tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Australian Open: kto potrzebuje cudu? Oceniamy szanse Polaków

W piątkowy poranek polscy tenisiści: Iga Świątek, Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak poznali rywali w turnieju głównym Australian Open. Wszyscy znaleźli się w górnej części drabinki, co oznacza, że swoje mecze zagrają w nocy z poniedziałku na wtorek lub we wtorek rano. Kto ma największe szanse na awans do drugiej rundy?
Od lewej: Hubert Hurkacz, Iga Świątek i Kamil Majchrzak (Fot. Getty/TVP)

Iga Świątek – Ana Bogdan

Pierwszy występ w wielkoszlemowych kwalifikacjach i już awans do turnieju głównego. Świątek "z buta" weszła do rywalizacji w najbardziej prestiżowych zawodach. W eliminacjach problemy sprawiła jej jedynie rówieśniczka – Olga Danilović. W decydującym pojedynku, z Danielle Lao straciła tylko cztery gemy.

Biorąc pod uwagę, że młoda Polka jest kwalifikantką, to los jej sprzyjał. Zamiast Any Bogdan mogła trafić na Karolinę Pliskovą, Elinę Switolinę lub Arynę Sabalenkę. Wtedy awans do drugiej rundy należałoby traktować w ramach wielkiej sensacji.

Rumunka natomiast jest obecnie 81. tenisistką świata. Jednym z pewnością bije Świątek na głowę – doświadczeniem. Zagrała już m.in. z Garbine Muguruzą, Karoliną Pliskovą i Angelique Kerber. Od kilku lat regularnie rywalizuje w wielkoszlemowych zawodach. Jej najlepsze osiągnięcie to trzecia runda, do której dotarła przed rokiem w Melbourne.

Spektakularnych osiągnięć jednak nie ma. Jest tylko (lub aż) solidną zawodniczką z końca pierwszej setki rankingu. W ubiegłym sezonie została wybrana przez WTA tenisistką, która w kwietniu zrobiła największy postęp. Dotarła wówczas do dwóch półfinałów – w Monterrey i Bogocie.

W drugiej części sezonu za ciosem nie poszła. Najlepsze rezultaty to przejście eliminacji w New Haven i Cincinnati oraz ćwierćfinał zawodów ITF w Limoges. Początek tego roku nie okazał się przełomowy. Zarówno w Shenzhen, jak i Hobart Bogdan odpadła w pierwszej rundzie.

Jednak z tak wysoko sklasyfikowanymi rywalkami Świątek nie miała okazji regularnie rywalizować. Pytanie, jak mentalnie wytrzyma debiut w Wielkim Szlemie. Tenisowo na grę powinna się "załapać" i przynajmniej sprawić Rumunce kłopoty.

Szanse SPORT.TVP.PL: Świątek – Bogdan 49:51

Magda Linette: jest niedosyt, nałożyłam na siebie za dużą presję Magda Linette – Naomi Osaka

Gdyby spojrzeć tylko na bilans pojedynków, to za faworytkę należałoby uznać Polkę, która w sierpniu ubiegłego roku pokonała Japonkę podczas turnieju w Waszyngtonie. Od tego czasu sporo się jednak pozmieniało.

Co prawda już wtedy Osaka była triumfatorką bardzo prestiżowego Indian Wells, ale kilka tygodni później dodała coś jeszcze większego – zwycięstwo w US Open.

– Po wygranej z Osaką, nie wiedząc co stanie się podczas US Open, już byłam bardzo zadowolona. Ona przecież w tym sezonie triumfowała w Indian Wells. W Waszyngtonie nie grała tak dobrze jak kilka tygodni później. Było mi jedynie trochę przykro, że to zwycięstwo nie przyszło właśnie w US Open tłumaczyła Linette kilka tygodni temu w rozmowie ze SPORT.TVP.PL.

W sierpniu Osaka była jedną z kilku młodych, obiecujących zawodniczek. Teraz jest jedną z twarzy kobiecego tenisa. Nie tylko występami na korcie, ale również radosnym, pozytywnym usposobieniem zyskała sympatię kibiców na całym świecie.

W Australian Open rozstawiona jest z numerem czwartym. Gdzie Linette powinna szukać nadziei? O merytoryczne argumenty nie jest łatwo. Styl gry Polki zadania nie ułatwia. Nie jest tenisistką, która gra bardzo siłowo, która jak będzie miała "dzień konia", to zmiecie przeciwniczkę z kortu. Raczej musi liczyć, iż Osaka zaprezentuje się dużo poniżej możliwości.

Kobiecy tenis jednak lubi niespodzianki, bywa irracjonalny. Rozstawione zawodniczki wielokrotnie odpadały na wczesnych etapach turniejów. Może tym razem trafi na Osakę?

Szanse SPORT.TVP.PL: Linette – Osaka 10:90

Ivo Karlović (fot. Getty) Hubert Hurkacz – Ivo Karlović

Najwyżej sklasyfikowany polski tenisista po raz pierwszy nie musiał walczyć o awans do turnieju głównego w eliminacjach. Miał zatem czas, by wziąć udział najpierw w zawodach ATP w Pune, a następnie challengerze w Canberze.

Z rezultatów trudno jednak wyciągać daleko idące wnioski. W Indiach już w pierwszym meczu lepszy okazał się Ilja Iwaszka. Dużo lepiej Polak zaprezentował się w tym tygodniu. Awans do finału, w którym notabene zmierzy się z Iwaszką jest cenny, ale rywale, oprócz Jiriego Vesely'ego, raczej odbiegali od tych, których można spotkać w Wielkich Szlemach.

Zdecydowanie lepiej w Pune zagrał Chorwat, który dotarł aż do finału, gdzie po trzech tie-breakach, w pojedynku "wieżowców", wygrał Kevin Anderson. Karlović udowodnił jednak, iż mimo 39 lat, jest w stanie nie tylko mocno i skutecznie serwować, ale również całkiem nieźle grać z linii końcowej.

Dla Hurkacza na pewno będzie to ciekawy, ale też nieprzyjemny sprawdzian. W meczach z Karloviciem, który ma ponad 2 metry wzrostu trzeba przede wszystkim uważać na utrzymanie własnego podania. Każdego przegranego gema przy swoim serwisie, będzie Polakowi bardzo trudno odrobić. Decydować mogą pojedyncze piłki, być może większość setów rozstrzygnie się w tie-breakach, a może w piątym zobaczymy pierwszego w historii Australian Open super tie-breaka?

Szanse SPORT.TVP.PL: Hurkacz – Karlović 40:60

Kei Nishikori (Fot. Getty) Kamil Majchrzak – Kei Nishikori

Awans Majchrzaka był dotychczas największą, pozytywną niespodzianką w wykonaniu Polaków podczas Australian Open. W ostatnich miesiącach niespecjalnie imponował formą, utknął w dolnych rejonach drugiej setki rankingu.

W kwalifikacjach dwa z trzech meczów wygrał z wyżej sklasyfikowanymi rywalami. Co więcej, zrobił to pewnie i w bardzo dobrym stylu. W fazie głównej poprzeczka podniesiona zostanie jednak niebotycznie wysoko.

Kei Nishikori może do ścisłych faworytów turnieju nie należy, ale rozstawienie z ósemką mówi samo za siebie. Co więcej, Japończyk znakomicie, bo od triumfu w Brisbane, rozpoczął obecny sezon. Szanse na ewentualną sensację, jaką miałby sprawić Majchrzak maleją również z powodu formatu wielkoszlemowych turniejów. Polak musiałby wygrać z Nishikorim aż trzy sety. Opierając się na racjonalnych argumentach, trudno sobie coś takiego wyobrazić.

Szanse SPORT.TVP.PL: Majchrzak – Nishikori 2:98

Agnieszka Radwańska: człowiek do takich odznaczeń jak Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski nie jest przygotowany

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem