tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Bramkarz PGE VIVE wybrał klub. Filip Ivić zagra w Bundeslidze

Występujący od dwóch lat w PGE VIVE Kielce Filip Ivić opuści po zakończeniu sezonu szeregi 15-krotnych mistrzów Polski. Chorwat podpisał umowę z rywalizującym w DKB Handball Bundeslidze VfL Gummersbach.
Filip Ivić po dwóch latach odejdzie z PGE VIVE (fot. PAP/Piotr Polak)

Trener zostawił kadrę Macedonii i namawia na transfer do PSG gwiazdę VIVE

Ivić związał się z niemieckim klubem dwuletnią umową. W zespole zastąpi legendarnego Carstena Lichtleina.

O tym, że Chorwat odejdzie w czerwcu z VIVE, wiadomo było już jakiś czas. Kilka dni temu VIVE oficjalnie potwierdziło, że doszło z Iviciem do porozumienia i skróciło o rok obowiązujący do końca sezonu 2019/20 kontrakt. – Moja decyzja wynika po prostu z tego, że chciałbym grać więcej – mówił 26-latek.

Ivić to wychowanek RK Zagrzeb, z powrotem do którego był łączony w ostatnich dniach. Z tego klubu trafił w 2016 roku do Kielc. Dwa razy zdobył z VIVE mistrzostwo i krajowy puchar.

Kielecki klub po zakończeniu trwającego sezonu straci tym samym obu bramkarzy, bo do węgierskiego Veszprem przeniesie się Vladimir Cupara. Szeregi VIVE zasili z kolei Niemiec Andreas Wolff. Poszukiwania jego zmiennika trwają. Prezes Bertus Servaas prowadzi rozmowy z trzema golkiperami, w tym z reprezentantem Polski Mateuszem Korneckim.

Film dokumentalny "Orły Wenty" – wspomnienia bohaterów
MŚ w Chorwacji [WIDEO]

Więcej informacji z piłki ręcznej:
Zmiana prezesa w Orlen Wiśle Płock. Adam Wiśniewski złożył rezygnację
Reprezentant Polski zostaje w Niemczech. Nowa umowa Szczęsnego
Wielki transfer Kobylińskiej. Polka zagra w czołowym klubie Europy

Kolejny wysoki triumf VIVE. "Trzeba się mierzyć z wielkoludami"

podobne informacje

Luka Cindrić znów trenuje. Powrót do zajęć i... reprymenda od prezesa

Dobre wieści w sprawie Alexa Dujshebaeva. Uraz kolana nie jest groźny

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Michał Jurecki w siódemce kolejki

PGE VIVE okupiło zwycięstwo kontuzją Alexa Dujshebaeva. "Nie wygląda to dobrze"