Nastoletnia sensacja z USA. Rodzice, deska i... kanapka

Chloe Kim (fot. Getty)
Chloe Kim ma 17 lat i właśnie wywalczyła złoty medal igrzysk olimpijskich. We wtorek triumfowała w snowboardowym halfpipie, a w ostatnim przejeździe uzyskała rewelacyjny wynik – 98,25. Zawodniczka zjednała sobie przychylność widzów nie tylko wielkim talentem, ale również skromnością. – Ta impreza to dla mnie wyjątkowa okazja, by reprezentować USA i Koreę – przyznała Kim.

>>> CHLOE KIM NIEUCHWYTNA <<<

Jej rodzice wyemigrowali z Korei Południowej do USA w latach osiemdziesiątych. Choć Chloe Kim urodziła się dużo później, to czuje się związana z obydwoma krajami. – Powrót do Pjongczangu to dla mnie wyjątkowe wydarzenie. W Korei wciąż mam babcię, tu żyją też moje dwie ciocie i kuzyni – przyznała. Nie zapomniała o korzeniach – biegle mówi po angielsku, koreańsku i francusku.

Nową mistrzynię olimpijską wyróżnia nie tylko językowa erudycja oraz to, że triumf udało jej się wywalczyć w niezwykle młodym wieku. Kim słynie też z bardzo luźnego podejścia do mediów społecznościowych. Przykład? We wtorek między przejazdami napisała na Twitterze, że... jest głodna. "Żałuję, że nie dokończyłam rano tej kanapki. Teraz robię się głodna" – napisała i to... z błędem!

Wpis z miejsca podbił sieć – głównie dlatego, że kilkanaście minut później w wielkim stylu sięgnęła po złoto. W ostatnim przejeździe uzyskała rewelacyjny i bliski ideału wynik – 98,25.

Być może Kim sięgnęłaby po medal... już 4 lata temu! Podczas igrzysk w Soczi była jednak za młoda – miała tylko 13 lat. Mimo to już wtedy zaliczała się do ścisłej światowej czołówki – podczas X-Games wywalczyła wówczas srebro w superpipie.

Było mi trochę przykro, że nie mogłam wystartować w Soczi, ale patrząc na to z dzisiejszej perspektywy jestem bardzo zadowolona. Byłam wtedy po prostu za młoda – taki stres to za dużo dla każdej 13-latki... – komentowała Kim.

W 2016 roku została pierwszą zawodniczką w historii snowboardu, która w jednych zawodach wykonała dwa potrójne obroty w powietrzu (1080) z rzędu. Potem pojechała na młodzieżowe igrzyska olimpijskie, gdzie znów była poza zasięgiem rywalek. Oprócz tego wyprowadzała flagę USA podczas ceremonii otwarcia, zostając pierwszym przedstawicielem snowboardu, który dokonał tej sztuki podczas imprezy tej rangi.

Do Pjongczangu przyjechała jako jedna z największych faworytek i nie zawiodła. W eliminacjach z notą 91.50 była o cztery punkty lepsza od drugiej zawodniczki. W finale była jeszcze lepsza, a jej drugi spektakularny przejazd podbił serca publiczności i internautów.

Rodzice odgrywają w życiu nastolatki kluczową rolę. To właśnie tata jak pierwszy zaprowadził 4-letnią Chloe na stok. Dwa lata później Kim startowała już w pierwszych zawodach młodzieżowych. Gdy miała 10 lat, jej tata Jong Jin rzucił dobrze płatną pracę inżyniera, by w pełni skupić się na rozwoju kariery córki.

Miał na mnie niezwykły wpływ. Zdarzały się sytuacje, że dosłownie wyciągał mnie z łóżka i zawoził na jakieś zawody. Budziłam się w zupełnie innym miejscu i nie miałam pojęcia co się stało! – opowiadała nastolatka w rozmowie z CNN.

Choć może się to wydawać absurdalne, to Kim już w wieku 17 lat jest jedną z legend snowboardu. Złoto igrzysk, dwa złote krążki młodzieżowych igrzysk oraz 6 medali (z czego cztery złote) X-Games – to imponujący dorobek. A to przecież dopiero początek!

Czy w którymś momencie nastolatka nie zatraci się jednak w tych sukcesach? Spokojnie – ojciec nigdy na to nie pozwoli. Jong Jin jest najwierniejszym kibicem Chole – w Pjongczangu skradł uwagę fotoreporterów dopingując córkę własnoręcznie wykonanymi plakatami.

Chloe Kim z rodzicami na Hawajach:

Źródło: CNN.COM