tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Piłka w mrowisku. "Dach nad Fabianem"

Nie było jak u Hitchcocka. Zaczęło się od zatrzymania samochodu Dariusza Szpakowskiego przez stołeczną drogówkę i nagrody Sportowych Faktów i Wirtualnej Polski dla króla Twittera, Andrzeja Strejlaua, a potem napięcie już tylko spadało…

Piłka w mrowisku. "Dach nad Fabianem"

Nie było jak u Hitchcocka. Zaczęło się od zatrzymania samochodu Dariusza Szpakowskiego przez stołeczną drogówkę i nagrody Sportowych Faktów i Wirtualnej Polski dla króla Twittera, Andrzeja Strejlaua, a potem napięcie już tylko spadało…
Łukasz Fabiański (fot. Getty Images)

Sensacja! Lewandowski nie został Piłkarzem Roku w Polsce

Każda gala to idealna okazja na popatrzenie na piłkarskie mrowisko z bliska. Widać jak na dłoni kto komu pomaga na co dzień, kogo wiążą z kim interesy i kto kogo będzie popierał przy każdej okazji. Panie w eleganckich sukniach, porozcinanych w najbardziej odpowiednich miejscach, towarzyszą lepszym lub gorszym facetom.

Pieniądze na to spotkanie znalazła tym razem kolejna firma budowlana, co potwierdziło, że tej branży nadal po drodze jest z naszą piłką. Może dlatego, że wszyscy piszący i mówiący o niej w co drugim zdaniu podkreślają, że każdy piłkarz albo buduje formę, albo ją odbudowuje. Jak po pożarze lub powodzi w klubie.

Nagrodę Sportowych Faktów i WP dla osobowości roku w social mediach otrzymał Andrzej Strejlau, człek 79-letni, pedagog futbolu, który wciąż uczy jak patrzeć na piłkę, by ostatecznie nam nie zbrzydła. Dowiedział się o wyróżnieniu godzinę przed wyjazdem z domu, więc na scenie mówił bez kartki, nie zwracając większej uwagi na zadawane pytania.

Gdy po zejściu ze sceny postawił ciężką statuetkę, zapytał w swoim stylu o nowego sponsora gali.
Co to jest Blachotrapez?
Taka firma, która dba o dach nad polską piłką.
To dobrze, przynajmniej nie będzie nam ciekło na głowy!

Nagród, poza tą specjalną, było osiem i Darek Szpakowski, aż do Piłkarza Roku, bez kłopotu zgadywał kto wygra, zanim otwarto koperty z nazwiskiem. Zdziwił się dopiero, gdy usłyszał – Łukasz Fabiański. Statuetkę odebrał ojciec bramkarza, który specjalnie przyjechał na kilkanaście godzin ze Słubic do Warszawy.

Gdy po części oficjalnej wszyscy rzucili się do suto zastawionych stołów, a niektóre pary biznesu wyszły tańczyć na parkiet, pan Fabiański samotnie śledził esemesy od Łukasza, który miał zabukować mu bilety na lot z Berlina do Londynu. Udało się i senior rano w niedzielę wyruszył do Słubic, by dotrzeć na poniedziałkowy mecz syna z Liverpoolem. Odkąd Łukasz gra na Wyspach dzieje się tak dość często. Tata jest bowiem najlepszym kibicem "Piłkarza roku 2018".

Gdy przed północą pierwsze pary opuszczały gościnne progi hotelu Hilton państwo Engelowie jeszcze zostawali. Przy pożegnaniu Władysław Jerzy zauważył jednak, że ostatnio gale mają to do siebie, że z każdym rokiem ubywa znanych twarzy. Ci nieliczni rozpoznawalni mają przechlapane. W miarę wypitego alkoholu przybywa tych, którzy proszą o selfie. Trzeba wiedzieć kiedy z gali wyjść. Najlepiej, zanim pierwszy podchmielony gość szepnie do ucha: – Panie Jureczku, ze mną się pan nie napijesz?

najnowsze opinie

Piotr Jagiełło Wolna sobota. Fonfara jak Lennox Lewis

Rafał Rostkowski Dlaczego polscy sędziowie pomogli anulować gola Ajaksu

Piotr Sobczyński Karnawał i post

Jacek Dąbrowski Więcej światła