tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Wielki Piątek

Przyzwyczailiśmy się do wszechobecnego narzekania na stan polskiej piłki. Patrząc z perspektywy europejskiej kompromitacji klubowej i mundialu 2018, trudno było te głosy czymkolwiek sensownym równoważyć. PZPN próbował narracją o sukcesach organizacyjnych, co jest prawdą, ale nijak się ma do marzeń kibiców. Historia transferu Krzysztofa Piątka do AC Milan udowadnia, że i o naszej piłce da się powiedzieć coś naprawdę dobrego.

Wielki Piątek

Przyzwyczailiśmy się do wszechobecnego narzekania na stan polskiej piłki. Patrząc z perspektywy europejskiej kompromitacji klubowej i mundialu 2018, trudno było te głosy czymkolwiek sensownym równoważyć. PZPN próbował narracją o sukcesach organizacyjnych, co jest prawdą, ale nijak się ma do marzeń kibiców. Historia transferu Krzysztofa Piątka do AC Milan udowadnia, że i o naszej piłce da się powiedzieć coś naprawdę dobrego.
Krzysztof Piątek (P) (fot. Getty)

Krzysztof Piątek w AC Milan. Włoskie media: "unika klątwy"

Piątek zapracował na ten ruch, ale jego sukces jest także wielkim osiągnięciem otoczenia. Mogą ludzie z Fabryki Futbolu powiedzieć, że ktoś z polskich agentów, po Cezarym Kucharskim, zrobił transfer, którym żyją światowe media sportowe? Mogą. Może Piątek dumnie wejść na zgrupowanie reprezentacji i odebrać gratulacje od kolegów, bo oto z Robertem Lewandowskim i Arkadiuszem Milikiem dołącza do grona napastników w klubach z najwyższej półki. Może puchary Milanu są lekko zakurzone, ale to jest wielka firma. Jeśli twój transfer negocjują Paolo Maldini i Leonardo, masz być tym, który przywróci siłę Milanu, to… tylko gratulować. Kibice nie płaczą za Gonzalo Higuainem, bo na wyobraźnię działa kilka miesięcy Polaka we włoskiej piłce? Nie do pomyślenia latem ubiegłego roku.

Ledwie kilka miesięcy temu Michał Probierz żegnał napastnika Cracovii. Kilkanaście milionów złotych było wielkim transferem z Lotto Ekstraklasy, ale szkoleniowiec widział przyszłość swojego zawodnika. „Za kilka lat ktoś będzie żałował, że nie wziął Piątka za grosze z polskiej ligi, bo będzie za niego trzeba zapłacić trzydzieści milionów euro”. Niewiele się trener (i wiceprezes, gratulacje!) krakowskiego klubu pomylił. Milionów jest trzydzieści pięć, a czasu potrzebował Piątek mniej niż rok. I to jest najlepsza reklama polskiego futbolu. Po kilkumiesięcznej pracy w Genoi Piątek jest gotów na AC Milan.

Krzysztof Piątek (Ś) (fot. Getty) Anty-Kapustka

Nikt nie zapłaciłby 10 milionów euro za gracza Cracovii, ale o ile w przypadku Roberta Lewandowskiego potrzeba było długiej pracy w Dortmundzie i spokojnej adaptacji w pierwszym sezonie u Juergena Kloppa, o tyle Piątek podbił Serie A z marszu. To znaczy, że dobrą pracę wykonano z nim w naszym kraju, w naszej wykpiwanej przez niektórych – słusznie i niesłusznie – lidze. Oczywiście Piątek może być tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, ale jestem przekonany, że po lokalnych boiskach biega przynajmniej kilku, którzy spokojnie poradziliby sobie w silnych drużynach. Niech biorą przykład z nowego napastnika Milanu i zaczną w klubie średniej klasy. Łatwo bowiem talent rozmienić na drobne, choć konto bankowe spęcznieje. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy spojrzeć na inną perełkę transferowaną z Cracovii, Bartosza Kapustkę.

Ma Piątek Milan, gdzie do wielkości brakuje jednego dobrego sezonu. Jeśli już w tym doprowadzi zespół do Ligi Mistrzów, zrobi kolejny krok w stronę szczytów. Ma wszystko, czego potrzeba. Talent, pracowitość, odpowiednią psychikę, co podkreślają wszyscy, którzy się z nim zetknęli. I piękną historię do napisania. Gole dla Milanu strzelali przecież m.in. Marco Van Basten, George Weah, Andrij Szewczenko, Filippo Inzaghi… Teraz czas na chłopaka z Dzierżoniowa, który w sierpniu 2016 roku przeszedł z Zagłębia Lubin do Cracovii za robiące wtedy wrażenie 700 tysięcy euro. W dwa i pół roku podwoił transferową wartość pięćdziesięciokrotnie, a to może nie być koniec. On ma tylko 23 lata. Mamma mia!

Krzysztof Piątek, Arkadiusz Milik, Grzegorz Krychowiak – najdroższe transfery Polaków

najnowsze opinie

Piotr Jagiełło Wolna sobota. Fonfara jak Lennox Lewis

Rafał Rostkowski Dlaczego polscy sędziowie pomogli anulować gola Ajaksu

Piotr Sobczyński Karnawał i post

Jacek Dąbrowski Więcej światła