Rosjanie pójdą pod własną flagą? Decyzja przesunięta w czasie

Thomas Bach (fot. getty images)
MKOl przesunął decyzję na temat uczestnictwa Rosjan w ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich. Dopiero na kilkanaście godzin przed jej początkiem, dowiemy się czy przemaszerują oni pod swoją flagą.

Już w momencie nakładania kary na rosyjską federację, prezydent MKOl – Thomas Bach – zaznaczał, że jest możliwość, że zawieszenie jest tylko czasowe. Pomimo, że igrzyska w Pjongczangu rozpoczynali jako Olimpijczycy z Rosji, mogli je zakończyć już jako Rosjanie.

Bach postawił jednak warunek – brak jakichkolwiek wpadek w Korei i przestrzeganie nałożonego na nich surowego regulaminu. Drugi czynnik został w stu procentach spełniony. Z pierwszym jednak Olimpijczycy z Rosji mieli problemy.

Na dopingu złapano Aleksandra Kruszelnickiego. Pomimo że linia obrony Rosjanina, polegająca na wykazaniu, że dawka wykrytego w jego organizmie meldonium była zbyt mała, aby przyniosła mu jakiekolwiek korzyści wydawała się całkiem logiczna, ten nie zdecydował się składać wyjaśnień przed Międzynarodowym Trybunałem ds. Sportu. Wręcz przeciwnie – zawodnik jeszcze w Pjongczangu oddał swój medal, co miało przyczynić się do tego, aby MKOl puścił sprawę w niepamięć.

Gdy wydawało się, że ten gest pozwoli Rosjanom na przemarsz pod własną flagą na ceremonii zamknięcia, ich sytuację skomplikowała… wpadka dopingowa bobsleistki Nadieżdy Siergiejewej.

Zawodniczka została już oficjalnie zdyskwalifikowana. Wpadka ta spowodowała jednak, że MKOl wciąż waha się w temacie Rosjan. Decyzja, którą Międzynarodowy Komitet Olimpijski miał już podjąć, przesunięto o kilkanaście godzin. Ostatecznie zapadnie ona dopiero w niedzielny poranek czasu koreańskiego.

Święto sportu i tolerancji. Paraolimpiada w Telewizji Polskiej
Źródło: sport.tvp.pl