Schlierenzauer: skakanie na takim poziomie nie sprawia mi frajdy

Gregor Schlierenzauer (fot. TVP)
– To nie jest powrót, jaki sobie wymarzyłem – wyznał Gregor Schlierenzauer w rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem. W Vancouver razem z kolegami z reprezentacji zdobył złoto, w Soczi – srebro – ale w Pjongczangu podium było poza zasięgiem Austriaków. "Schlieri" nie krył rozczarowania wynikiem i swoją formą...

To nie jest powrót, jaki sobie wymarzyłem. Próbowaliśmy wszystkiego, ale jest jeszcze dużo do zrobienia – przyznał wyraźnie rozgoryczony Schlierenzauer. – Nie skaczę na takim poziomie technicznym jak inni. Trudno to zaakceptować. Walczyliśmy do końca, ale brak medalu jest trudny. Mamy zdecydowanie większy potencjał w Austrii.

Słabe wyniki sprawiły, że dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli rozważa rozbrat ze skokami. – Nie jestem pewien, co dalej. Mam 28 lat. Jestem nadal młody i przeszedłem długą drogę. Skakanie na takim poziomie nie sprawia mi frajdy. Wiem, że Adam Małysz i Kamil Stoch mieli trudne momenty, a Kamil teraz jest jednym z największych w historii. Podziwiam go za to, co zrobił. Dokończę sezon i wtedy zdecyduję, co dalej. Nadal mam motywację, żeby wrócić w lepszej formie – zapewnił.

Drużynowe zwycięstwo Norwegów nie zaskoczyło nikogo, również "Schlieriego". – Nie było niespodzianki. Norwegowie skakali bardzo dobrze. Polska i Niemcy były na bardzo podobnym poziomie w trakcie sezonu. To trzy najlepsze zespoły, które znalazły się na podium. My byliśmy na czwartym miejscu... – zakończył.

Zespół Heinza Kuttina na dużej skoczni w Pjongczangu oprócz Schlierenzauera reprezentowali Michael Hayboeck, Manuel Fettner i Stefan Kraft. Jedynie Hayboeck będzie wracał z Korei z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
Drużyna to jest siła. Polska droga do medali Polska drużyna zdobyła brązowy medal igrzysk olimpijskich w skokach narciarskich. Tym samym biało-czerwoni mają w kolekcji krążki ze wszystkich wielkich imprez, na których prowadzi się rywalizację zespołów. Ceremonia medalowa z Pjongczangu we wtorek od 10:40 w TVP1, naszej aplikacji i SPORT.TVP.PL.

Źródło: Sport.tvp.pl