tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Sportowe afery szpiegowskie. Marcelo Bielsa otwarcie przyznał, że trwa wywiadowcza wojna

Podsłuchy, tajni współpracownicy, sabotażyści, podwójni agenci, ukryte kamery i helikoptery zwiadowcze. Nie – to nie będzie artykuł o akcjach wywiadowczych z czasów Zimnej Wojny. To współczesne praktyki szpiegowskie w świecie sportu, które znów znalazły się w centrum uwagi za sprawą afery w angielskiej piłce.
Afery szpiegowskie w sporcie są coraz częstsze (fot. Getty)

Championship: Marcelo Bielsa szpiegował rywali. Frank Lampard krytykuje, Mateusz Klich dolewa oliwy do ognia

Rzadko zdarza się taka konferencja prasowa, na której trener otwarcie przyznaje się do szpiegowania innych drużyn. Jeśli jednak tym trenerem jest Marcelo Bielsa (obecnie zatrudniony na zapleczu Premier League – w Leeds United), znany od lat z nietypowych praktyk, charakterystycznej osobowości i zamiłowania do szczegółów – zdziwienie jest nieco mniejsze. Nie bez przyczyny 63-letni argentyński szkoleniowiec ma przydomek "El Loco", czyli "Szaleniec".

Szalenie poważne podejście do piłki

Szalenie poważnie podchodzi do swojej pracy. Wręcz obsesyjnie zbiera informacje o rywalach i przekazuje je swoim podopiecznym na wielogodzinnych odprawach. Rozpracowuje każdy element gry do najdrobniejszych szczegółów. Kilkanaście wariantów wykonania rzutu z autu? To jeden z przykładów na podejście Bielsy do współczesnego futbolu.

Tego rodzaju filozofia zyskała mu tyleż wyznawców (Mauricio Pochettino, Diego Simeone czy Jorge Sampaoli), co wrogów. Pracę Argentyńczyka podziwia choćby Pep Guardiola, który za czasów prowadzenia Barcelony, gdy Bielsa był szkoleniowcem Athletic, nazwał go "najlepszym trenerem na świecie".


Podział ten widać szczególnie wyraźnie teraz, gdy w Anglii rozgorzała dyskusja, po tym, jak współpracownik Bielsy miał szpiegować zespół Derby County na sesji treningowej tuż przed spotkaniem obu drużyn.

Bielsa przyznaje się do szpiegowania rywali

Argentyńczyk kompletnie nie rozumie, na czym polega kontrowersja. Na konferencji prasowej otwarcie przyznał się nie tylko do szpiegowania Derby County, ale i pozostałych rywali. – Obserwowałem wszystkich naszych przeciwników w tym sezonie, włącznie z ich sesjami treningowymi, choć – zaznaczam – nie zyskałem tych materiałów poprzez wysłanników na obce stadiony – przyznał. – Dlaczego zatem wysłałem współpracownika na trening Derby? Tylko dlatego, że byłem przekonany, że nie złamałem żadnych norm – dodał. Podkreślił, że tego rodzaju praktyki nie są nielegalne, ale przyjmie wszelkie sankcje, jakie nałoży na niego angielska federacja, która bada sprawę.


Działalność szpiegowska Bielsy podzieliła środowisko piłkarskie w Anglii. Niektórzy managerowie przyznali, że podglądanie rywali jest standardową procedurą, choć nikt nie mówi o tym otwarcie, inni są oburzeni i nazywają działalność Bielsy nieetyczną.

Jednak świat sportu zna o wiele poważniejsze afer szpiegowskich. Oto niektóre z nich.

Afera w rugby

W 2016 roku urządzenie podsłuchowe RBFM600 zostało znalezione w sali konferencyjnej zespołu rugby Nowej Zelandii w Sydney przed meczem z Australią. Ostatecznie ochroniarz All Blacks, który miał znaleźć urządzenie w jednym z foteli – został oskarżony o składanie fałszywych zeznań. Pojawiły się podejrzenia, że sam podrzucił urządzenie, aby wywołać skandal. Ochroniarz został jednak uniewinniony z zarzutów, a niesmak po całej akcji pozostał do dziś w świecie rugby.

Afera w Formule 1

Tajne informacje zespołu Ferrari zostały wyciekły do rywali z McLarena przed sezonem w 2007 roku. Okazało się, że autorem przecieku był jeden z mechaników włoskiej ekipy Nigel Stepney. Stepney przekazał informacje dotyczące konstrukcji bolidu F2007 swojemu przyjacielowi z brytyjskiego zespołu – Mike’owi Coughlanowi, który był tam głównym projektantem.


Stepney został skazany na 20 miesięcy przez włoski sąd. Uznano go winnym sabotażu, szpiegostwa przemysłowego oraz oszustwa sportowego. Jednak nigdy nie znalazł się on za kratkami. Kara została złagodzona w wyniku ugody.

Początkowo McLaren został oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów, ale na kolejnej rozprawie FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) nałożyła na Brytyjczyków karę 100 mln dolarów oraz zdyskwalifikowała zespół w klasyfikacji końcowej konstruktorów, co pozwoliło Scuderii sięgnąć po 15. tytuł mistrzów świata.

Afera w Premier League

W sierpniu 2014 roku Cardiff City poinformowało o wycieku zestawienia ich pierwszego składu do rywali na dwa dni przed meczem z Crystal Palace. Autorem przecieku miał być Iain Moody, który został zwolniony z Cardiff z funkcji dyrektora sportowego i przeszedł właśnie do zespołu z Londynu. Crystal Palace wygrało mecz 3:0. Moody zarzekał się, że nie przekazał żadnych tajnych informacji swoim nowym pracodawcą, ale londyńczycy zostali ukarani grzywną przez federację angielską. Niedługo później Moody został zwolniony po tym, jak światło dzienne ujrzały jego rasistowskie, homofobiczne i seksistowskie wiadomości telefoniczne.

Afera w Serie A

W 2013 roku trener młodzieżowej drużyny Genoi Luca De Pra został przyłapany na obserwowaniu treningu lokalnych rywali – Sampdorii. De Pra leżał schowany pod drzewem w pełnym kamuflażu, co Samdoria w oświadczeniu porównała do scen z filmu o Rambo, którego grał Sylvester Stallone.

Genoa wyrzekła się jakiejkolwiek wiedzy na temat działań swojego pracownika. De Pra został zawieszony za swoje zachowanie.


Afera w futbolu amerykańskim

W 2007 roku trener New England Patriots Bill Belichick i jego współpracownicy nagrali podczas meczu sygnały trenerów defensywy New York Jets. W efekcie władze NFL ukarały Belichicka grzywną 500 tys. dolarów, New England Patriots musieli zapłacić 250 tys. dolarów i dodatkowo zostali zepchnięci na niższą pozycję w selekcji NFL Draft 2008.

Afera przed mundialem

Przed mundialem w Rosji w 2018 roku skaut szwedzkiej drużyny Lars Jacobsson obserwował zamknięty trening rywali grupowych Trzech Koron – Korei Południowej. Jacobsson wynajął mieszkanie niedaleko bazy treningowej azjatyckiej drużyny. Nagrywał zajęcia Koreańczyków przy pomocy kamery i przyglądał się rywalom przy pomocy wysokiej rozdzielczości teleskopowi.

W odpowiedzi trener Korei Południowej kazał swoim zawodnikom ubrać koszulki z nazwiskami kolegów z drużyny, aby wprowadzić w błąd Szwedów. Afera zakończyła się przeprosinami ze strony włodarzy Trzech Koron, którzy zapewniali, że ich skaut myślał, iż obserwuje otwarty trening.

Jacek Gmoch, czyli "Król markera". Słynna analiza taktyczna trenera

najpopularniejsze

Skoki w Willingen: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i...? Kto czwarty w kadrze Stefana Horngachera? [GŁOSOWANIE]

Ojciec Emiliano Sali: mam nadzieję, że znajdą go jak najszybciej

Linette gra lepiej, gdy nie jest faworytką

"Okiem redakcji". Gra Polaków pod lupą

Short track, PŚ w Dreźnie. Natalia Maliszewska trzecia w finale na 500 metrów