tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Gnębić za uczciwość? To paranoja!"

Arbitrzy w Ekstraklasie popełniają rażące błędy, szef Kolegium Sędziów walczy ze swoimi podwładnymi, a to wszystko na kilka miesięcy przed Euro 2012. O problemach w świecie piłkarskich rozjemców w Polsce i nie tylko, porozmawialiśmy z Alexem Prusem, najlepszym sędzią Major League Soccer w 2009 roku.
EUROexpress – Wrocław chwali się stadionem? Nie tylko!
Prus (P) został wybrany najlepszym sędzią Major League Soccer w 2009 roku (fot. PAP/EPA)

SPORT.TVP.PL: – Słyszał pan o sporze arbitra Rafała Rostkowskiego z przewodniczącym Kolegium Sędziów PZPN Januszem Eksztajnem? Rostkowski zarzucił swojemu szefowi nakłanianie do poświadczenia nieprawdy i złożył doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że kazano mu potwierdzić zaliczenie testów biegowych, mimo że się w ogóle nie odbyły.
Alex Prus: – Czytałem o tym. Pana Rostkowskiego poznałem w 2006 roku. Wspólnie sędziowaliśmy w Polsce dwa mecze. Podczas obu spotkań dał się poznać z bardzo dobrej strony. To świetny sędzia. Szkoda, że jest częścią tej nieprzyjemnej historii. Mam nadzieję, że uczciwość zwycięży. Nawet mi się w głowie nie mieści, aby taka sytuacja zaistniała w środowisku sędziowskim w USA.

– W odpowiedzi Rostkowski został wykluczony z grona sędziów międzynarodowych.
– Gnębienie go za uczciwość? To jest nie do pomyślenia. Rozumiem, że w pracy trzeba szefa słuchać, ale... Już od dawna w Polsce nie mieszkam, ale widzę, że nic się w niej nie zmieniło. To jest typowe zagranie rodem z komunistycznego państwa. Paranoja!

– Coraz gorzej wygląda sytuacja piłkarskich arbitrów w Polsce. Nic dziwnego, że nie doceniają nas w świecie.
– W Polsce są nieźli sędziowie. Ale afera korupcyjna zrobiła swoje. W rankingu sędziowskim zrobiliśmy wiele kroków w tył. Taka jest prawda.

– Pan był za to wielokrotnie doceniany. Wybrano pana najlepszym sędzią Major League Soccer. Dlaczego nigdy nie sędziował pan na wielkiej imprezie, jak np. mistrzostwa świata?
– To proste – późno zacząłem. Arbitra międzynarodowego „dorobiłem” się dopiero w wieku 39 lat. Limit wieku w tej klasie to 45 lat. Miałem zatem 5-6 lat na przejście drogi, która normalnie zajmuje dwa razy więcej czasu.

– Sędzia też człowiek, musi się mylić. Pana największy błąd w karierze?
– W 2006 roku gwizdałem w meczu Houston z Chivas. Wygrali ci drudzy. Ale w ostatnich sekundach meczu nie zauważyłem faulu w polu karnym. Byłem chyba jedyną osobą na stadionie, która nie widziała przewinienia.

– Po jednym ze spotkań w ubiegłym roku napisał pan na Twitterze, że przyznaje się do błędu i przeprosił pan za to. Trzeba być odważnym, żeby zdecydować się na taki krok.
– Od tamtego czasu sędziowie w MLS mają zakazane publiczne komentowanie boiskowych decyzji. Federacja nam tego zabroniła.

Nawet mi się w głowie nie mieści, aby taka sytuacji miała miejsce w środowisku sędziowskim w USA.

Alex Prus
cytat

Alex Prus wielokrotnie gwizdał znanym piłkarzom. Na zdjęciu John Terry (L) i Kacey Keller (P) (fot. archiwum Alexa Prusa) – Podobno nosi się pan z zamiarem zakończenia kariery sędziowskiej, czy to prawda?
– Jeszcze nie podjąłem decyzji, ale ten dzień zbliża się wielkimi krokami. Niestety lata lecą, a ja nie młodnieję. Coraz ciężej nadążyć za piłkarzami. Podejmę decyzję po zakończeniu tego sezonu.

– Żal będzie kończyć karierę sędziowską?
– Mam wspaniałe wspomnienia. Byłem częścią wielkich wydarzeń. Mam na swoim koncie mecze największych drużyn świata, jak Barcelony, Realu Madryt, Milanu czy Juventusu. Nie zmarnowałem tego czasu.

– Skończy pan żywot sędziego i co potem?
– Jeszcze nie wiem. Rozglądam się za nową pracą.

– A gdyby dostał pan propozycję pracy z Polski, na przykład od Polskiego Związku Piłki Nożnej?
– To byłaby trudna decyzja, ale nie mówię „nie”.

– Zostawiłby pan przyjaciół, miejsce gdzie spędził ostatnie dwadzieścia lat?
– Opuszczając Polskę, nie znałem nikogo w USA. Mimo to znalazłem swoje miejsce w nowym środowisku i osiągnąłem to, o czym wielu może tylko pomarzyć. Uwielbiam wyzwania!

Czytaj także: Listkiewicz: polscy sędziowie są w kryzysie