tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Afera za aferą. Sędziowska telenowela trwa

W ostatnich tygodniach polscy sędziowie znów znaleźli się w centrum zainteresowania mediów. Wpływ na to nie miały jednak tylko kardynalne błędy popełniane przez nich w Ekstraklasie, ale również wykluczenie jednego z najlepszych polskich arbitrów Rafała Rostkowskiego z listy kandydatów na sędziów międzynarodowych w przyszłym roku.
„Lato ugodził w człowieka, który chciał zmian w środowisku sędziowskim”
Grzegorz Lato nie potrafi rozwiązać konfliktu na linii Rostkowski-Eksztajn (fot.PAP)

Medialna „bomba” wybuchła, gdy sędzia asystent międzynarodowy Rafał Rostkowski zdecydował się opublikować tekst w „Przeglądzie Sportowym” wymierzony w szefa polskich sędziów Janusza Eksztajna. Zarzucił mu w nim, że m.in. zmuszał go do poświadczenia nieprawdy oraz skreślił go z listy kandydatów na sędziów mędzynarodowych w przyszłym roku.

Michał Listkiewicz (fot. PAP) – Bardzo dobrze, że ten konflikt powstał. Dobrze, że sędzia Rostkowski powiedział prawdę. Tych prawd ukrytych jest jednak dużo więcej. Układ obecnie sprawujący władzę nad polskimi sędziami jest z gruntu chory, jeśli tak dobry arbiter jak Rostkowski zostaje skreślony z listy sędziów międzynarodowych – powiedział dziennikarz „Rzeczpospolitej” Michał Kołodziejczyk.

Po publikacji w „Przeglądzie Sportowym” Rostkowski usunął się w cień. Wydaje się, że mógł ze sprawy „wycisnąć” dużo więcej.– Jestem zawiedziony jego postawą. Miał dużą przychylność mediów i wciąż ją ma. W rozmowach prywatnych mówi o wiele więcej na temat skandalicznego funkcjonowania Kolegium Sędziów. Rostkowski musi to jednak uwiarygodnić. Może się czegoś boi? – dodał dziennikarz „PS” Antoni Bugajski.

Lato ufa Eksztajnowi

Jedyną osobą, która poniosła konsekwencje jest właśnie Rostkowski. Złożył w prokuraturze doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Eksztajna, a w ramach odwetu jego osoba została zmarginalizowana w środowisku sędziowskim. Wniosek o odwołanie Eksztajna z funkcji szefa Kolegium Sędziów został odrzucony przez Grzegorza Latę.

Prezes PZPN postanowił jednak skonfrontować stanowiska Eksztajna oraz Rostkowskiego i nawet się z nimi spotkał. Po spotkaniu nie zapadły jednak żadne konkretne decyzje.– Poza oficjalnym komunikatem niczego więcej się nie dowiedzieliśmy. Wydaje mi się, że jest to typowe dla PZPN-u zamiatanie sprawy pod „dywan”. Lato oraz Eksztajn chcą zakneblować Rostkowskiego, ponieważ złamał zmowę milczenia – przyznał Bugajski. Rostkowski wciąż ma jednak szansę na to, aby sprawę wyjaśnić do końca.

Nie wszystko stracone

– Liczę, że jeszcze nie wszystko stracone. Wierzę, że wkrótce postara się doprowadzić sprawę do końca i powie wszystko na temat tego, co złe w polskim środowisku sędziowskim – dodał dziennikarz „PS”.

Być może osobą, która skreśliła Rostkowskiego z listy kandydatów na sędziów międzynarodowych jest sam prezes PZPN-u.– Nie wierzę, że Lato maczał w tym palce i mieszał się w kompetencje Eksztajna – zauważył Kołodziejczyk.

– PZPN jest tylko „listonoszem” pomiędzy Kolegium Sędziów a UEFA. Lato ma prawo skreślić z listy sędziego, ale nie powinien tego robić – powiedział były prezes PZPN, a obecnie członek komisji sędziowskiej FIFA Michał Listkiewicz.

O komentarz pokusił się także szef Kolegium Sędziów.– Rostkowskiego nikt nie skreśla. Nic nie jest powiedziane. Dalej będzie mógł jeździć za granicę – powiedział Eksztajn. Pytanie tylko w jakim charakterze?

Zobacz również: „Lato ugodził w człowieka, który chciał zmian w środowisku sędziowskim”

Zobacz również: „Nie wierzę, że to Lato skreślił Rostkowskiego”

Czytaj również: Listkiewicz: polscy sędziowie są w kryzysie

Lato ma prawo skreślić z listy sędziego, ale nie powinien tego robić.

Michał Listkiewicz
a