Ostatnie zimowe igrzyska Włodzimierza Szaranowicza. "Dziesięć wystarczy"

Włodzimierz Szaranowicz (L), Przemysław Babiarz (P) (fot. TVP)
Zimowe igrzyska olimpijskie w Pjongczangu są ostatnimi dla komentatora TVP Sport – Włodzimierza Szaranowicza. – Mam następcę, który będzie niósł to wszystko, co było udziałem starszej generacji dziennikarskiej – powiedział na antenie podczas drużynowego konkursu skoków narciarskich.

Polska dziękuje Włodzimierzowi Szaranowiczowi. "Słowem malował emocje

Dla Włodzimierza Szaranowicza zimowe igrzyska olimpijskie w Pjongczangu są dziesiątymi. Komentator wcześniej zapowiadał, że do Pekinu już nie pojedzie.

– Zostawiłem szmat życia na igrzyskach. Wystarczy dziesięć. Niech będzie ładna, okrągła liczba. Teraz czas na młodszych i chętnych przeżycia tej przygody – stwierdził tuż po konkursie drużynowym.

Szaranowicz jest związany z Telewizją Polską od 1977 roku. Był dziewiętnaście razy akredytowany na letnie i zimowe igrzyska olimpijskie. To stawia go na pierwszym miejscu wśród polskich dziennikarzy. Jest też w czołówce na światowej liście.

– Mam mistyczny stosunek do igrzysk. To jedne z tych wartości, których trzeba bronić. Jest rodzaj humanizmu olimpijskiego, który niesie takie przesłania, które są ponadczasowe. To spotkania na otwartym stadionie niezależnie od rasy, płci, narodowości, wieku. MKOl potrafi robić bardzo ważne dla współczesnego świata gesty – mówił Szaranowicz.

Źródło: SPORT.TVP.PL