• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

03.02.2012

Marek Jóźwik: ta sama, lecz nie taka sama

Autor: Marek Jóźwik, Źródło: TVP Sport

Jedna z najtrudniejszych rzeczy w sporcie to pokonanie nawyków ruchowych. Jedna z najtrudniejszych rzeczy w ocenie rzeczywistości to pokonanie stereotypów. Justynie Kowalczyk udaje się to pierwsze. Jednak nam nie udaje się to drugie. Wniosek – Kowalczyk jest od nas zdolniejsza.

Justyna Kowalczyk wygrała w Moskwie sprint – konkurencję, która nie była dotąd jej specjalnością (fot. PAP/EPA)

Podziel się:   Więcej

Kowalczyk miała najlepszy czas ćwierćfinałów i półfinałów. Jako pierwsza minęła linię mety także w finale
Foto: PAP/EPA

Technika łyżwowa, zjeżdżanie, skręcanie, start do sprintu, płaskie trasy, wszystko to są elementy rzekomych słabości biegaczki, które w mediach klepane są mechanicznie i bezrefleksyjnie od paru lat. Co do walorów narciarki to one także zostały już dawno zapeklowane w puszkę z napisem – im gorzej, tym lepiej (wysokie góry, potężne wichury), a najlepiej na 10 km klasykiem i to by było na tyle.

Tymczasem żadna z rzekomych słabości nie przeszkadza Justynie w niczym, zwłaszcza w wygrywaniu, a to dlatego, że każdy słabszy element umiała poprawić, wszystkie mocne jeszcze wzmocnić. Zatem Justyna zmienia się szybciej niż nasze widzenie zmian, które ugrzęzło w stereotypach, więc wcale się nie rozwija.

Skądinąd wiadomo, że stereotypy to ciężka choroba, rodzaj zakrzepicy umysłowej, która blokuje przepływ myśli i ogranicza pole widzenia do tego, czegośmy się kiedyś dowiedzieli ze słyszenia.

Zatem pora na zmianę widzenia: Kowalczyk sprzed roku i dzisiaj to ta sama, ale nie taka sama sportsmenka. Dzisiaj już potrafi to, czego kiedyś nie umiała. Pracuje nad tym, co robi dobrze, żeby robić to jeszcze lepiej.

Bo w końcu na tym polega sport. To nie jest gra komputerowa, gdzie ma się cztery życia i zostaje bohaterem prze kliknięcie. Ta gra wymaga wysiłku, potu i łez i ustawicznej pracy nad sobą. A wszystko to w nudnym realu, który przecież można zobaczyć w wirtualu i potwierdzić, że jest jak jest, a nie tak, jak się wydaje.

Zobacz również: Kowalczyk wzruszona. „Nie czułam się mocna”

 
 
 
...