodorskim, a postronnym osobom wmawia, że już taką rozmowę odbył – mimo że w rzeczywistości do żadnego spotkania czy choćby wymiany maili nie doszło. Ze strony Wisły sprawa kambodżańsko-szwedzkiego układu wydaje się zamknięta, a pretensje Szweda to najwyżej nieudolne próby wymuszenia. Kabaretowe przejęcie klubu jest już nawet tematem do żartów dla najbardziej poszkodowanych – piłkarzy. Brożek przyznał, że na otwarcie przygotowań puścili w szatni robiący furorę w internecie hiphopowy utwór-parodię o tym, że "każdy chce być jak Vanna Ly". Dystansu mają najwyraźniej równie dużo, jak cierpliwości.

Z kolei dziennikarz Wprost Marcin Dobski udostępnił w sieci wzór listu z prośbą o finansowe wsparcie, jaki Wisła rozsyła do zagranicznych firm: przypomina w nim historię klubu i namawia do wpłaty 25 tysięcy dolarów w zamian za zaproszenie do loży biznesowej na marcowe Derby Krakowa. Klub potwierdził już autentyczność pisma. Trąci desperacją, ale trzeba uczciwie przyznać, że godność przestała tu być stawką dwa tygodnie temu, po opublikowaniu oświadczenia o chorobie pana Ly – dziś gra toczy się tylko o przetrwanie i nowi szefowie Białej Gwiazdy muszą chwytać się wszystkiego.

Czwartkowe popołudnie to tak naprawdę chwila oddechu przed kolejnym "dniem sądu" - w piątek przedstawiciele Wisły spotkają się z PZPN, by wywalczyć odwieszenie licencji do gry w Ekstraklasie. Będą musieli wykazać, że "tercet egzotyczny" Hartling-Ly-Pietrowski rzeczywiście nie ma przy Reymonta czego szukać i zgodnie z prawem Wisła S.A. spoczywa w rękach Towarzystwa Sportowego. Ważnym krokiem jest złożony przedwczoraj w krakowskim sądzie wniosek o wpisanie do KRS Rafała Wisłockiego jako nowego prezesa, w miejsce Marzeny Sarapaty i wiceprezesa Daniela Gołdy. Pozytywne rozpatrzenie wniosku wzmocni pozycję TS jako prawowitego właściciela. Jeśli się uda, kibice może odetchną z ulgą, ale dla prezesa Wisłockiego i jego pomocników będzie to sygnał do jeszcze cięższej pracy. Spółka natychmiast potrzebuje kilkumilionowego zastrzyku gotówki. Zgodnie ze środowymi wieściami, pojawiły się nadzieje na rychłe pozyskanie 4 milionów złotych, które pozwoliłyby utrzymać ekstraklasowy zespół przy życiu. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie z końcem miesiąca: jeśli do tego czasu nie będzie pieniędzy, nie będzie już Wisły w obecnej postaci.

Eryk Delinger

Ekstraklasa. Wisła Kraków z Kubą Błaszczykowskim wróciła do treningów

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem