Sport: MŚ w Daegu

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

05.09.2011

Co się stało z Wunderteamem?

Autor: Maciej Żukiewicz, Źródło: SPORT.TVP.PL

Na mistrzostwach świata w Berlinie było aż 8 medali, w Daegu zaledwie jeden. Co się stało, że nastąpił taki regres? Czy to koniec spektakularnych sukcesów polskich lekkoatletów? Sportowy świat utarł nam nosa.

Anna Rogowska skakała w Daegu bardzo słabo (fot.PAP/Jacek Kostrzewski)

Podziel się:   Więcej

Paweł Wojciechowski – nasz jedyny powód do dumy
Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Szumne zapowiedzi polskich gwiazd przed mistrzostwami, spowodowały, że wszyscy uwierzyliśmy w kolejny worek medali. Niestety nasza kadra skompromitowała się na koreańskim stadionie. Majewski, Małachowski, Rogowska, Ziółkowski oni mieli rządzić w Daegu. Zamiast tego wracali do hotelu ze spuszczonymi głowami, a kibice przed telewizorami z niedowierzaniem obserwowali „ wyczyny” naszych.

Dobry początek

Nic wcześniej nie wskazywało takiej klęski. Wiadomo było, że wyniku z Berlina raczej nie powtórzymy, ale 5 – 6 medali mieliśmy zdobyć. Zaczęło się bardzo dobrze, bowiem presję wytrzymał nasz tyczkarz Paweł Wojciechowski. 22 – letni Polak wdarł się przebojem do światowej czołówki i zdobył złoty medal. Lepszego początku mistrzostw nie mogliśmy sobie wymarzyć.

Piotr Małachowski zajął dopiero 9 miejsce
Foto: PAP

Gwiazdy zawiodły

Niestety następnego dnia czekał na nas zimny prysznic. Zawiódł dyskobol Piotr Małachowski, pogubiły się tyczkarki Rogowska i Pyrek, na koniec szczęście nie dopisało biegaczom na 800 metrów. Marcin Lewandowski zajął pechowe czwarte miejsce, a Adam Kszczot był szósty.

Mistrzostwa czwartych miejsc

Pech to chyba słowo klucz jeśli chodź o mistrzostwa w Daegu. Aż pięć czwartych miejsc przypadło właśnie Polakom. Oprócz Lewandowskiego, przykry los spotkał wieloboistkę Karolinę Tymińską, która poprawiła rekord życiowy i już widzieliśmy ją na podium. Sprinterzy w sztafecie 4x100 metrów przegrali brąz o jedną setną sekundy. Do tego jeszcze Łukasz Michalski w skoku o tyczce, który przegrał ilością zrzutek i Żaneta Glac. Dyskobolce jednak do medalu zabrakło sporo.

Fakt, niektórzy mieli ogromnego pecha, jednak to nie tłumaczy sromotnej porażki naszych gwiazd. Nasze asy dostały porządne lanie, czy zdołają się podnieść? Czasu nie ma zbyt wiele, bo za rok igrzyska olimpijskie w Londynie.

W klubie „Polska Londyn 2012” znajduje się 8 lekkoatletów. Wyselekcjonowana grupa ma zdobyć na igrzyskach medale. Mają wszystko czego im trzeba, aby idealnie się przygotować. Z tej ósemki nikt w Daegu nie dał nam powodów do radości. Najlepsze 5 miejsce zajęła kontuzjowana wcześniej Włodarczyk.

Dlaczego przegrali


Trudno znaleźć jedną przyczynę porażki.Gdyby Polacy osiągnęli wyniki w granicach swoich rekordów życiowych to medali byłoby bardzo dużo. Nasi lekkoatleci nie trafili z formą, przedobrzyli, bo oczekiwania kibiców po sukcesach z Berlina czy Barcelony były ogromne.

Czy Tomasz Majewski odbuduje formę do igrzysk w Londynie?
Foto: PAP

Mistrzowie nie wytrzymali presji, do tego atmosfera w ekipie z pewnością nie była fantastyczna skoro kolejni wracali z areny z pustymi rękami. Tylko, że w Londynie presja będzie jeszcze większa. A inne reprezentacje będą z pewnością jeszcze lepiej przygotowane. Nasze „pewne medale” zabrali nam Niemcy. Opanowali wszystkie konkurencje rzutowe, w których rządziliśmy w ostatnich latach. Dlatego na igrzyskach o medale będzie jeszcze trudniej.

Porażki są codziennością w każdym sporcie. Prawdziwi mistrzowie potrafią się pozbierać, dzięki niepowodzeniom stają się mocniejsi. Oby przegrana w Daegu, wyzwoliła w lekkoatletach sportową złość. Wówczas w Londynie inni będą musieli przełykać goryczy porażki.

Czytaj także: "W Daegu nic nam nie wychodziło"


 
 
 
...