Szlachetny Fin pomógł Nuisowi. Bez niego nie byłoby złota

Kjeld Nuis (fot. Getty Images)
Opowieść o złotym medalu Kjelda Nuisa w Pjongczangu w biegu na 1000 metrów wykroczy poza występ Holendra. Znajdzie się w niej miejsce dla Miki Poutali z Finlandii. Chociaż ukończył zawody na 16. miejscu, bardzo pomógł Holendrowi w zdobyciu tytułu.

Holandia znów ze złotem. Polacy bez błysku

Poutala dał się wyprzedzić w biegu na 1000 metrów, co pozwoliło Nuisowi na zdobycie drugiego tytułu na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu – wcześniej wygrał na 1500 metrów. – Uratował mi skórę. Pozwolił mi przejechać obok siebie, z jego strony to było bardzo sportowe zachowanie. Byłem bardzo podekscytowany tą rundą. Naprawdę czułem napięcie i byłem nerwowy po falstarcie, to przepełniało całe moje ciało, ale teraz to bez znaczenia – wyznał mistrz olimpijski.

Nuis, który korzysta z usług psychologa sportowego w związku z problemami nerwowymi, wyjechał ostatni. Jego celem był Harvard Lorentzen – Norweg, który wygrał na 500 metrów. Mimo złego startu Holender się uspokoił i osiągnął wysokie tempo. Wtedy Poutala zmienił swój plan na przejazd, zwolnił i dał się wyprzedzić Nuisowi.

Bałem się, że zepsuję mu przejazd. Wiedziałem, że walczy o zwycięstwo, a ja nie miałem już szans na medal. Nie chciałem zrujnować mu wyścigu – przyznał Fin. Nuis wykorzystał szansę i wyprzedził Lorentzena, spychając na dalszą pozycję także Tae-Yun Kima, który zajął trzecią pozycję.

Holender jest trzecim zawodnikiem, który zdobył złote medale na jednych igrzyskach w biegu na 1000 i 1500 metrów. Wcześniej taka sztuka udała się dwóm łyżwiarzom w latach osiemdziesiątych. Najpierw Ericowi Heidenowi ze Stanów Zjednoczonych w 1980 roku w Lake Placid, a cztery lata później Gaetanowi Boucherowi z Kanady w Sarajewie.

Lorentzen, który w czwartek w Pjongczangu zdobył srebrny medal, nie był do końca zadowolony ze swojego występu. – To był dobry wyścig, ale w moim wykonaniu nie był perfekcyjny. To trochę rozczarowujące – przyznał.

Zaskakująco dobry występ zaliczył za to Koreańczyk. Dla Kima brązowy medal był ogromną niespodzianką. Przed igrzyskami przeszedł na dietę i jak widać w tym wypadku zmiana żywieniowa zdziałała cuda.

Lód w Gangneung jest delikatny, więc jeśli będę na niego za bardzo naciskać, to skończy się gorszym czasem. Dlatego zrzuciłem trochę wagi, aby uzyskać lepszy rezultat – tłumaczył.

Przeszedłem na dietę. To było trudne, bo kocham jeść. Starałem się więcej trenować i ćwiczyć. Ważyłem około 80-81 kilogramów, ale straciłem dwa albo trzy, więc teraz mam około 77 kilogramów – opowiadał Koreańczyk.

Paweł Zygmunt: Polacy mogą urwać w przyszłości parę medali Holendrom
Źródło: myinfo.com/sport.tvp.pl