Ostatni raz Kowalczyk. "Nie ma co wracać do wspomnień"

Justyna Kowalczyk (fot. PAP/Grzegorz Momot)
Bieg na 30 kilometrów stylem klasycznym będzie ostatnim występem Justyny Kowalczyk na igrzyskach olimpijskich. Złota medalistka na tym dystansie z Vancouver postara się o sprawienie niespodzianki. Transmisja w niedzielę rano od godz. 6:10 w TVP2, aplikacji mobilnej i SPORT.TVP.PL.

MARIT BJOERGEN WCIĄŻ GŁODNA MEDALI. "CHCĘ ZŁOTA INDYWIDUALNIE" 

Dla Kowalczyk niedzielny bieg będzie piątym w trakcie igrzysk w Pjongczangu. Sztab szkoleniowy robi wszystko, by Polka była do niego jak najlepiej przygotowana pod względem kondycyjnym.

Po sprinterskim biegu sztafetowym próbujemy w jakiś sposób doprowadzić piszczele do "użytku publicznego", czyli biegowego. Mam nadzieję, że się uda i będzie dobrze – stwierdziła w rozmowie z Piotrem Meissnerem, komentatorem biegów narciarskich w TVP.

W tym sezonie zawodniczki na królewskim dystansie jeszcze nie rywalizowały. – Ostatni raz 30 kilometrów biegłyśmy w zeszłym sezonie w Oslo na Pucharze Świata. Tu jest nowy śnieg, nowa zima, nowe narty. Nie ma co wracać do wspomnień tylko biegać najszybciej jak się da. Trasa jest jaka jest i trzeba po prostu na niej walczyć. Dla wszystkich będzie jednakowa, dla wszystkich będzie jednakowy śnieg. – powiedziała Kowalczyk, która rywalizację w Norwegii zakończyła na 6. pozycji.

Polka w biegu na 30 kilometrów klasykiem wywalczyła jak dotąd dwa medale. Po złoto sięgnęła w Vancouver w 2010 roku. Trzy lata później dorzuciła srebro z mistrzostw świata w Val di Fiemme.

Retro igrzyska: finisz biegu Kowalczyk po złoto w Soczi
Źródło: SPORT.TVP.PL