Naj, naj, naj... skoków podczas igrzysk w Pjongczangu [wideo]

Maciej Kot, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Robert Johansson i Stefan Kraft (fot. Getty Images)
Skoczkowie zakończyli już zmagania w Pjongczangu. Ze złota cieszyli się Andreas Wellinger, Kamil Stoch i Norwegowie w "drużynówce". W trakcie igrzysk nie zabrakło niespodzianek, historycznych triumfów, ale i skandali.

ZATRZYMAĆ HORNGACHERA, SEKRET STOCHA I MIŁOŚĆ DO... SKOKÓW

Największe odkrycie: Robert Johansson
Przed igrzyskami głównymi faworytami Norwegów do medali byli Daniel Andre Tande i Johann Andre Forfang. Pierwszy z nich został mistrzem świata w lotach narciarskich. Drugi zaś wygrał ostatnie zawody przed igrzyskami, dzięki czemu rywalizację w Willingen Five zakończył na 2. pozycji.


Johansson w Korei stał na podium dwukrotnie. Wywalczył brąz w obu konkursach indywidualnych. Co ciekawe, przed wylotem do Pjongczangu tylko raz zakończył zawody Pucharu Świata w najlepszej "trójce". Miało to miejsce w 2017 roku w Innsbrucku.

"Wąsacz" jest niewątpliwie odkryciem tych igrzysk. Udowodnił w nich wysoką formę, jaką prezentuje w trwającym sezonie. W ostatnich sześciu pucharowych konkursach indywidualnych pięciokrotnie plasował się w najlepszej "dziesiątce". Dodatkowo na 5. miejscu zakończył zmagania w Turnieju Czterech Skoczni. 

Johansson zdobywając dwa brązowe medale powtórzył wyczyn innego norweskiego skoczka, Torgeira Brandtzaega. W trakcie pierwszych igrzysk olimpijskich w Innsbrucku w 1964 roku – zarówno na dużym i normalnym obiekcie – stawał na najniższym stopniu podium.

Johansson: nie spodziewałem się tego. To dla mnie jak sen

Największy wyczyn: obrona tytułu Kamila Stocha
Zwyciężając w rywalizacji indywidualnej na dużej skoczni w Pjongczangu Stoch został trzecim zawodnikiem w historii skoków, któremu udało się obronić tytuł mistrza olimpijskiego. Wcześniej dokonali tego Birger Ruud – niepokonany w latach 1932-1936 – oraz Matti Nykaenen – zwyciężał w Sarajewie w 1984 i w Calgary w 1988 roku.

Dodatkowo Stoch wskoczył na 3. miejsce w indywidualnej klasyfikacji medalistów olimpijskich w skokach narciarskich. Lepszym dorobkiem mogą pochwalić się tylko wcześniej wspomniany Nykaenen i Simon Ammann. Fin zdobył 3 złota i srebro, a Szwajcar czterokrotnie zostawał mistrzem olimpijskim.

Stoch jest również pierwszym zawodnikiem w XXI wieku, który w jednym sezonie wygrał Turniej Czterech Skoczni i konkurs olimpijski. Ostatnim, który tego dokonał, był Kazuyoshi Funaki. Japończyk zwyciężył na skoczni dużej w Nagano w 1998 roku.

"Złote" skoki Kamila Stocha. Zobacz jak Polak przeskoczył rywali!

Najwięksi przegrani: reprezentacja Austrii
Austriacy wracają z igrzysk bez medalu po raz pierwszy od 2002 roku. Heinz Kuttin objął stanowisko trenera kadry A cztery lata temu. Z roku na rok forma jego zawodników malała. W konkursie drużynowym podczas mistrzostw świata w Falun w 2015 roku wywalczyli srebro, dwa lata później w Lahti brąz, aż wreszcie w Korei znaleźli się poza podium.

Rywalizacja drużynowa to nie jedyny problem szkoleniowca. Indywidualnie Manuel Fettner i Clemens Aigner nie zdołali zakwalifikować się do drugiej serii, podczas konkursu na dużej skoczni. Wysokiej formy nie prezentuje Stefan Kraft, który w minionym sezonie wygrał dwa złote medale mistrzostw świata, turniej Raw Air i Puchar Świata. Austriak tylko wyczekuje zakończenia trwającego cyklu. Dodatkowo kryzys pogłębia konflikt między Kuttinem a Gregorem Schlierenzauerem.

Gorzkie słowa trenera Austriaków. "Trzeba zapytać o to zawodników"

Największy pechowiec loteryjnego konkursu: Stefan Hula
Dla Polaka mógł być to życiowy sukces. Podobnie, jak w trakcie ostatniego konkursu indywidualnego w Zakopanem, prowadził na półmetku. Ostatecznie znalazł się na 4. miejscu ze stratą zaledwie 0,3 punktu do podium. Historia powtórzyła się na obiekcie normalnym w Pjongczangu.

Warunki atmosferyczne uniemożliwiały sprawiedliwe rozegranie zawodów. W drugiej serii zawodnicy kilkukrotnie opuszczali belkę startową z powodu silnie wiejącego wiatru. Wydawało się, że konkurs zostanie przerwany, a Hula i Stoch będą cieszyć się ze złota i srebra.

Konkurs dokończono, a Hula spadł z pierwszego na piąte miejsce. Do trzeciego Roberta Johanssona stracił tylko 0,9 punktu, co po przeliczeniu daje 45 centymetrów. Polak nie wykorzystał wiatru wiejącego pod narty. Spośród zawodników najlepszej "dziesiątki" więcej punktów odjęto tylko Tandemu i Kobaysahiemu.

Pjongczang, skoki narciarskie, 2. seria: skok Stefana Huli

Największy kibic: Piotr Żyła
Trzecia pozycja w drugim konkursie w Willingen dawała nadzieję na dobry wynik polskiego skoczka podczas igrzysk w Pjongczangu. W Korei lepiej prezentował się jednak Maciej Kot. To właśnie jemu Stefan Horngacher dał szansę na występ we wszystkich olimpijskich konkursach.

Mimo to Żyła nie stracił dobrego humoru. Umiejętnie potrafił wykorzystać swoją nieobecność na skoczni. Po zwycięstwie Stocha pogratulował mu hymnem, który zagrał na gitarze. Dodatkowo "zaprojektował" dla naszego mistrza... banknot trzystuzłotowy.

Największy skandalista: Vojtech Stursa
Czech opublikował zdjęcie, do którego pozuje bez koszulki i z wciągniętym brzuchem. Efekt przeraża – wystające żebra, wklęsła klatka piersiowa. Wydawać się może, że skoczek cierpi na anoreksję, ale to nieprawda – przy 174 cm wzrostu waży 60 kg, czyli tyle, ile przystało na skoczka.

22-latek uznał jednak, że samo zdjęcie nie jest wystarczająco "śmieszne", dlatego dołączył do niego podpis: "Kiedy skaczesz jak Somalijczyk, musisz wyglądać jak Somalijczyk". Na skoczka wylała się fala krytyki ze strony kibiców.

Stursa znany jest z dość specyficznego poczucia humoru, którym często "chwali" się na Instagramie. W maju opublikował zdjęcie spod skoczni w Libercu, na którym prezentuje gołe pośladki.

Źródło: SPORT.TVP.PL