Shaun White przeprasza za nadepnięcie na flagę

Shaun White (fot. Getty)
Pośród wielu głosów zachwytu nad Shaunem White'em za zdobycie trzeciego złota olimpijskiego w halfpipe'ie pojawiły się również głosy krytyki. Dotyczą one zachowania snowboardzisty, który świętując triumf ciągnął po ziemi amerykańską flagę i przypadkowo na nią nadepnął.

Amerykańscy kibice – bardzo wyczuleni na punkcie patriotyzmu – bez wątpienia pękali z dumy, gdy White wygrywał olimpijski halfpipe po raz trzeci w karierze zdobywając tym samym 100. złoty medal w historii startów USA na zimowych igrzyskach. Nie spodobało im się jednak, gdy później, w szale radości, ciągnął po śniegu narodową flagę. Na Twitterze wielu rodaków wyrażało rozczarowanie zachowaniem mistrza.

Na wieczornej konferencji prasowej White wykorzystał okazję do przeprosin. – Pamiętam, że ktoś podał mi flagę. Próbowałem utrzymać ją, ale też założyć rękawice i utrzymać deskę – tłumaczył. – Nie chciałem okazać braku szacunku. Przed moim domem nawet teraz powiewa flaga, na samej górze masztu. Przepraszam. Zdecydowanie jestem bardzo dumny z bycia częścią drużyny USA, z bycia Amerykaninem i z reprezentowania kraju – zapewnił.

Amerykanie mają specjalny protokół postępowania z flagą. Mówi on, że "nigdy nie powinna dotykać niczego pod sobą, w tym ziemi, wody czy znaków handlowych". Część kibiców broniła jednak White'a. W końcu odzyskał on złoto olimpijskie po ośmiu latach i pasjonującym, finałowym boju z 19-letnim Ayumu Hirano. Po zwycięskim przejeździe najbardziej utytułowany snowboardzista w historii wpadł w ramiona rodziców i rozpłakał się ze szczęścia. Jego ojciec wyznał później, że pierwszy raz widział łzy w oczach syna.
Hirano postraszył White'a. Nie było niespodzianki Shaun White został mistrzem olimpijskim w snowboardowym halfpipe. Amerykanin zapewnił sobie zwycięstwo w ostatnim przejeździe. Równorzędną walkę z legendą nawiązał Japończyk Ayumu Hirano. Na podium znalazł się też Australijczyk Scotty James.

Filmowa historia na olimpijskiej rampie. Łzy radości Shauna White'a
Źródło: Sport.tvp.pl/Washingtonpost.com