Norwegia zimową potęgą. "Rodzimy się z nartami na stopach"

Johannes Hoesflot Klaebo (fot. Getty Images)
W Norwegii mieszka tylko trochę ponad 5 milionów ludzi, a jednak na zimowych igrzyskach olimpijskich ten kraj święci ogromne sukcesy – jest najlepszy na świecie. Jaka jest tajemnica ich sukcesów?

Ledecka: ja królową igrzysk? Brzmi fajnie!

Norweska dominacja nie zaczęła się w Pjongczangu. Jak do tej pory zdobyli na igrzyskach olimpijskich więcej medali niż jakakolwiek inna nacja. Od pierwszej imprezy, która miała miejsce w 1924 roku we francuskim Chamonix, na podium stawali aż 330 razy!

W Korei też są najlepsi. U schyłku igrzysk Norwegia ma w dorobku 38 medali, w tym 13 złotych. To bilans o 9 krążków lepszy niż Kanadyjczyków i o 7 niż Niemców. Ci drudzy częściej stawali za to na najwyższym stopniu podium, bo 14. Z kolei Amerykanie mają o 15 medali mniej.

Ostatni medal Norwegia zdobyła w rywalizacji drużynowej w narciarstwie alpejskim. Dzięki temu pobiła olimpijski rekord ustanowiony przez Stany Zjednoczone w 2010 roku w Vancouver. Wówczas reprezentanci USA zdobyli 37 medali.

Wiem, że jeśli zdobędziemy medal, zapiszemy się w historii – mówił przed zawodami narciarz alpejski Leif Kristian Haugen. – Nawet pod kombinezonem dostaję gęsiej skórki, gdy mówię, że zespół alpejczyków może zdobyć trzydziesty ósmy medal – dodał.

W Norwegii mieszka mniej więcej tyle samo ludzi co w amerykańskiej Atlancie, jednak mieszkańcy tego kraju mają pewną przewagę nad resztą państw – nielimitowany dostęp do śniegu i mnóstwo oznaczonych tras.

Johannes Hoeslot Klaebo to jedna z prominentnych postaci w norweskiej kadrze. Na igrzyskach w Korei Południowej zdobył trzy złote medale. – Mawiamy, że rodzimy się z nartami na stopach. W niedziele wszyscy wychodzą do lasu, aby na nich pojeździć… Każdy chce to robić – zdradził.

Wygrywaj, nie myśląc o zwycięstwie

Rozwijanie talentu nigdy nie jest procesem łatwym. Dzieci często czują presję ze strony trenerów i rodziców, co sprawia, że nie są w stanie właściwie się ukształtować. W Norwegii najmłodszych dołączają do lokalnych zespołów sportowych, ale panuje w nich rygorystyczna zasada – nie zwraca się uwagi na wynik, dopóki zawodnicy nie skończą 13 lat.

Zależy nam, aby zajmowali się sportem, bo tego chcą – wyjaśnił Tore Oevreboe stojący na czele norweskiego zespołu. Nacisk kładzie się na inne aspekty niż konkurencja. –Chcą się bawić i rozwijać nie tylko jako sportowcy, ale także jako ludzie – dodał.

Dzieciom zostawia się swobodę w kreowaniu i zarządzaniu swoją drogą życiową. – Kluczowe jest pytanie, co mogą na sporcie zyskać. Ciąży na nas odpowiedzialność, aby wybrać im odpowiednią dyscyplinę do rozwoju. Nie na zasadzie "Dobrze, potrzebujemy wielu, żeby stworzyć zespół narodowy" – argumentuje Oevreboe.

Na kolejny ważny aspekt dla sukcesów norweskiej kadry – infrastrukturę sportową – zwróciła uwagę tamtejsza minister sportu Erna Solberg. – Myślę, że bardzo organizujemy to od początku. Nie da się stworzyć w pełni ukształtowanych narciarzy alpejskich czy biegaczy w krótkim czasie. To zaczyna się, gdy są młodzi – mówi.

W Norwegii młodzi ludzie kładą spory nacisk na sport, a wielu z nich staje się bardzo dobrymi zawodnikami. Także dlatego, że blisko miejsca zamieszkania mają trasy zjazdowe lub rodziców, którzy będą wozić ich na treningi – dodaje.

W Pjongczangu Norwegowie zdominowali biegi narciarskie, ale medale zdobywali także w między innymi narciarstwie alpejskim, biathlonie, curlingu, narciarstwie dowolnym, skokach narciarskich czy łyżwiarstwie szybkim. Wielu z tamtejszych sportowców rywalizowało zresztą w więcej niż jednej konkurencji.

Choć wielu w takich działaniach ujrzy strategiczny sposób na zwiększenie szans medalowych – to według Oevreboe jest to raczej szczęśliwy zbieg okoliczności. – To najpopularniejsze sporty w Norwegii. Nie musieliśmy tego robić planistycznie. Po prostu zwiększaliśmy stopień profesjonalizacji w dyscyplinach, które już kochamy. W ten sposób proces rekrutacji staje się całkiem prosty – wyjaśniła.

To system organiczny, ponieważ robimy, co lubimy… i to dobrze – dodała. Z norweskich sportowców, którzy rywalizowali w Korei, aż 16 zdobyło przynajmniej jeden medal olimpijski.

Wśród nich jest biegaczka narciarska Marit Bjoergen – obecnie najbardziej utytułowana zimowa olimpijka w historii. Uzyskała taki status po tym, jak wraz z koleżankami z reprezentacji zdobyła złoty medal w sztafecie, srebrny w biegu na 15 kilometrów i brązowe w biegu na 10 kilometrów stylem dowolnym i sprincie drużynowym. Wzięła udział w kilku konkurencjach, poprawiając tym samym medalowy bilans całej reprezentacji.

Dzięki osiągnięciu Bjoergen trzech najbardziej utytułowanych sportowców w historii zimowych igrzysk to Norwedzy. Tuż za nią plasuje się biathlonista Ole Einar Bjoerndalen, który wywalczył 13 medali, a dalej biegacz narciarski Bjorn Daehli z 12 krążkami. Wszyscy startowali w dyscyplinach, które charakteryzują się dużą liczbą konkurencji.

Udana inwestycja

Obecnie Norwegowie stoją na olimpijskim piedestale, ale nie zawsze było tak różowo. Bywały igrzyska, w których rezultaty były rozczarowujące. Tak było przede wszystkim Calgary w 1988 roku – wówczas sportowcy z tego kraju nie zdobyli ani jednego złotego medalu.

Wówczas norweskie organizacje sportowe się zrestrukturyzowały. Przed igrzyskami w 1994 roku w Lillehammer, które organizowali, stworzyli narodowe, elitarne centrum sportowe – Olympiatoppen. To tam trenują i rozwijają się najlepsi.

Po kryzysie coś musiało się stać. System sportowy w innych krajach na świecie stawał się coraz bardziej sprofesjonalizowany. Nowe centrum sportowe przyniosło zmiany w mentalności. Prezesi federacji nie byli już tak istotni. Chcieliśmy, aby sportowcami zajęli się zawodowcy, którzy pracowali na wysokim poziomie – wspomina Oevreboe.

Zmiany rzeczywiście się spłaciły, bo od powstania Olympiatoppen w 1994 roku, Norwegowie bardzo rozwinęli się sportowo, co widać szczególnie w biegach narciarskich. Centrum sportowe przyniosło zresztą wzrost nakładów na sport. Dla porównania w 1990 roku było 2,4 miliona dolarów, z czego siedemdziesiąt trzy procent przeznaczano na wydatki związane ze sportowcami i zespołami. Ostatnio zainwestowano aż 24,2 miliona dolarów.

Norwegia z brązem! Ten zjazd pozwolił na zdobycie medalu
Źródło: cnn.com/sport.tvp.pl