1 czerwca, 9 rano. Dzień po wygranych barażach. Łukasz Ścigalski dostaje pierwszy telefon od przedstawicieli Ekstraklasy SA. W ciągu dnia dostanie wiele pytań o to, kto w klubie za co odpowiada, i niepokojąco często będzie musiał podawać swoje nazwisko. 4 lipca, zgrupowanie Wieczystej w Austrii. Wojciech Kwiecień jest już nieco zniecierpliwiony. – Dobra, bierzmy Milicia, nie czekajmy na Satkę – namawia Sławomira Peszkę. W powietrzu fruwa mnóstwo nazwisk, nawet uczestnik mistrzostw świata. Tak Wieczysta szykuje się do historycznego sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej.