tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tomasz Majewski bez trenera?

Henryk Olszewski, trener mistrza olimpijskiego, kulomiota Tomasza Majewskiego, stoi przed poważnym dylematem. Przyznał, że jeśli nie otrzyma odpowiedniego wynagrodzenia za swoją pracę, wyjedzie z kraju. Dostał interesujące propozycje pracy z Kataru i Brazylii.
Tomasz Majewski przed igrzyskami w Londynie może pozostać bez trenera (fot. PAP)

Czy zawirowania dotyczące szkoleniowca wpłyną na formę polskiego kulomiota? (fot. PAP) Minął miesiąc od mistrzostw świata w Daegu, gdzie Tomasz Majewski uplasował się na dziewiątym miejscu. Udało się panu na spokojnie przeanalizować całą sytuację?
Henryk Olszewski: Serce już się uspokoiło, ciśnienie wróciło do normy, ale rozum nadal nie wie, co się stało. Jeśli chodzi o trening, to nie mogę kompletnie nic powiedzieć. Przeanalizowałem dokładnie, czy nie został gdzieś popełniony jakiś błąd i wszystko było dobrze, tak jak powinno być. Zresztą tuż przed zawodami, na rozgrzewce, nic nie wskazywało, że stanie się to, co się stało. Nawet pierwsze pchnięcie w konkursie, choć spalone, też było dalekie. Poza tym Tomek w pierwszej części sezonu pchał dalej niż w poprzednich latach.

To skąd wziął się ten słaby start w najważniejszej imprezie sezonu?
– Myślę, że to sprawa psychologiczna. Jak krzywa motywacyjna rośnie zbyt wysoko, przekracza czasami próg percepcyjności. Wtedy zawodnik nie wytrzymuje napięcia. Tylko w ten sposób można by było to tłumaczyć, bo fizycznie był przygotowany.

Nie obawia się pan, że to napięcie za rok, przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie, może być jeszcze większe?
– Nie mówmy o tym lepiej. Jeśli mniej będziemy o tym trąbić, to może Tomek o tym zapomni. To jedyna szansa.

Do tej pory Majewski unikał pracy z psychologiem. Może warto byłoby się nad tym w tej sytuacji zastanowić?
– On do tej pory tego nie potrzebował, ale już rozpoczęliśmy cykl badań w tym kierunku – poziom lęku, arkusze osobowości. Liczę na jakąś konkretną diagnozę i zobaczymy co będzie dalej.

Zgodnie z zasadami Klubu Londyn finansowanie zostanie Wam chyba znacznie obcięte. Mocno to odczujecie?
– Uważam, że za mocno. Za dużo już medali zdobyliśmy, żeby nas tak traktowano. Jeśli nie dostanę odpowiedniej zapłaty za swoją pracę, biorę pod uwagę rozstanie z Tomkiem i wyjazd do innego kraju. Mam młodego syna, który jest dopiero na drugim roku studiów i muszę zarobić na jego kształcenie.

Rozmawiał pan już na ten temat z Tomaszem Majewskim?
– Na razie nie i nie ukrywam, że nie chciałbym się rozstawać. Jest to przecież do rozwiązania, ale do tego potrzeba zgody paru stron.

A jakie kraje bierze pan pod uwagę?
– Dostałem propozycje z Kataru i Brazylii, gdzie szykują się na igrzyska i chcą wyników.

Kiedy zapadną ostateczne decyzje?
– Na pewno chciałbym, żeby wszystko się rozwiązało jak najszybciej. Nie mogę czekać do stycznia. Tak nie może być. Jeśli nie dostanę odpowiedniej kwoty, która należy się trenerowi klasy mistrzowskiej, to spakuję walizki. Życie jest prozaiczne.


Czytaj także: Pistorius polubił Polskę!