Kataklizm w ojczyźnie chorążego Tonga

Pita Taufatofua (fot. Getty Images)
Chorąży reprezentacji Tonga Pita Taufatofua zyskał sobie zainteresowanie na arenie międzynarodowej dzięki osobliwemu strojowi, który przywdział podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, a wcześniej w Rio. Obecnie narciarz ma inne zmartwienia.

Dzień skoczków: śniadanie, kawa i Żyła jako... reporter

34-latek jest zmartwiony sytuacją w ojczyźnie. Królestwo Tonga boryka się w ostatnim czasie ze skutkami klęski żywiołowej – cyklonu Gita. "Dziękuję wszystkim za każdy rodzaj wsparcia. Nasz kraj mocno ucierpiał, bo kataklizm wyrządził sporo szkód. Wciąż czekam na wiadomości od rodziny i przyjaciół o ich bezpieczeństwie, a także na notę o pełnej skali zniszczeń" – napisał na swoim profilu na Instagramie.

"Rzeczy takie jak te sprawiają, że twoje życie i to co w nim ważne nabiera innej perspektywy. Chciałbym tam być, aby im pomóc". Pita jest przyzwyczajony do wyjazdów, bowiem brał udział także w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

Wiatr w Królestwie Tonga wiał z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę. To sprawiło, że ogłoszono stan wyjątkowy i ewakuowano ponad 5 tysięcy ludzi. Informacje z Polinezji nie wskazują, aby komuś stało się coś poważnego.

Zawodnik ogłosił później, że jego rodzinie na szczęście nic się nie stało. Dzięki temu w spokoju będzie mógł skupić się na działalności olimpijskiej i dalszych występach w biegach narciarskich.

Pjongczang: polskie "akcenty" w... turnieju hokeja
Źródło: washingtonpost.com/sport.tvp.pl