"Super trening" Stocha. Małysz wciąż się zastanawia

Piotr Żyła (fot. Getty)
Dla polskich skoczków Walentynki stały pod znakiem treningowych skoków przed sobotnim konkursem na dużej skoczni w Pjongczangu. Liderem biało-czerwonych był Kamil Stoch, a z regularnością nie rozstał się także Dawid Kubacki. – Super trening! Mam wystarczająco pewności siebie – przekonywał dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi. W czwartek odbędą się trzy serie treningowe przed sobotnim konkursem na dużej skoczni. Transmisja od 12:00 w TVP1.

Pjongczang: Kamil Stoch mocny na treningach

W trakcie treningów Kamil Stoch nie opuszczał podium, zajmując odpowiednio 2., 3. i 3. miejsce. Jak przekonywał w rozmowie z Sebastianem Szczęsnym, jego wiara nie została zachwiana po wcześniejszym loteryjnym konkursie.

– Skoki były na dobrym poziomie, choć ten trzeci był zbyt agresywny. W środę, pod względem warunków, było bardzo równo. Super trening! Mam wystarczająco pewności siebie, przyjemnie było się ruszyć z wioski olimpijskiej – opowiadał zadowolony.

Jaka jest charakterystyka dużej skoczni w Korei Południowej?

– To dość przyjemny obiekt, lubię tego typu skocznie. Trudno jest o porównania, ale skacze się przyjemnie. W środę czułem się zdecydowanie lepiej na rozbiegu, ustabilizowałem ten element. Jest kilka rzeczy do poprawki, ale mamy jeszcze czas – dodał.

Kamil Stoch w czołówce na treningach. "To przyjemny obiekt"

Z kolei Dawid Kubacki, który latał ponad 130 metrów, podziela zdanie Stefana Huli o "normalnym" profilu skoczni.

– Nie będę się kłócił ze Stefanem. Jest starszy, więc pewnie ma racje. Ta skocznia jest po prostu... normalna. Bez żadnych odchyleń.

Wszyscy zastanawiamy się, jak radzi sobie z emocjami Dawid Kubacki, który w premierowym konkursie nie zakwalifikował się do finału. Nie powinniśmy się martwić. – Nie jest łatwo, ale zaakceptowałem tę sytuację. Żyjemy i pracujemy dalej. W kontekście najbliższego konkursu tamte zawody nie mają żadnego znaczenia. W niczym nie przeszkodzi mi to, co się wydarzyło wcześniej. Wiem, że pracowałem na swoją aktualną dyspozycję przez kawałek czasu. Jeden skok, choć dobry to niedaleki, tego nie zburzy – przekonywał.

Dawid Kubacki: tamten konkurs nie ma dziś żadnego znaczenia

Wciąż kibiców frapuje skład naszej kadry, bowiem o czwarte miejsce rywalizuje Maciej Kot i Piotr Żyła. Adam Małysz, dyrektor koordynator PZN do spraw skoków i kombinacji norweskiej, liczy na walkę do ostatniej chwili. Póki co, w uprzywilejowanej pozycji jest ten pierwszy.

– Ta decyzja nastąpi zapewne po czwartkowych treningach. W tym momencie Piotrek skakał gorzej od Maćka i musi się naprawdę mocno skoncentrować na kolejnych próbach, żeby znów dostać kredyt zaufania. Stać go na to, bo potrafi się błyskawicznie zmienić. Miejmy nadzieję, że tak będzie i rywalizacja o prawo startu będzie toczyła się do samego końca – ocenił.

Kot czy Żyła? Małysz: decyzja po czwartkowym treningu
Źródło: SPORT.TVP.PL