Zmiana zasad w biegu drużynowym. Polki w drodze po trzeci medal

Drużyna panczenistek (fot. getty images)
Nasze panczenistki dwa razy potrafiły zadziwić świat. Na igrzyskach w Vancouver zdobyły brązowe, a w Soczi srebrne medale za bieg drużynowy. W Pjongczangu będzie niezwykle trudno powtórzyć sukces. Sytuację biało-czerwonych skomplikują nowe zasady rozgrywania zawodów. Transmisja od 11.45 w TVP2, SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.

Złota drużyna z Lahti. Powtórka w Pjongczangu?


Do Vancouver polskie panczenistki nie jechały w roli faworytek. Spośród ośmiu startujących zespołów – podczas wcześniejszych występów w Pucharze Świata – notowały najsłabsze występy. Bieg ćwierćfinałowy przeciwko Rosjankom – murowanym faworytkom do medalu – mógł zamknąć nadzieje na medal.

Trudno wytłumaczyć to, co się stało podczas biegu. Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska zdołały minimalnie wyprzedzić drużynę rosyjską i awansowały do półfinałów.

W swoim kolejnym biegu Polki walczyły dzielnie, ale nie dały rady Japonkom. Kolejną niespodziankę zdołały jednak sprawić w pojedynku o brąz, gdzie wygrały z Amerykankami i zdobyły tym samym medale olimpijskie.

W Vancouver na podium stanąć nie mogła Natalia Czerwonka, która była wówczas rezerwową naszej kadry. Cztery lata później, w Soczi, medale odbierały już wszystkie zawodniczki. Na rosyjskie igrzyska polska kadra jechała w zupełnie odmiennych nastrojach. Biało-czerwone były wówczas jedną z najlepszych sztafet na świecie – w ćwierćfinale wyraźnie wygrały z Norweżkami, a w półfinale okazały się lepsze od Rosjanek, które… na start przeciwko Polkom wystawiły swoją rezerwową – Jekaterinę Szikową w miejsce Lobyszewej.

Retro igrzyska: brązowy finał Polek w Vancouver

Rezerwowa Katarzyna Woźniak na lód weszła dopiero w finale, w którym Holenderki nie dały naszej kadrze najmniejszych szans – ustanowiły nowy rekord toru i przy okazji pobiły rekord olimpijski.

Polkom nie będzie łatwo w Pjongczangu powtórzyć sukces sprzed czterech i ośmiu lat. Zmieniły się bowiem zasady rozgrywania konkursu drużynowego. Awansu do półfinału nie wywalczą już zwycięzcy biegów ćwierćfinałowych, a cztery ekipy, które uzyskają w nich najlepsze czasy. Gdyby takie zasady obowiązywały już wcześniej, Polki na igrzyskach w Vancouver nie zakwalifikowałyby się do półfinału, zajmując 5. miejsce. W Soczi wywalczyłyby awans, ale już w kolejnym biegu trafiłyby na fenomenalną Holandię.

Patrząc na ostatnie starty w Pucharze Świata, faworytkami do awansu do półfinału będą Japonki, Holenderki i Kanadyjki. Reszta ekip powalczy o czwartą lokatę. Biało-czerwona drużyna w obecnym sezonie nie radzi sobie natomiast najlepiej. Do tej pory Polki trzykrotnie jechały w biegach drużynowych i tylko raz, w Heerenveen, zajęły 4. miejsce.

Poza tym, mimo doświadczenia, nasza drużyna wydaje się być dużo mniej zgrana niż w ubiegłych latach. W olimpijskim biegu drużynowym zabraknie Katarzyny Woźniak, jeżdżącej do tej pory w polskim zespole w każdym Pucharze Świata.

Retro igrzyska: srebro polskich panczenistek w Soczi
Źródło: SPORT.TVP.PL