tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Stefanos Tsitsipas to lustrzane odbicie Rogera Federera. Nadchodzi zmiana warty

Stefanos Tsitsipas pokonał Rogera Federera w czwartej rundzie Australian Open. Grek pokazał w niedzielę bardzo podobny styl gry do Szwacjara. W kilku elementach był jednak od niego lepszy. Przede wszystkim lepiej zniósł pojedynek pod względem mentalnym. Szwajcar zmarnował dwanaście szans na przełamanie rywala.
Stefanos Tsitsipas (fot. Getty)

TOP 10: najbardziej utalentowane tenisistki [RANKING]

Nie ma lepszego momentu, żeby objawić swój talent światu niż mecz z idolem na największej arenie. Takiej szansy Tsitsipas nie zmarnował w Melbourne. Stylem gry przypominał lustrzane odbicie Federera. W kluczowych momentach zachował jednak więcej zimnej krwi i awansował do ćwierćfinału, wygrywając 6:7, 7:6, 7:5, 7:6.

Grek pokazał w tym spotkaniu ogromną dojrzałość. Nie zirytował się po przegranym tie-breaku pierwszego seta. W drugiej partii bronił cierpliwie kolejnych break pointów. Wreszcie w decydującej rozgrywce w czwartej partii nie pękł przed dużo bardziej doświadczonym rywalem.

Dziennikarze z całego świata zauważają podobieństwo Tsitsipasa do Federera nie tylko pod względem stylu gry, ale też... wyglądu. Obaj mają długie włosy i noszą bandanę. Szwajcar był nawet o to pytany na konferencji prasowej.

– Tak, to możliwe. Gra jednoręcznym bekhendem i ma długie włosy, więc może jest trochę podobny – zauważył 37-latek. – Gra też w starym stylu – kontynentalnym uchwytem – dodał po chwili.

Stefanos Tsitsipas (L), Roger Federer (P) (fot. Getty)

Federer zaczynał sezon w ostatnich latach od mocnego uderzenia. Dwukrotnie wygrywał Australian Open. Tegoroczny wynik to powodów do niepokoju dla sympatyków tenisisty z Bazylei. Trzeci zawodnik światowego rankingu starał się uspokajać swoich fanów na konferencji prasowej. Mówił, że czuje się dobrze i zamierza zagrać we French Open, gdzie nie pojawiał się od 2015 roku.

Podejrzliwi dopatrują się jednak możliwości zakończenia kariery przez 20-krotnego wielkoszlemowego mistrza. Tym bardziej, że Laver Cup, w który mocno zaangażowany jest Federer, zostanie w tym roku rozegrany w Genewie. Byłaby to idealna możliwość do zakończenia kariery przed własnymi kibicami.

Zmiana warty

Znany z kontrowersyjnych opinii John McEnroe już zdążył ogłosić zmianę warty w męskim tenisie. Do tych słów również odniósł się Szwajcar. – On zawsze stara się mówić tego typu rzeczy. Uwielbiam Johna, ale słyszę to od dziesięciu lat, dlatego to dla mnie nic nowego – skomentował.

Roger Federer (L), Rafael Nadal (P) (fot. Getty) Nie da się jednak ukryć, że w słowach Amerykanina jest ziarno prawdy. Federer już w poprzednim sezonie nie wyglądał tak dobrze jak po półrocznej przerwie, którą zrobił sobie w drugiej połowie 2016 roku. Andy Murray praktycznie zakończył karierę. "Wielką czwórkę" tworzyli też Novak Djoković i Rafael Nadal. Hiszpan częściej niż na korcie przebywa w gabinetach lekarzy. W 2018 roku zagrał tylko w dziewięciu turniejach. Raz reprezentował narodowe barwy w Pucharze Davisa.

Serb w najbliższych sezonach może samodzielnie rywalizować z coraz mocniej napierającą generacją młodych zawodników, która przez ATP została nazwana w skrócie NextGen. Tsistsipas to jej flagowy przedstawiciel, choć eksperci spodziewali się, że szybciej w Wielkim Szlemie sukces osiągnie Alexander Zverev. Niemiec jednak regularnie zawodzi. Co prawda wygrał pod koniec ubiegłego sezonu ATP Finals, ale w rozgrywce do trzech wygranych setów nie może popisać się chlubną statystykę.

Coraz mocniej na czołówkę napierają też Borna Corić, Karen Chaczanow, Danił Miedwiediew i Frances Tiafoe. Wielką karierę wróży się też Alexowi de Minaurowi. Australijczyk w kraju nazywany jest nowym Lleytonem Hewittem. Takie opinie nie są przesadą, tym bardziej, że były numer jeden światowego rankingu jest jego mentorem.

podobne informacje

Australian Open: kapitalna forma Nadala. Pokazał moc przed finałem

Tenis. Stefanos Tsitsipas – filozof, śmiałek i gwiazda Youtube'a

Australian Open: Stefanos Tsitsipas pierwszym półfinalistą

Australian Open: porażka Rogera Federera. Łzy Stefanosa Tsitsipasa