tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zimowa egzekucja. GKS – Polonia 0:5

Polonia Warszawa rozgromiła na wyjeździe GKS Bełchatów 5:0 (3:0) w drugim sobotnim meczu 9. kolejki Ekstraklasy. Spotkanie, z powodu padającego śniegu, rozgrywane było w bardzo trudnych warunkach. To pierwsze zwycięstwo Czarnych Koszul w Bełchatowie od czterech lat.
Piłkarze Polonii nie mieli problemów z pokonaniem belchatowian (fot. PAP)


BAW SIĘ Z NAMI W MENEDŻERZE TVP SPORT I ZBUDUJ DRUŻYNĘ MARZEŃ


Bełchatów gra o wiele lepiej, niż wskazywałby na to ich dorobek. Według mnie są mocnym przeciwnikiem i na pewno ich nie zlekceważymy. Mamy swój system gry, zagramy ofensywnie, a naszym celem jest zdobycie trzech punktów – mówił przed meczem Aleksandar Todorovski, obrońca Polonii.

Od początku meczu padał gęsty śnieg. Gościom nie przeszkodziło to jednak w przeprowadzaniu składnych akcji. Znacznie gorzej w tych warunkach radzili sobie obrońcy Brunatnych, którzy popełniali błąd za błędem. W efekcie piłkarze Piotra Stokowca do przerwy prowadzili już 3:0.

Paweł Wszołek otworzył wynik meczu (fot. PAP) W 15. minucie wynik spotkania otworzył Paweł Wszołek. Młody pomocnik otrzymał piłkę od Wladimera Dwaliszwiliego, minął bramkarza Brunatnych i strzałem z ostrego kąta zdobył swojego piątego gola w sezonie.

Piłkarze Piotra Stokowca poszli za ciosem i w 19. minucie ponownie trafili do siatki. Łukasz Teodorczyk zagrał do wbiegającego Tomasza Brzyskiego, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Adama Stachowiaka. W 38. minucie było już 3:0. Po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego na listę strzelców wpisał się Teodorczyk.

Gospodarze w pierwszej połowie zupełnie nie istnieli. Polonia miała okazję, by zdobyć kilka kolejnych bramek, jednak brakowało jej skuteczności. Sam Teodorczyk powinien trafić do siatki jeszcze co najmniej trzy razy.

Bardzo słabe spotkanie rozgrywał Kamil Kosowski, który wystąpił na lewej obronie. Na nietypowej dla siebie pozycji były reprezentant Polski popełnił kilka poważnych błędów, dlatego Jan Złomańczuk zdjął go z boiska już w 38. minucie.

Wladimer Dwaliszwili strzelił gola na 4:0 (fot. PAP) W przerwie nasiliły się opady śniegu, dlatego po zmianie stron warunki do gry jeszcze bardziej się pogorszyły. Zwykłą piłkę zastąpiła pomarańczowa, bo murawa już całkowicie przykryta była białym puchem. W 52. minucie sędzia zaprosił piłkarzy do szatni, a obsługa stadionu zajęła się malowaniem na boisku czerwonych linii.

Pierwsze minuty po wznowieniu spotkania należały do bełchatowian. Z czasem wszystko wróciło do normy i to goście znów zaczęli dominować. W 80. minucie wynik na 4:0 podwyższył silnym strzałem Dwaliszwili.

Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry aż 12 minut. Poloniści wykorzystali to, zdobywając piątą bramkę. Na listę strzelców w po zamieszaniu w polu karnym wpisał się rezerwowy Daniel Gołębiewski. Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale rzutu karnego po faulu na Edgarze Canim nie wykorzystał Brzyski.

GKS Bełchatów – Polonia Warszawa 0:5 (0:3)
Bramki: Wszołek 15, Brzyski 19, Teodorczyk 27, Dwaliszwili 80, Gołębiewski 90
GKS: Stachowiak - Basta, Sawala, Lacić, Kosowski (38. Gonzalez) - Wróbel, Giel (84. Piekarski), Bożok, Wacławczyk, Madej (46. Wroński) - Buzała
Polonia: Przyrowski - Todorovski, Baszczyński, Szymanek, Cotra - Wszołek, Piątek, Pazio (71. Hołota), Dwaliszwili (83. Gołębiewski), Brzyski - Teodorczyk (90. Cani)
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Czytaj także: Fatalne warunki, świetny mecz. Korona – Pogoń 2:1