tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Minęło 50 lat od "skoku w XXI wiek". Mistrz wciąż niedościgniony [WIDEO]

– Odbił się w 1968 roku, a wylądował gdzieś w XXI wieku – tak amerykańska prasa skomentowała rezultat Boba Beamona w konkursie skoku w dal na igrzyskach w Meksyku. Pół wieku temu 22-latek poszybował tak daleko, że sędziowie zmuszeni byli ręcznie zmierzyć odległość!
"Tajemnice sportu": ciśnienie, czapeczka? 50 lat od skoku, który obrósł legendami
Tym skokiem Bob Beamon pobił rekord świata (fot, Getty Images)

Beamon przed igrzyskami wygrał 22 z 23 startów, dlatego do Meksyku jechał jako murowany faworyt. Oczekiwania w Stanach Zjednoczonych były ogromne. Urodzony w Nowym Jorku lekkoatleta po latach zdradził, że z presją postanowił poradzić sobie za pomocą... alkoholu.

Rozrywkowa noc

Dzień przed startem byłem kłębkiem nerwów. Wieczorem nie mogłem wysiedzieć w pokoju, dlatego poszedłem wypić kilka szklanek tequili – wyjaśnił. Na tym jednak nie koniec. W swojej autobiografii Beamon przyznał, że tej samej nocy uprawiał też seks ze swoją dziewczyną, Glorią. – Popełniłem grzech w sporcie uznawany za kardynalny – powiedział.

Kiedy następnego ranka stanął na rozbiegu Estadio Asteca wciąż walczył ze stresem. – Byłem zupełnie samotny. Na dodatek nie czułem nóg pod sobą – relacjonował. To co stało się chwilę później, przeszło do historii światowego sportu. – Widziałam jak on, wysoki i bardzo szczupły, poleciał daleko, bardzo daleko. Na stadionie rozległo się gromkie ooo... – wspominała Irena Szewińska, która chwilę wcześniej sięgnęła po złoty medal w biegu na 200 metrów.

Bob Beamon z żoną (fot. Getty Images) Przeskoczył skocznię

Skok ciemnoskórego Amerykanina wprawił w konsternację obsługę zawodów. Urządzenie do automatycznego pomiaru kończyło się na odległości 8,60, a ślad pozostawiony przez Beamona zaczynał się znacznie dalej.

Sędziowie zmuszeni byli do skorzystania z metalowej taśmy. Chwilę później na tablicy wyników pojawił się nieprawdopodobny rezultat – 8,90. Rekord świata Igora Ter-Owanesjana został pobity o 55 centymetrów! – Z naszymi wynikami przy jego osiągnięciu byliśmy jak dzieci – skomentował reprezentant ZSRR, który w Meksyku uplasował się tuż za podium.

To była niesamowita niespodzianka. Chyba nikt z nas nie sądził, że można skoczyć więcej niż 8,40, ale ja lubię niespodzianki – powiedział po konkursie nowy mistrz olimpijski.

Okiem naukowców

Wynik Beamona wywarł ogromne wrażenie także na naukowcach, którzy zaczęli rozkładać skok Amerykanina na czynniki pierwsze. Ich zdaniem największy wpływ na rezultat miało to, że rywalizację przeprowadzono ponad 2000 m.n.p.m. Rozrzedzone powietrze ułatwiało sprinterom i skoczkom uzyskiwanie dobrych wyników, o czym świadczyły również inne znakomite rezultaty osiągane na Estadio Asteca. Dodatkowo 22-latek swój skok oddał przy maksymalnej dopuszczalnej – 2.0 m/s – sile wiatru.

Później Beamon, głównie przez kontuzje, nie nawiązał już do wyniku z Meksyku. Przeszedł jednak do historii, a prestiżowy magazyn "Sports Illustrated" uznał jego skok za jedno z pięciu najważniejszych sportowych wydarzeń XX wieku. Wynik Amerykanina pobił dopiero w 1991 roku jego rodak Mike'a Powell, który podczas mistrzostw świata w Tokio skoczył pięć centymetrów dalej. Wciąż jednak rezultat Beamona pozostaje rekordem olimpijskim i drugim wynikiem wszech czasów.

Niedościgniony

Choć próba Beamona z 1968 roku nazwana została "skokiem w XXI wiek", okazuje się, że Amerykanin skoczył prawdopodobnie... jeszcze dalej. W roku 2018 mistrz sprzed 50 lat wciąż zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji wszechczasów.

Co więcej – żaden z kolejnych mistrzów olimpijskich nie potrafi nawet zbliżyć się do jego wyniku. W 2000 roku na igrzyskach w Sydney Ivanowi Pedroso (Kuba) do zwycięstwa wystarczyło 8,55 m. Cztery lata później Dwight Philips (USA) zdobył złoto, skacząc cztery centymetry dalej. Kolejnym triumfatorom – Irvingowi Saladino (Panama), Gregowi Rutherfordowi (Wielka Brytania) i Jeffowi Hendersonowi (USA) – wystarczyła próba nieco przekraczająca 8,30 m.

Niewiele wskazuje na to, żeby Beamon miał zostać szybko wyprzedzony na liście najlepszych skoczków w dal w historii. Najlepszy w sezonie 2018 Kubańczyk Juan Miguel Echevarria w swojej najlepszej próbie osiągnął 8,68 m. Do Beamona brakuje mu jeszcze przeszło 20 centymetrów.

Czytaj także: Złote momenty: cudowne dziecko Montrealu

podobne informacje

Od narkotyków do "złota". Kręta droga Manyongi

MŚ: bez Rutherforda w Londynie. "Jestem zdruzgotany"

Manyonga uzyskał najlepszy wynik od 2009 roku

Srebro Karoliny Kucharczyk w skoku w dal!