Babiarz wspomina igrzyska. "Pamiętne Nagano"

Przemysław Babiarz (L), Akebono (P, góra) i ceremonia otwarcia IO w Nagano (P, dół) (fot. TVP/Getty)
– To dziewiąte, a piąte zimowe igrzyska, które przychodzi mi sprawozdawać z miejsca wydarzeń. Pracowałem oczywiście wcześniej w studiu igrzysk 1992 w Barcelonie, ale to się nie liczy – opowiada Przemysław Babiarz, komentator Telewizji Polskiej, który w Pjongczangu skomentuje między innymi skoki narciarskie.

O igrzyskach w Nagano
Najlepiej wspominam pierwsze igrzyska, na które pojechałem – Nagano 1998. Najbardziej w pamięci utkwiła mi cereomonia otwarcia. Poszliśmy na próbę. Było cieplej niż w Pjongczangu – około 2 stopni Celsjusza, ale wiał przenikliwy wiatr. Bardzo zmarzliśmy. Na próbie byli zawodnicy sumo, którzy tworzyli koło przy każdym chorążym. Każdy ubrany był tylko w charakterystyczny pas wokół bioder. Nie dawało mi to spokoju. Czy naprawdę są tak skąpo ubrani? Postanowiłem sprawdzić. Poszedłem na dół. Tam był Akebono. Największy sumita tamtych czasów. Miał 204 centymetry wzrostu, ważył blisko 200 kilogramów. Podszedłem, sięgałem mu do ramienia. On był w cienkim szlafroku, a ja grubej kurtce.

Pamiętam też medal czeskich hokeistów. Czesi byli moimi sąsiadami w pokoju. Pamiętam jak przyszli szczęśliwi i pukali w szybę. O igrzyskach w Atenach
Pierwsze letnie igrzyska to Ateny. Pojechałem tam, aby komentować pływanie. A pływanie to była Otylia Jędrzejczak. Moim zadaniem poza komentowaniem było doprowadzenie Otylii do naszego studia olimpijskiego. Tego dnia gdy zdobyła dwa srebra (jeszcze przed złotem), czekałem na Otylię przy wyjściu dla zawodników. Czekałem i czekałem, a jej nie było. Przyszedł w końcu trener Słomiński i oświadczył, że Otylii nie będzie. Zdobyła srebra, a przyjdzie dopiero po złocie.

Przemysław Babiarz: wspomnienia z igrzysk? Akebono, czescy hokeiści i...
Źródło: SPORT.TVP.PL