Sport: Polska Liga Hokejowa

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

31.01.2012

GKS poległ w Krakowie. Pasy powstają z kolan

Autor: zaki, Źródło: SPORT.TVP.PL

Dobry, szybki i ciekawy mecz obejrzeli kibice w Krakowie. Hokeiści Cracovii zrewanżowali się za dwie porażki z rzędu na własnym lodowisku i wygrali z GKS Tychy 2:1 (2:0, 0:1, 0:0) w 36. kolejce Polskiej Ligi Hokejowej. Krakowianie zrobili duży krok w stronę miejsca w czołowej „czwórce” na koniec rundy zasadniczej PLH.

Cracovia odkuła się za porażkę z poprzedniej kolejki z Aksam Unią Oświęcim aż 3:7 (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)

Podziel się:   Więcej
W drużynie Cracovii od dawna szwankuje defensywa. Pasy mają jedną z najgorszych w lidze, a biorąc pod uwagę zespoły z czołówki, nawet najgorszą defensywę. Za to krakowianie bardzo dobrze spisują się w ataku. To było widać od pierwszych minut meczu z GKS-em Tychy.

Na tyszan ruszyli jak rozwścieczeni. Szczególnie upodobali sobie strzelanie na bramkę Arkadiusza Sobieckiego z dużej odległości. Po takich uderzeniach padły wszystkie gole tego meczu.

Pierwszą bramkę pięknym uderzeniem z niebieskiej linii, zdobył w 58. sekundzie meczu Patryk Prokop. Była to dopiero pierwsza groźna akcja Cracovii w meczu z tyskim zespołem. Drugie trafienie padło łupem Arona Chmielewskiego. Zaspali obrońcy GKS-u. Nie upilnowali zawodnika gospodarzy, który znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali i pewnie podwyższył na 2:0.

Pierwsza tercja upłynęła pod dyktando Cracovii. W drugiej tyszanie wciąż nie potrafili przeciwstawić się lepiej zorganizowanym gospodarzom. Dlatego dużym zaskoczeniem była bramka kontaktowa gości. Pod koniec drugiej tercji Łukasz Sokół zdecydował się na strzał z dużej odległości, po szybkim wznowieniu i zaskoczył bramkarza Cracovii Ondreja Raszkę.

Po tym trafieniu GKS złapał rytm. Jeszcze w drugiej części spotkania kilkakrotnie zagroził bramce gospodarzy. Nie zdołał jednak wyrównać wyniku meczu. W trzeciej tercji Cracovia już tylko pilnowała wyniku, a GKS nie potrafił zagrozić gospodarzom. Cracovia wygrała i odskoczyła od rywala z Tychów na odległość trzech punktów (przed spotkaniem oba zespoły legitymowały się takim samym dorobkiem punktowym).

Czytaj także:Unia gromi. Pasy znów tracą punkty

 
 
 
...