Przed meczem Niemcy – Olimpijczycy z Rosji. Polski ślad w finale

Matthias Plachta (fot. Getty)
W niedzielę niemieccy hokeiści wystąpią w finale olimpijskiego turnieju w Pjongczangu (transmisja od 5:05 w TVP1, SPORT.TVP.PL i aplikacji). Niespodzianka? Kto wie, czy nie jedna z największych na tych igrzyskach. Jednym z jej autorów jest mający polskie korzenie Matthias Plachta, syn byłego zawodnika i do niedawna trenera reprezentacji Polski, Jacka Płachty.

Niemcy w szoku. "Mój Boże, co ja mam powiedzieć?"

Do grona medalistów olimpijskiego turnieju w hokeju Niemcy wracają po 42 latach przerwy. Od czasu igrzysk w Innsbrucku w 1976 roku, wszystkimi trzydziestoma medalami dzielili się reprezentanci sześciu państw. Niemcy przełamali ten układ – w piątkowym półfinale pokonali broniących złota i skazanych na sukces Kanadyjczyków. To było zresztą ich pierwsze od 2012 roku (a zarazem zaledwie trzecie od 1996 roku) zwycięstwo nad drużyną "Klonowego Liścia".

Do Pjongczangu lecieli bez wielkich marzeń. Ot – chcieli znaleźć się w ćwierćfinale. Początkowo nic jednak nie pozwalało wierzyć, że nawet to im się uda. Turniej rozpoczęli od klęski z Finami 2:5, później przegrali ze Szwedami (0:1) i w ostatnim meczu grupowym – z Norwegami – zagrać mieli o rozstawienie w play-off. Wygrali 2:1, a później takim samym wynikiem pokonali Szwajcarów. W ćwierćfinale wyeliminowali zaś faworyzowanych Szwedów, po dogrywce wygrywając z nimi 4:3.

Identyczny rezultat padł też w piątkowym półfinale, a udział przy dwóch z czterech bramek dla Niemców miał Plachta.

Maciej, czyli Matthias

Na tafli po raz pierwszy pojawił się w wieku czterech lat. Na zajęcia w Landshut zaprowadził go ojciec, który w Niemczech grał wtedy od pięciu lat i był zawodnikiem miejscowych Cannibals. Treningi kontynuował tam, gdzie aktualnie grał Jacek. Aż do 2006 roku, gdy 15-letni wtedy Matthias, dla rodziców Maciej, trafił do juniorskiej drużyny z Mannheim.

Z nią dwukrotnie zdobył mistrzostwo Niemiec juniorów, regularnie występując też w młodzieżowych kadrach naszych zachodnich sąsiadów. W 2013 roku zadebiutował w zespole seniorskim. Niemczy czy Polska – ten wybór nie był dla niego dylematem.

W Niemczech się urodził i wychował jako hokeista. Z roku na rok walczył o dostanie się do reprezentacji młodzieżowych. Tu mieszkał, żył, to było i nadal jest jego środowisko. Nie miał planów, by grać w Polsce, a ja nie mogłem mu udzielać takich rad: "może w Polsce zagrasz". To była jego decyzja i nie mogła być inna – wyjaśniał Jacek.

Matthias, czyli Jacek

Ojciec od początku kariery był dla Matthiasa najważniejszym doradcą i trenerem. Zapytany o swojego bohatera 26-latek mówi: Tato. To zresztą dlatego koledzy z reprezentacji zwracają się teraz do niego... Jacek.

Po piątkowym półfinale Plachta był wniebowzięty. – Nie wiem co mam powiedzieć... nie wiem, brak mi słów – dukał do Sebastiana Parfjanowicza.

Plachta: Rosja? W prawie każdym meczu rywale są faworytami

W niedzielę Plachta i spółka zagrają w najważniejszym meczu swoich karier. Faworytem w starciu z Olimpijczykami z Rosji nie będą, ale tak w ćwierćfinale, jak i w półfinale wyżej notowanych rywali przecież pokonali. – Dlaczego nie miałoby się udać jeszcze raz? – pyta Plachta.

Transmisja z finałowego spotkania turnieju hokejowego w niedzielę o godz. 05:05 czasu polskiego w TVP 1, na SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.

Źródło: SPORT.TVP.PL / Interia