tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mistrzostwa Europy w short tracku: udane kwalifikacje Polaków, Natalia Maliszewska skuteczna na każdym dystansie

Mistrzostwa Europy w short tracku rozpoczęły się bardzo dobrze dla biało-czerwonych. Natalia Maliszewska skutecznie przebrnęła przez kwalifikacje na każdym z dystansów. Piątkowa rywalizacja okazała się udana również dla pozostałych kadrowiczów. Nicola Mazur wywalczyła awans na 1500 i 500 metrów, a Mateusz Krzemiński – na 500 i 1000 metrów. Pewna występu w półfinale jest także kobieca sztafeta.
Natalia Maliszewska (fot. Paweł Skraba)

Seksafera w reprezentacji Korei. Zawodniczka oskarża trenera

Dla Maliszewskiej biegi kwalifikacyjne od początku sezonu są niemal formalnością. I tym razem na każdym z dystansów poradziła sobie bardzo pewnie. – Nie spodziewałam się, że dam radę dojechać 1500 metrów na pierwszej pozycji. To było miłe zaskoczenie – przyznała w rozmowie z Pawłem Skrabą po zakończeniu rywalizacji. – Zaskoczeniem jest to, że na poziomie międzynarodowym jest mocna nie tylko na 500 i 1000 metrów. Na 1500 metrów, gdy wyprzedzała Petrę Jaszapati, wyglądała jak jedna z najmocniejszych zawodniczek. Węgierka przecież wielokrotnie stawała na podium Pucharu Świata na tym dystansie – ocenił Jakub Jaworski, trener siłowy polskich łyżwiarzy.

Liderka polskiej kadry nie miała też problemów z uzyskaniem awansu na swoim koronnym dystansie – 500 metrów, a także na 1000 metrów. Na tym ostatnim bieg kwalifikacyjny rozegrała koncertowo, gdy wraz z Elise Christie odjechała reszcie stawki.

Dużo powodów do optymizmu ma także Nicola Mazur. Ona również bardzo pewnie przeszła kwalifikacje na 500 metrów, a na najdłuższym dystansie zdołała, dzięki świetnemu czasowi, awansować do półfinału jako najszybsza zawodniczka z czwartego miejsca. – Sama jestem zaskoczona wynikiem na 1500 metrów, bo pobiłam tam rekord życiowy. Weszłam z najszybszym czasem, także… wow. Mimo wszystko bardziej liczę na 500 metrów. Czy mam jakieś oczekiwania? Chyba nie. Chciałabym po prostu wykorzystać swój aktualny potencjał. Jestem w dobrej formie, także zobaczymy. Mam nadzieję na jakiś finał B – mówiła po kwalifikacjach.

Z bardzo dobrej strony pokazał się także 16-letni Mateusz Krzemiński. Łyżwiarz, który od tego sezonu rywalizuje na poziomie seniorskim był bliski przejścia kwalifikacji już na 1500 metrów. Choć tam minimalnie zabrakło, kolejne dystanse poszły już po jego myśli. Dzięki dobrym czasom zdołał awansować do ćwierćfinałów zarówno na 500, jak i 1000 metrów.

Nicola Mazur (fot. Paweł Skraba)

– Mateusz ma jeszcze bardzo długą drogę przed sobą. Biorę pod uwagę wszystkie czynniki – to, że jest młody, że nie miał zbyt dużo sparingpartnerów na najwyższym poziomie. Fajny jest progres, który pokazuje – stwierdził Jaworski. – Jeśli w wieku 16 lat osiąga się takie wyniki to jest to dobry prognostyk, ale przed nim jeszcze dużo pracy. Mnie z punktu widzenia trenerskiego nie interesuje to, czy ktoś przechodzi pierwsze biegi na mistrzostwach Europy – to już mieliśmy za sobą jakieś 10 lat temu. Nawet jako zawodnik potrafiłem przejść pierwsze biegi. Jako trenera interesuje nas walka o medale. Mateusz jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, ale przed nim jeszcze dużo pracy. Nie mam wątpliwości, że w przyszłości pokaże się z jeszcze lepszej strony – dodał.

Niestety, sztuka kwalifikacji nie powiodła się Rafałowi Anikiejowi. Podobnie jak rok temu z rywalizacją na mistrzostwach Europy pożegnał się już po pierwszym dniu.

Wiele pozytywnych emocji dostarczyły także sztafety. Drużyna kobiet w składzie: Natalia Maliszewska, Nicola mazur, Patrycja Maliszewska, Kamila Stormowska stoczyła emocjonującą rywalizację z Francuzkami o drugie miejsce. Choć to rywalki jako pierwsze przekroczyły metę, Polki zakwalifikowały się do półfinału z najlepszym czasem.

Mniej szczęścia mieli panowie. Rafał Anikiej, Mateusz Krzemiński, Szymon Wilczyk i Paweł Adamski dojechali na drugim miejscu w niełatwym biegu z Holendrami, Francuzami i Łotyszami. Już po awansie biało-czerwonych na drugą pozycję, Trójkolorowi i Łotysze zanotowali upadek. Sędziowie dostrzegli jednak, że ci pierwsi przewrócili się z winy biało-czerwonych – podczas przeprowadzania zmiany. Polacy zostali ukarani dyskwalifikacją z dalszej części zawodów.

W kolejnych dniach rozstrzygnięta zostanie walka o medale. W sobotę łyżwiarze rywalizować będą w finałach na dystansach 500 i 1500 metrów. W niedzielę natomiast pojadą na 1000 metrów, w sztafetach i w superfinale, który rozstrzygnie klasyfikację wieloboistów.

Natalia Maliszewska: jestem mocniejsza w niektórych momentach biegów
Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem
Mateusz Krzemiński: bieg nie wyszedł dokładnie tak, jakbym chciał

podobne informacje

Natalia Maliszewska o marcowych mistrzostwach świata: jedziemy tam po medal

Trenerka Maliszewskiej o złocie ME: na szybszym lodzie Natalia otarłaby się o rekord świata

Mistrzostwa Europy w short tracku: Natalia Maliszewska tuż za podium w wieloboju

Natalia Maliszewska jedzie na mistrzostwa Europy po medal i doświadczenie. "Chciałabym znaleźć się w nowych sytuacjach"