Złoto odmieniło życie Wojciechowskiego
Źródło: papW sierpniu w Daegu Paweł Wojciechowski został mistrzem świata w skoku o tyczce. Jak powiedział od tego momentu jego życie wywróciło się do góry nogami, ale są też miłe aspekty popularności.
Rekordzista Polski dodał, że również jego sytuacja finansowa się poprawiła.
– Za wynikami w sporcie stoją pieniądze i to nie jest tajemnica. Przede wszystkim dostałem od miasta mieszkanie i mogłem je wyremontować tak jak chciałem. Jeszcze się nie wprowadziłem, ale jestem w trakcie. W zasadzie prawie mnie w domu nie ma, więc wiele się nie zmieni. Ale na pewno jakaś tęsknota za rodzicami się pojawi. Teraz zamieszkam bowiem ze swoją dziewczyną Olą – powiedział.
Ponadto pojawiła się w jego życiu presja. – Staram się nie zwracać na nią uwagi, ale nie jest to proste. Chociażby teraz. Nie wychodzi wszystko tak jak powinno. Skaczę 5,20, jestem po kontuzji i jest ciężko. Oczywiście jestem zawiedziony, ale wierzę również, że w końcu wszystko się unormuje – podkreślił.
W środowym mityngu Pedro's Cup 22-letni Wojciechowski uzyskał 5,20 i zajął siódme miejsce. Nie krył zawodu.
– Wszystko idzie dobrze, a poprzeczka spada. To są moje błędy, często niuanse, które pojawiły się z powodu zbyt małej ilości oddanych skoków. W Bydgoszczy stojaki ustawione były zbyt daleko, wysokość nad poprzeczką miałem, ale spadałem prosto na nią – ocenił.
Grudniowa kontuzja to już przeszłość
Dodał, że nie ma w nim strachu po wypadku, który zdarzył się na początku grudnia. Na treningu wyślizgnęła mu się z ręki tyczka i niefortunnie uderzyła w twarz. Doszło do złamania kości jarzmowej i niezbędna była operacja.
– Obawy nie ma żadnej. Biorę tyczkę do ręki tak samo pewnie jak przed wypadkiem. To nie ma z tym nic wspólnego. Jedyny mankament, że zbyt mało oddałem skoków. Stąd teraz te problemy. Niczego jednak nie przyspieszymy – zapewnił.
W sobotę Wojciechowski wystartuje w Doniecku. To właśnie tam chce wyeliminować podstawowe błędy, by ze spokojem podejść do kolejnych miesięcy przygotowań do igrzysk w Londynie.
3 marca wraz ze swoim trenerem i kolegą z grupy Łukaszem Michalskim uda się na trzy tygodnie do RPA.
– Nie wiem czego oczekiwać po tym obozie. Każą, to jadę, a trening będzie taki sam jak w każdym innym miejscu. Potem już tylko Bydgoszcz – podkreślił.
Zobacz również: Majewski: jadę na mistrzostwa świata
- 1
- 2
- 3
- 4
Najnowsze wideo
Informacje sportowe
- Dziś 14:15Anglicy bez Rio Ferdinanda na Euro 2012 »
- Dziś 13:35Bezsilna Radwańska. Cetkovska w 3. rundzie »
- Dziś 13:27Ryan Giggs marzy o występie na igrzyskach »
- Dziś 13:08"Czas najwyższy na zwycięstwo Polaka w Giro" »
- Dziś 13:32Lampard zna receptę na pokonanie Bayernu »
- Dziś 10:24Ballack: uwaga na gospodarzy Euro 2012 »
- Dziś 09:20Barcelona zarzuca sieci na Didiera Drogbę »
- Dziś 09:31Ojciec Boenischa odpowiada Tomaszewskiemu »
- Dziś 14:24Śledztwo po zamieszkach w meczu Fortuny »
- Dziś 14:15Anglicy bez Rio Ferdinanda na Euro 2012 »
- Dziś 13:56Wielka forma Sagana w Kalifornii »
- Dziś 13:32Lampard zna receptę na pokonanie Bayernu »
- Dziś 13:27Ryan Giggs marzy o występie na igrzyskach »
- Dziś 13:18Urszula Radwańska w 1/8 finał w Pradze »
- Dziś 13:08"Czas najwyższy na zwycięstwo Polaka w Giro" »
- Dziś 12:02Sparingi przed Euro: 39 spotkań finalistów »
- 15.05.2012Beckham stawia na Hiszpanię. A co z Polską? »
- 15.05.2012Hiszpania jeszcze bez graczy Barcy »
- 15.05.2012Obrażenia klatki przyczyną śmierci Richardsona »
- 15.05.2012Holder ostro o wypadku Rico. "Winny był tor!" »
- 15.05.2012Mourinho: gole Messiego były bez znaczenia »
- 15.05.2012Stal bez stadionu. Kara za mecz z Falubazem »
- 15.05.2012Dobrucki: nie szanuje się zdrowia żużlowców »
- 15.05.2012Wszystkie mecze Euro 2012 także w telefonach »
Mityng Pedro's Cup
Pedro's Cup: ten skok dał wygraną Isinbajewej
Spisał się na medal!
Kto poprowadzi Ziółkowskiego do Londynu?
Pedro's Cup: Majewski pchnął najdalej (21,05 m)
Pedro's Cup: wieczór panów M. 


