tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Sezon życia i wygrany Rolex. Ondrej Duda w świetnej formie

Dwa lata musieli czekać działacze berlińskiej Herthy, by transfer Ondreja Dudy w końcu zaczął się spłacać. W tym sezonie Słowak jest jednak w fenomenalnej formie i wygląda na to, że w końcu zaaklimatyzował się w stolicy Niemiec.
Ondrej Duda (fot. PAP/EPA)

Wysokie noty Roberta Lewandowskiego. "Polujemy na Borussię Dortmund"

Latem 2015 roku wydawało się, że dojdzie do sensacyjnego jak na polskie warunki transferu. Legia Warszawa miała już nikłe szanse na utrzymanie Dudy w zespole – zwłaszcza, że Słowaka chciał u siebie widzieć Inter Mediolan. Młody pomocnik był niezwykle zainteresowany transferem, spekulowało się nawet, że zdążył już wybrać dom w stolicy Lombardii i wkrótce zacznie się tam urządzać. Doniesienia o przeprowadzce zawodnika raz nabierały intensywności, by po chwili znów nieco przygasnąć. Ostatecznie Nerazzurri nie zakontraktowali zawodnika, który barwy zmienił dopiero rok później, wybierając Herthę.

Stara Dama renomą nawet nie może się równać z z 18-krotnym mistrzem Włoch, ale Berlin wydawał się miejscem dobrym dla Dudy. To klub ze średniej niemieckiej półki, dodatkowo od lat cierpiący na brak piłkarzy takich, jak Słowak. Kreatywnych, błyskotliwych, dobrze dryblujących, pełnych finezji. Można było wówczas zakładać, że nieco ponad 4 miliony euro wydane na pomocnika to interes z gatunku tych pozbawionych ryzyka. Suma niewielka, a potencjalne korzyści – ogromne.

Pierwsze dwa lata 24-latka na Olympiastadion śmiało można jednak uznać za kompletnie stracone. W Berlinie zameldował się kontuzjowany, a przewlekły uraz sprawił, że debiutancki sezon w Bundeslidze zakończył się katastrofalnym bilansem. Duda na boisku spędził zaledwie 67 minut, nie strzelił goli, ani nie zaliczył w tym czasie żadnej asysty. Latem był już jednak zdrowy i miał rzetelnie przygotować się do walki o miejsce w składzie.

Radość piłkarzy Herthy (fot. PAP/EPA) Czas jednak płynął, a Słowak, choć mógł już normalnie funkcjonować, wciąż był z dala od regularnej gry. Szkoleniowiec Pal Dardai nie owijał w bawełnę i w mediach nie szczędził słów krytyki pod adresem młodego zawodnika. Przede wszystkim wytykał mu kiepskie przygotowanie kondycyjne, co miało być główną przyczyną tego, że Duda pełnił rolę dżokera. W swoim drugim roku w Niemczech wystąpił co prawda w 17 spotkaniach ligowych, ale łącznie uzbierał tylko 745 minut (i jednego gola, w starciu z Bayernem).

I gdy niektórzy zaczęli już powoli skreślać Słowaka, ten niespodziewanie "odpalił". Od początku tego sezonu Duda jest w fantastycznej formie i dość powiedzieć, że jako rozgrwający zdobył zaledwie bramki mniej od... Roberta Lewandowskiego (11:9 na korzyśc Polaka). 24-latek jest w kapitalnej dyspozycji strzeleckiej, ale nie tylko niezwykła skuteczność zasługuje na pochwały. Wszyscy dostrzegają bowiem również jego zaangażowanie w grę defensywną – z unikającego pojedynków fizycznych i walki zawodnika, Duda stał się zadziornym piłkarzem, który potrafi pognać kilkadziesiąt metrów za rywalem i odebrać mu piłkę.

Wartość Słowaka rośnie z miesiąca na miesiąc i wygląda na to, że Hertha w końcu będzie miała pociechę z byłego gracza Legii. Dwa gole strzelone w niedzielnym starciu z FC Nuernberg pozwolą mu również wygrać zakład z kolegą klubowym, Salomonem Kalou. Iworyjczyk założył się z Dudą w sierpniu o to, czy ten zdoła zdobyć w tym sezonie co najmniej osiem bramek. Stawką, jak poinformowało SkySports, jest ekskluzywny zegarek marki Rolex. O wygranej 24-latka przypomniał nawet po golu oficjalny Twitter berlińczyków.

Rafał Gikiewicz: wolałem zrobić krok w tył [wideo]

podobne informacje

TOP 10: najdrożsi piłkarze sprzedani z Ekstraklasy

Bundesliga: Hertha Berlin – Bayern Monachium. Sensacyjne zwycięstwo gospodarzy

Duda królem Berlina. Słowak wreszcie "odpalił"

Hertha – Bayern 2:2. Bez Carlo nie jest lżej