Małysz: moje słowa były ostre, ale nie zmieniłbym ich

(fot. PAP)
Emocje po olimpijskim konkursie skoków na dużym obiekcie opadły. Adam Małysz przyznał, że bezpośrednio po zawodach padło wiele słów, ale nie żałuje żadnego z nich. – Zdenerwowanie to była naturalna reakcja po zawodach. Wiem, że może padło za dużo słów, ale takimi jesteśmy ludźmi. Jeżeli angażuję się w ten sport, to boli mnie to podwójnie – stwierdził w rozmowie z Adrianem Pudło.

Moje słowa były ostre, ale myślę, że po głębszym zastanowieniu i tak bym ich nie zmienił. Tego konkursu powinno nie być i mówiliśmy to jeszcze przed jego rozpoczęciem – zapewnił Małysz.

Dyrektorowi PZN do spraw skoków i kombinacji norweskiej szczególnie żal Dawida Kubackiego, który oddawał próbę w bardzo niekorzystnych warunkach i nie zdołał awansować do drugiej serii.

Prowadzenie dwóch Polaków po pierwszej serii to był wielki sukces, ale dalej twierdzę, że przy takich warunkach nie powinno być zawodów. Choćby ze względu na Dawida, który nie miał szans skoczyć dobrze przy takich warunkach. Po to wszyscy trenują cztery lata, żeby skakać w miarę równych warunkach – dodał.

Małysz: do fryzjera po odstresowanie

Polska nie złożyła skargi po zakończonych zawodach, ale Małysz przyznał, że nie przyniosłyby one skutków.

Żeby złożyć jakiekolwiek protesty, należy najpierw wpłacić pierwszą kaucję i później udowodnić, że faktycznie było coś nie tak, żeby te pieniądze odzyskać. Pal licho te 500 euro, ale chodzi o sam fakt, że jury jest od tego, aby konkurs przerywać lub w ogóle do niego nie dopuszczać – ocenił.

Można było przełożyć zawody. Teraz siedzimy trzy dni i nie oddajemy żadnych skoków. Wiem, że skaczą jeszcze kobiety i kombinatorzy norwescy, ale czasu jest tyle, że można byłoby zmieścić jeszcze konkurs w skokach mężczyzn – dodał.

Polaków czeka jeszcze konkurs na dużej skoczni i rywalizacja drużynowa. Pogoda ma być lepsza, ale istnieje ryzyko, że wiatr znowu będzie utrudniał przeprowadzenie rywalizacji.

Nie wiem czy organizatorzy wyciągną wnioski. Na pewno dotarły do nich słowa krytyki. Walter Hofer obawiał się tych konkursów, ale też cały czas czekał na sygnały od zawodników. Na dobrą sprawę skoczek nie ma jednak nic do powiedzenia. Wszystko zależy od jury. Na dużej skoczni będzie jeszcze trudniej przeprowadzić zawody przy podobnych warunkach – stwierdził Małysz.

Transmisje z rywalizacji mężczyzn w skokach narciarskich w Telewizji Polskiej, na stronie SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.

Źródło: SPORT.TVP.PL