tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lisy przechytrzą szczurołapów?

W Pucharze Wyzwolicieli, tak jak w innych międzynarodowych turniejach piłkarskich, gra na własnym boisku nie zawsze skutkuje zwycięstwem gospodarzy. Tak też było w przypadku argentyńskiego Estudiantes, które na stadionie w La Placie tylko zremisowało bezbramkowo z brazylijskim Cruzeiro w pierwszym meczu finałowym 50. Copa Libertadores. Już w nocy ze środy na czwartek rewanż. Transmisja w TVP2 i TVP Sport.

Lisy przechytrzą szczurołapów?

W Pucharze Wyzwolicieli, tak jak w innych międzynarodowych turniejach piłkarskich, gra na własnym boisku nie zawsze skutkuje zwycięstwem gospodarzy. Tak też było w przypadku argentyńskiego Estudiantes, które na stadionie w La Placie tylko zremisowało bezbramkowo z brazylijskim Cruzeiro w pierwszym meczu finałowym 50. Copa Libertadores. Już w nocy ze środy na czwartek rewanż. Transmisja w TVP2 i TVP Sport.
Marquinhos Parana walczy o piłkę z Juanem Sebastianem Veronem w trakcie pierwszego meczu finałowego (fot. PAP/EPA)

Kibice Pincharratas (czyli Szczurołapów; tak brzmi najczęściej używany przydomek w stosunku do Estudiantes) mogą być jednak zaniepokojeni brakiem wygranej swoich ulubieńców w Argentynie. W zeszłorocznym finale południowoamerykańskiego odpowiednika Ligi Mistrzów obie grające w nim drużyny pewnie zwyciężały na własnych obiektach (LDU Quito 4:2 na stadionie Casa Blanca, a Fluminense 3:1 na Maracanie), dzięki czemu o ostatecznym triumfie decydowały rzuty karne. Jednak jak wiadomo - „nic dwa razy się nie zdarza”, więc tegoroczne zmagania, to już nowy rozdział i zupełnie inna historia.

Psychologiczna walka pomiędzy zespołami zaczęła się już przed pierwszym spotkaniem finałowym. Z powodu informacji w mediach o kilku nowych, śmiertelnych przypadkach zachorowań na świńską grypę w Argentynie, piłkarze Cruzeiro zgłosili postulat, by nie rozgrywać meczu w La Placie, tylko znaleźć alternatywne miejsce dla pierwszego starcia finału. Ostatecznie mecz odbył się planowo w Argentynie. Gospodarze nie zapomnieli jednak o trudnościach, które próbował im spiętrzyć klub z Belo Horizonte. Przed spotkaniem maskotka Estudiantes – „El Leon” (czyli Lew; to notabene drugi w rankingu popularności przydomek Argentyńczyków) – paradowała dumnie po płycie boiska w La Placie ubrana w maskę ochronną, co miało stanowić niewerbalny odwet na brazylijskich zawodnikach za próbę przeniesienia miejsca zawodów.

Na stadionie w Belo Horizonte tym bardziej możemy spodziewać się emocji sportowych i pozasportowych, ponieważ oba zespoły będą grały o najwyższą, klubową stawkę w Ameryce Południowej. Po raz kolejny sporo będzie zależeć od kapitana Estudiantes Verona, którego strzały z dystansu budziły respekt wśród piłkarzy Cruzeiro, budząc przy okazji ze snu kibiców, oczekujących większego spektaklu na murawie argentyńskiego obiektu. Asem w rękawie, którego z pewnością położy na stół trener Estudiantes – Sabella, może się okazać Enzo Perez, którego aktywność i znakomite dryblingi podczas pierwszej potyczki finałowej zasługują na uznanie. Kibice lisów (przydomek Cruzeiro) muszą liczyć na przebudzenie swojej największej gwiazdy – Klebera, który pierwszego spotkania nie mógł zaliczyć do udanych. Ogromne znaczenie będzie mieć także postawa bramkarza brazylijskiego zespołu – Fabio – niewątpliwie bohatera meczu w La Placie.

Estudiantes po raz czwarty, czy Cruzeiro po raz trzeci? Odpowiedź na to pytanie poznamy w nocy ze środy na czwartek. Na transmisję spotkania Cruzeiro Belo Horizonte – Estudiantes La Plata zapraszamy od 2.35 do TVP 2 i TVP Sport.

najnowsze opinie

Adam Małysz "40. urodziny? Wolę o tym nie myśleć"

Adam Małysz Emocje są takie, że nie śpię po nocach

Kacper Bartosiak Niekwestionowany. Lewis ostatnim takim mistrzem...

Bartłomiej Rabij Za duzi, za bogaci. Kluby z Meksyku bez konkurencji