tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Świetny Dwaliszwili. Polonia – Jagiellonia 4:1

Czarne Koszule przebudziły się po dwóch kolejnych porażkach. Na zakończenie 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Polonia Warszawa wygrała z Jagiellonią Białystok 4:1 (1:0), a trzema asystami popisał się Władimir Dwaliszwili.
„Kuriozalna bramka podcięła nam skrzydła”
Władimir Dwaliszwili (P) był najlepszym piłkarzem Polonii (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Edgar Cani (P) strzelił dziesiątą bramkę w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski) Pierwsza połowa nie rozgrzała nielicznie zgromadzonych przy Konwiktorskiej kibiców – gra toczyła się głównie w środku pola. Wraz z upływem minut lekką przewagę uzyskali gospodarze, a jej efektem był gol Edgara Caniego w 36. minucie – Albańczyk wykończył strzałem głową dobre dośrodkowanie Władimira Dwaliszwilego.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli goście, którzy zagrali odważniej niż przed przerwą. Aktywny w szeregach białostoczan był Maciej Makuszewski i to on po godzinie gry doprowadził do wyrównania bardzo mocnym strzałem pod poprzeczkę z linii pola karnego.

Piorunująca końcówka

Strata gola podrażniła Czarne Koszule, które w końcówce rozbiły rywala. Podopieczni Jacka Zielińskiego odzyskali prowadzenie w 74. minucie – Paweł Wszołek wbiegł w pole karne, zwiódł obrońcę i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Grzegorza Sandomierskiego. Otwierające podanie znów zaliczył w tej akcji Dwaliszwili.

Dziesięć minut później najlepszy na boisku Gruzin zapisał na swoim koncie trzecią asystę. Tym razem popędził prawym skrzydłem i wystawił piłkę przed bramkę do rezerwowego Tomasza Brzyskiego, który bez problemów strzelił trzeciego gola. W doliczonym czasie gry zrezygnowanych białostoczan dobił inny dżoker, Łukasz Teodorczyk. Polonia zamieniła na bramki wszystkie celne strzały w tym meczu.

Zwycięstwo oznacza, że czwarta w tabeli Polonia (37 pkt.) wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Polski. Przed piątkowymi derbami Warszawy Czarne Koszule tracą do lidera, Legii, pięć punktów. Natomiast Jagiellonia (23 pkt.) pod wodzą Tomasza Hajty jeszcze nie wygrała i jest na 12. miejscu.

Tomasz Hajto nie wygrał jeszcze jako trener Jagiellonii (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski) Hajto zbolały, Zieliński... zmartwiony

– Dzisiaj mieliśmy kolejny przykład, że mecz trwa 90 minut, a nie 60, czy 70. Przy stanie 1:1 stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji. Nie wykorzystaliśmy ich, za co później zostaliśmy ogromnie skarceni. Ciężko coś powiedzieć po takim spotkaniu. Bardzo boli ta porażka. Nie zasłużyliśmy na tak wysoki wynik. Po strzale wyrównującego gola powinniśmy trochę się cofnąć i czekać na akcje Polonii. Niestety, popełniliśmy za dużo błędów. Trzeba pokornie pochylić głowę i ciężko pracować przed kolejnym meczem – ocenił mecz szkoleniowiec Jagiellonii.

– Dla nas w tym meczu nie był ważny styl, ale efekt. Mówiąc brzydko, chcieliśmy wygrać nawet ”po trupach”. Chwała moim zawodnikom, że po stracie wyrównującej bramki podnieśli głowy i dążyli do zwycięstwa. Po ciężkim tygodniu, w którym było sporo informacji o Polonii w mediach, zdobyliśmy ważne trzy punkty – podsumował grę Zieliński.

– Wróciliśmy ”do gry” w czołówce ligi. Teraz czekają nas derby z Legią. Mamy kilka dni, żeby doprowadzić zespół do odpowiedniej dyspozycji. Martwi mnie tylko fakt, że Marcin Baszczyński zobaczył dzisiaj czwartą żółtą kartkę w sezonie, która eliminuje go z meczu z Legią – dodał trener Polonii.

Polonia Warszawa – Jagiellonia Białystok 4:1 (1:0)
Bramki: Cani 36, Wszołek 74, Brzyski 83, Teodorczyk 90+3 – Makuszewski 60
Polonia: Przyrowski – Cotra, Sadlok, Baszczyński, Todorovski – Wszołek, Jodłowiec, Piątek, Bruno (46. Brzyski) – Dwaliszwili (88. Teodorczyk), Cani (80. Baruchyan)
Jagiellonia: Sandomierski – Nowotka, Gusić, Cionek, Alexis (83. Pawłowski) – Makuszewski, Gigauri (46. Seratlić), Bandrowski, Tymiński, Kupisz (83. Frankowski) – Dżalamidze
Żółte kartki: Baszczyński, Bruno, Sadlok, Teodorczyk – Seratlić
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom)
Widzów:  4 000

Zobacz również: Powtórka z historii. Śląsk jak Jagiellonia?