Alpejki muszą czekać. Środowy slalom odwołany

(fot. Getty)
Nie dojdzie do skutku zaplanowana na środę rywalizacja alpejek w slalomie na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu. Fatalne warunki pogodowe i silny wiatr zmusiły organizatorów do przeniesienia zawodów na piątek.

Pierwotnie slalom miał się rozpocząć o godz. 2:15, ale najpierw został opóźniony o pół godziny, a następnie o kolejne 60 minut. Kwadrans przed startem organizatorzy poinformowali o odwołaniu zawodów.

To trzeci raz w ciągu czterech dni, gdy wiatr przeszkodził alpejczykom w walce o medale. Dotychczas udało się rozegrać tylko jedną konkurencję – kombinację mężczyzn, którą we wtorek wygrał Austriak Marcel Hirscher. Drugi był Francuz Alexis Pinturault, a brąz zdobył jego rodak Victor Muffat-Jeandet.

Alpejki ruszą na trasę slalomu dopiero w piątek. Wśród nich będzie jedyna Polka w rywalizacji, Maryna Gąsienica-Daniel.

Tego samego dnia mają też odbyć się zawody supergiganta mężczyzn. Dzień wcześniej panowie staną do walki o medale w zjeździe, a panie w slalomie gigancie.

Pierwotnie harmonogram nie zakładał rozgrywania dwóch konkurencji alpejskich jednego dnia.
Hirscher: w zasadzie mógłbym już jechać do domu Wyjątkowo dobry zjazd oraz spokój na trasie slalomu to zdaniem austriackiego alpejczyka Marcela Hirschera główne źródła sukcesu w postaci złotego medalu olimpijskiego w kombinacji. – Super, że udało się wykorzystać już pierwszą szansę – podkreślił.

Rzecznik MKOl Mark Adams zauważył, że wciąż jest jednak dużo czasu, by przeprowadzić wszystkie zawody. – Jeśli wiatr miałby nie ustać przez dwa tygodnie, to byłby kłopot. Na dziś problemu nie ma, wszystko jest ok – zaznaczył.

Źródło: SPORT.TVP.PL