tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Korol pojedzie na piąte igrzyska

Adam Korol bez przeszkód może przygotowywać się do swoich piątych igrzysk olimpijskich. ”Po kontuzji, przez którą nie pojechałem na mistrzostwa świata, nie ma śladu. Dostałem od lekarzy zielone światło do treningów” – zapewnił wioślarz AZS AWFiS Gdańsk.
Korol: po kontuzji nie ma już śladu
Adam Korol pojedzie do Londynu na swoje piąte igrzyska olimpijskie (fot. PAP)

Doktor Robert Śmigielski sprawdził wszystkie punkty bólowe, które mi wcześniej doskwierały. Teraz nie odczuwam już żadnych dolegliwości. Po trwającej ponad dwa miesiące przerwie wracam do sportowego życia, bo ostatnio właściwie nic nie mogłem robić” – dodał Korol.

Urazu pleców gdański wioślarz nabawił się pod koniec lipca po powrocie ze zgrupowania w Zakopanem w trakcie ćwiczeń na ergometrze. – Popełniłem wtedy błąd, bo nie powiedziałem lekarzowi, że trenowałem w przeciągu. Dopiero później przypomniałem sobie, że wiosłowało mi się świetnie, bo miałem doskonałe chłodzenie. Niewykluczone, że przewiało mi korzonki i przez to mój uraz, pomimo przejścia kompleksowych badań, było bardzo trudno zdiagnozować – przyznał mistrz olimpijski z Pekinu.

37-letni wioślarz nie wystąpił w mistrzostwach świata w słoweńskim Bled, ale, pomimo absencji swojego szlakowego, polska czwórka wywalczyła olimpijską nominację. – Akurat tego byłem pewien. Wiedziałem, że dadzą sobie radę beze mnie. Wioślarski sezon już się zakończył, ale ja zaczynam treningi – powiedział czterokrotny mistrz świata.

Korol będzie teraz musiał nadrobić zaległości. – Stopniowo będę chciał przyzwyczaić mięśnie do wysiłku. Zamierzam spokojnie wejść w rytm treningowy, aby od listopada razem z chłopakami rozpocząć normalne przygotowania. Zajęcia w siłowni będę przeplatał ćwiczeniami na ergometrze, bieganiem oraz, przy sprzyjających warunkach, także na wodzie. Od listopada trenować będziemy według rozpiski naszego szkoleniowca Aleksandra Wojciechowskiego, natomiast 1 grudnia wyjedziemy na pierwsze zgrupowanie do Szklarskiej Poręby – wyliczył reprezentant AZS AWFiS Gdańsk.

Przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie polską czwórkę podwójną czeka nawet 10 zgrupowań. – Na początku dwa razy będziemy gościć w Szklarskiej Porębie, później wybieramy się w góry do Francji, a w marcu dwa razy wyjedziemy do Portugalii. Następnie naszą główną treningową bazą stanie się Wałcz, gdzie z przerwami na starty w Pucharze Świata będziemy gościć pięć razy – przyznał Korol.

Zimą przygotowania na nartach

Podczas zimowych zgrupowań polscy wioślarze najwięcej czasu spędzą na nartach biegowych. – Do tego dojdą oczywiście siłownia i ergometr, ale biegówki będą numerem jeden tych przygotowań. Mamy zresztą na ich punkcie małego fioła. Dostaliśmy nowy sprzęt i smary, zatem nie możemy się doczekać, kiedy je wypróbujemy. Muszę przyznać, że na początku niezbyt za nimi przepadałem, bo nie potrafiłem poruszać się łyżwą i koledzy natychmiast mi uciekali. Trzy lata temu nauczyłem się jednak biegać tym stylem i stawki już nie zamykam – stwierdził szlakowy osady.

Według Korola on i jego koledzy mogą spokojnie startować w imprezach masowych, jak chociażby Biegi Piastów, Jaćwingów i Gwarków, czy nawet w legendarnym Biegu Wazów w Szwecji na 90 km. – Podczas każdego treningu pokonujemy w Jakuszycach co najmniej 30 kilometrów. Kiedyś przebiegliśmy 50 km, aczkolwiek na drugi dzień nie czuliśmy się zbyt dobrze i dlatego następny trening musiał być dość lekki – wspomniał gdański wioślarz.

Adam Korol ma za sobą także udział w zeszłorocznym Biegu Westerplatte. 10 kilometrów pokonał w bardzo dobrym jak na amatora czasie: 36 minut i 36 sekund. – Założenie było takie, że pobiegnę spokojnie, bez forsowania jakiegoś szaleńczego tempa. Jednak na trasie sportowa dusza wzięła górę i zacząłem powoli wyprzedzać innych uczestników biegu. W tym roku na starcie stanęli mój brat i moja żona, którzy beze mnie stworzyli Korol Team. Uwielbiam biegać, jednak z udziału w tej imprezie wykluczyła mnie kontuzja pleców – wyjaśnił wioślarz.

Niewielu polskich sportowców ma za sobą start w pięciu igrzyskach olimpijskich. W tym gronie są oszczepnik Janusz Sidło, strzelec Józef Zapędzki, lekkoatletka Irena Szewińska, zapaśnik Ryszard Wolny oraz biathlonista Tomasz Sikora. Wśród polskich sportowców rekordzistami są natomiast szermierz Jerzy Pawłowski i strzelec Adam Smelczyński, którzy mają w dorobku udział w sześciu takich imprezach. Za rok w Londynie Korol wystartuje po raz piąty na tej imprezie.

Mój kolega z osady, Marek Kolbowicz, również wystartuje po raz piąty. Na pewno na tym poprzestanę, ale wyniku Pawłowskiego i Smelczyńskiego nie wyrównam, bo na szóste igrzyska już się nie wybieram – zakończył Korol.

Czytaj także: Polski mistrz nie traci nadziei na Londyn