tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Skoki narciarskie. Problemy gwiazd. Kontuzje, choroby, sława...

Kontuzje, niesprostanie oczekiwaniom, spadki formy. Utrzymanie się na szczycie jest nieraz dużo trudniejsze od samego wdrapania się. Wiedzą coś o tym bohaterowie poprzednich sezonów Pucharu Świata w skokach narciarskich, którzy nie potrafią, a czasem po prostu nie mogą, nawiązać do sukcesów sprzed lat.
Severin Freund i Peter Prevc (fot. Getty)

Gregor Schlierenzauer
Niniejszego zestawienia nie sposób nie rozpocząć od Austriaka. Jego wejście do Pucharu Świata było szokiem dla wszystkich kibiców. Pierwszy konkurs wygrał w 2006 roku w Lillehammer w wieku niespełna 17 lat. W ten sposób rozpoczął drogę do historycznego rekordu – 53 zwycięstw w PŚ. W sezonach 2008/2009 i 2012/2013 sięgał po Kryształowe Kule. Dwa razy wygrał Turniej Czterech Skoczni, zdobywał medale olimpijskie i mistrzostw świata.

Jego problemy zaczęły się w sezonie 2014/2015. Zdołał jeszcze wygrać w Lillehammer i stanąć na podium w Niżnym Tagile w grudniu 2014. Na mistrzostwach świata w Falun zdobył srebro na dużej skoczni i... to by było na tyle. Od tamtej pory nie potrafił już nawiązać walki z najlepszymi. Powodów było wiele. Sukcesy w tak młodym wieku kosztowały go bardzo wiele, przyszło zmęczenie fizyczne i psychiczne. Nieudane próby powrotu na szczyt potęgowały niezadowolenie i frustrację. Zaczęły mu się przytrafiać kontuzje, między innymi zerwał więzadła w kolanie. W tym sezonie zajął 12. miejsce w Ruce, ale następnego dnia odpadł w kwalifikacjach. Do Zakopanego postanowił go nie zabierać trener Andreas Felder.

"Mów mi Gregor" – rozmowa ze Schlierenzauerem

Severin Freund
Na podium klasyfikacji generalnej wskoczył w sezonie 2013/2014, gdy triumfował Kamil Stoch. Zajął wówczas trzecie miejsce. Rok później stoczył niezapomnianą walkę o końcowy triumf z Peterem Prevcem. Obaj zgromadzili identyczną liczbę punktów – 1729, ale Niemiec miał więcej zwycięstw. Był także drugi w kolejnym sezonie. W 2016 roku zaczęły się problemy zdrowotne, których reperkusje odczuwa do dziś.

W kwietniu przeszedł operację biodra, przez którą nie trenował do września. Na treningu w Oberstdorfie, podczas przygotowań do MŚ w Lahti, zerwał więzadła krzyżowe i uszkodził łąkotkę. Po pół roku powrócił do skoków, by wystąpić na igrzyskach w Pjongczangu. Historia się powtórzyła... Niemiec się nie poddał, ale na razie walczy nie o główne nagrody, a o powołania na kolejne zawody. Dostał szansę w niemieckiej części TCS, ale po 36. miejscu w Oberstdorfie i 41. w Garmisch-Partenkirchen został wycofany.

Severin Freund i Peter Prevc (fot. Getty)

Peter Prevc
Potencjał pokazał już w wieku 17 lat, gdy zajął siódme miejsce w olimpijskim konkursie na normalnej skoczni w Whistler w 2010 roku. Pierwsze zwycięstwa – w Tauplitz i Sapporo – odniósł w sezonie 2013/2014. Rok później Kryształową Kulę zabrał mu Freund rękami... Jurija Tepesa. W Planicy zajął drugie miejsce, a wygrał wspomniany rodak. W ostatecznym rozrachunku tych właśnie punktów zabrakło do końcowego triumfu. Niepowodzenie powetował sobie w sezonie 2015/2016. Wygrał rekordowe 15 konkursów. Nikt także nie stawał częściej na podium niż on (22). Więcej pozycji w czołowej trójce z rzędu od Prevca (12) ma tylko Janne Ahonen (13). Miał największą przewagę w historii nad drugim zawodnikiem w klasyfikacji generalnej (813 nad Freundem). Jego osiągnięcia zapewniły mu szeroki rozgłos. Zajął trzecie miejsce w głosowaniu Akademii Sportowej Stanów Zjednoczonych (USSA) na najlepszego sportowca świata 2016 roku. Wyprzedzili go tylko Michael Phelps i Usain Bolt.

Tak znakomity sezon nie mógł się powtórzyć, ale nikt nie spodziewał się takiego regresu, jaki zaliczył. W kolejnych sezonach wygrał tylko raz. Kończył PŚ na 9. i 15. miejscu. Teraz jest w kompetnej rozsypce. Zapłacił dużą cenę za wielkie osiągnięcia, nie potrafił się z nimi oswoić, co poprowadziło do kłopotów technicznych. W tym sezonie wystąpił w pięciu konkursach, tylko dwukrotnie punktował (16. miejsce w Engelbergu i 18. w Oberstdorfie).

Kenneth Gangnes i Daniel-Andre Tande (fot. Getty)

Kenneth Gangnes
Można o nim powiedzieć "zawodnik jednego sezonu". Będzie w tym wiele prawdy, ale jego przykład jest skrajnym, jeśli chodzi o problemy zdrowotne. Do sezonu 2015/2016 zgromadził w PŚ zaledwie 184 punkty. Potem dołączył do czołówki. Dziewięć razy stanął na podium i odniósł jedyne zwycięstwo – na początku kampanii w Lillehammer. W klasyfikacji końcowej zajął znakomite trzecie miesjce, co zwiastowało świetlaną przyszłość.

Bezpowrotnie nie pozwoliły na nią kontuzje. Już do wspomnianego sezonu miał za sobą dwa razy zerwane więzadła w kolanie. W 2016 i 2017 roku przeżył podobne dramaty. Pod koniec ubiegłego roku stwierdził, że dalsze próby nie mają sensu i zakończył karierę.

Daniel-Andre Tande
W poprzednich dwóch sezonach należał do najlepszych skoczków świata. Dwa razy kończył PŚ na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. W 65. Turnieju Czterech Skoczni był blisko końcowego triumfu. Po Innsbrucku prowadził, a po pierwszej serii w Bischofshofen zajmował trzecie miejsce. W drugim skoku się jednak spalił, skacząc zaledwie 117 metrów i nie nawiązał walki z Kamilem Stochem. W zeszłym roku nie pozwolił Polakowi na zgarnięcie jedynego brakującego mu "skalpu" – mistrzostwa świata w lotach i sięgnął po złoto w Oberstdorfie, tak indywidualnie, jak i w drużynie.

Obecnie jest cieniem samego siebie. W "generalce" jest dopiero 45. z dorobkiem 17 pkt – pięć miejsc za Prevcem, cztery za Schlierenzauerem, a pięć przed Freundem. Jego problemy są związane z tajemniczą chorobą. Wiosną ubiegłego roku zachorował na zespół Stevensa-Johnsona, dolegliwość immunologiczno-dermatologiczną, która prowadzi do ostrych zmian w błonach śluzowych, na skórze. W skrajnym wypadku może nawet być przyczyną śmierci. Dwa tygodnie był w szpitalu, schudł kilka kilogramów i nie mógł trenować.

"Szogun z kodeksem Bushido". Włodzimierz Szaranowicz w swoim stylu
Tak pracowaliśmy na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zobacz kulisy transmisji
Puchar Świata, Zakopane. Rewolucyjny pomysł. Skoki w tunelu?!
Puchar Świata, Zakopane. Paweł Wąsek: w pierwszej serii wypaliła bomba!

podobne informacje

Schlierenzauer znów zwycięski. Pobił rekord Pucharu Świata

Wielki mistrz wraca do Pucharu Świata. "Jestem optymistą"

PŚ: dziewięć tłustych lat. Stoch wyrównał rekord

Historyczny skok Kamila Stocha. Top 10: największe rekordy na dużych obiektach