tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Sawik: Crowdfunding to must have, zależy nam aby można było kupić udział nawet za 50 zł

Po niezwykle zaskakującym ogłoszeniu nowego projektu, o którym szerzej pisaliśmy ostatnio, mieliśmy okazję porozmawiać z Maciejem “Sawikiem” Sawickim. CEO nowej organizacji poruszyliśmy m. in. temat finansowania drużyn, projektu crowdfundingowego i bonusów, które czekają na osoby biorące w nim udział.
sawik (fot. Games Clash Masters)

Jędrzej Smaruj, SPORT.TVP.PL: - Jesteś CEO całej organizacji, chciałeś takiej roli? Dążyłeś to tego, aby być prezesem tej firmy? Czy to wyszło naturalnie?

Maciej "Sawik" Sawicki, CEO EPC: - Jest to dosyć duży złożony projekt, wymaga specyficznej wiedzy. Nie bardzo jest teraz w naszym otoczeniu biznesowym osoba, która byłaby to w stanie udźwignąć. Co do CEO to trzeba doprecyzować to hasło. Różnie może CEO pracować – może być bardziej lub mniej zaangażowany operacyjnie. Ja na ten moment jestem niestety bardzo mocno operacyjnie zaangażowany. Całe to przedsięwzięcie projektuje, układam zespoły, rekrutuje… natomiast to na pewno nie jest to, co chciałbym robić. Wykonywałem taką pracę przez wiele lat w moim domu produkcyjnym i jasne znam się na niej, potrafię ją robić. Nie mniej jednak bardzo świadomie zatrudniłem dyrektora zarządzającego, który tę firmę od strony operacyjnej ogarnia sam. Co daje mi komfort zaangażowania się w takie przedsięwzięcie. Natomiast to moje zaangażowanie operacyjne jest w tej nowej organizacji tymczasowe. Bardzo chciałbym to ułożyć tak, żeby wszyscy menedżerowie byli w stanie samodzielnie zarządzać, a z drugiej strony zależy mi na tym, żeby być bliżej biznesu, poszukiwania inwestorów i tego obszaru. Wydaje mi się, że takie zaangażowanie, jakie mam teraz... na dłuższą metę nie jestem tego w stanie fizycznie udźwignąć, jest to bardzo ciężka praca.

- Powiedziałeś o zaangażowaniu inwestorów, bardziej celujecie w inwestorów niż sponsorów?

- To jest dla nas ważniejsze. Ważniejsze jest dla nas pozyskiwanie funduszy aniżeli sponsorów. My jesteśmy przekonani, że nie zarobimy w tym roku pieniędzy, że te pieniądze stracimy. I to bardzo duże, rzędu kilku milionów złotych.

- W klubach sportowych to jest normalne, że całkowity roczny budżet jest publiczny. Czy chciałeś się podzielić tym jaki Wy macie budżet?

- Nie chcę mówić konkretnej kwoty, ale umówmy się, że jest to kilka milionów złotych.

- Złotych?

- Tak, niestety złotych. Widzimy, jakie są budżety organizacji zagranicznych, widzimy nasz budżet i chociażby bardzo trudną decyzją było zaangażowanie drużyny League of Legends. Bo nagle mamy 18 zawodników, trzy sekcje, każda sekcja ma swoje potrzeby.

- I tak działamy w takim bardzo atrakcyjnym modelu biznesowym, ponieważ Esport Performance Center (EPC) jest częścią naszego pakietu sponsorskiego od naszego partnera – firmy Kinguin. To jest ogromna korzyść finansowa, bo np. koszt bootcampu jest dla nas kilkukrotnie niższy niż dla innych drużyn. Natomiast niewątpliwie ten budżet jest mały. Jeśli w perspektywie 12 miesięcy nie pozyskamy nowych inwestorów, którzy wyłożą kasę to będziemy skazani na to, żeby być gdzieś tam w 3 dziesiątce europejskich klubów esportowych. I tyle.

- Natomiast jeśli chodzi o sponsorów to naszym celem jest pozyskanie mniej niż 1 mln złotych ze świadczeń sponsorskich w tym roku. I to wyraźnie mniej niż 1 mln złotych. Wydaje się, że to są realne pieniądze. Bardziej nam zależy na tym, aby budować ciekawe relacje, żeby robić niestandardowe akcje, a nie ściągać ze sponsorów bardzo duże pieniądze. Chcemy pokazać też, że mamy różne modele monetyzacji. Bo to uważamy, że zachęci naszych inwestorów, żeby przyjść i wyłożyć na to pieniądze. Jak zobaczą, że ok, to nie chodzi tylko o to, że oni wygrywają i zarabiają pieniądze, tylko tutaj mają dużo pomysłów i my zainwestujemy w te pomysły to będą lepiej z tych revenue streams ściągać kasę. Uważamy, że to się sprawdzi. Reasumując tak, inwestorzy są dla nas ważniejsi niż sponsorzy. W tym roku.

- W takim razie, jaki przewidujecie model firmy? To będzie spółka akcyjna? Spółka z o.o.?

- Hmm, nie chcę na razie o tym mówić. Z różnych względów, rozmów z potencjalnymi inwestorami. Jest to otwarta kwestia. Natomiast mogę powiedzieć w tym kontekście, bo to jest trochę pytanie na temat sposobu szukania finansów, że jednym z głównych projektów, jaki chcemy ruszyć w tym roku to jest projekt crowdfundingowy. Chcemy, żeby naszymi udziałowcami mogli być fani. I tutaj na pewno też bardzo ważne jest doświadczenie marki Kinguin, która de facto tak pieniądze już zbierała. To nie musi być ICO, ono jest teraz trudne do zrobienia ze względu na sytuację na rynku blockchainowym. Natomiast generalnie oddanie części udziałów kibicom jest must have w tym roku. To musimy zrobić.

- Jakie bonusy chcielibyście zaproponować kibicom, którzy będą w was inwestować? Nie ma co ukrywać, że Kinguin, czyli poprzednia marka, na której to jest budowane to jej PR był nie najlepszy. Więc tych kibiców będzie trzeba przekonać w jakiś sposób.

- Jasne, no z tego powodu jest też nowa marka. Bardzo wierzymy, w to, że jesteśmy w stanie opowiedzieć dobrą historię na podstawie dobrej strategii i właściwych wartości i że kibice nam uwierzą. Natomiast co w zamian za to, że ktoś staje się naszym udziałowcem? Widzisz, tutaj wystarczy wrócić do tych słów, że od sponsorów nie oczekujemy wyłącznie pieniędzy. Wyobraź sobie, że robimy projekt crowdfundingowy i nagle taka osoba dostaje 15% zniżki na platformie Kinguin. Jeśli mamy partnera technologicznego, który dostarcza jakiś sprzęt, to członek klubu dostaje zniżkę na 30%.


- Oczywiście bardzo ważnym jest dla nas też Esport Performance Center, uważamy, że ludzie będą zainteresowani spędzaniem czasu ze swoimi idolami. Chcemy, żeby nasi zawodnicy byli dla nich dostępni. Np. jeśli masz status członka klubu, to masz dostęp do części biznesowej na ostatnim piętrze i bierzesz udział w regularnie organizowanych spotkaniach meet and greet. Albo jeśli są rozgrywki online takie jak Ultraliga to na ostatnim piętrze ludzie, którzy mają status członka klubu mogą przyjechać i oglądać je razem z pracownikami zespołu.

- Okej, to czym będzie ten klub? Wspominasz status członka klubu, ale nie opisałeś czym jest sam klub.

- Mam na myśli ludzi, którzy będą udziałowcami. Nam zależy na tym, abyś mógł kupić udziały nawet za 50 zł. Czyli żebyś generalnie kontrybułował w budowaniu tego biznesu. Dlatego, że jeżeli jesteśmy takiego zdania, że jeśli ktoś ma udziały, które zyskują lub tracą na wartości, to wtedy czuje większe zaangażowanie.

- o bardzo ciekawe. Społeczność esportowa się starzeje i być może będzie ona zainteresowana ogólnie inwestowaniem w esport i to mógłby być jeden z projektów.

- Tak, my bardzo wierzymy w to, że do Polski przychodzą trendy kilka lat po tych trendach zachodnich. Na zachodzie inwestowanie w drużyny esportowe jest po prostu modne. Trudno mi sobie nie wyobrazić, żeby nie stało się to modne w Polsce. Jest taka jedna możliwość, jeśli, w krótkiej perspektywie czasu bądź dłuższej – dwuletniej na przykład zobaczymy krach tych spółek, które wyceniane są teraz zbyt wysoko. Jeśli Cloud 9 ma przychody rzędu kilkadziesiąt mln dolarów rocznie, a wycenę 309 mln dolarów wg forbsa to znaczy, że jest to absolutna bańska. To znaczy, że inwestorzy kupują nie namacalną wizję tego, że firma zacznie na siebie zarabiać tylko opowieść o bliżej nieokreślonym charakterze. Istnieje ryzyko krachu na tym rynku no ale wiesz… można siedzieć i się bać. Wszyscy mamy tę samą nadzieję… że to będzie rosło.