Sport: MŚ w Daegu

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

04.09.2011

Kontrowersje wokół RPA

Autor: pp, Źródło: PAP

Reprezentanci RPA Caster Semenya i Oscar Pistorius, obok Usaina Bolta, byli najbardziej rozchwytywanymi lekkoatletami podczas mistrzostw świata w Daegu. Wzbudzali największe kontrowersje i zainteresowanie mediów.

RPA najbardziej kontrowersyjną reprezentacją w Daegu (fot. PAP)

Podziel się:   Więcej

Caster Semenya - trudno było jej wrócić na bieżnię
Foto: PAP/EPA

Caster Semenya - biegaczka jak każda inna, a przynajmniej tak starają się ją określać przedstawiciele RPA. Nie wszyscy jednak są tego zdania. Po wywalczeniu dwa lata temu w Berlinie przez nią tytułu mistrzyni globu na 800 m w niesamowitym czasie 1.55,45 rozpoczęły się pytania o jej płeć. Sprawa ciągnęła się niemal rok i zamiast świętować, musiała czekać na decyzję. W końcu w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez IAAF zapewniono, że Semenya jest kobietą.

Trudno było jej wrócić na bieżnię. Gdzie się nie pojawiała, wzbudzała zainteresowanie. Nie poddała się jednak. I może nie biega tak jak poprzednio, nadal się w świecie liczy. Z odmienionym image w Daegu zajęła drugie miejsce i można spodziewać się, że to nie jest jej ostatnie słowo. Za rok w igrzyskach olimpijskich może znowu triumfować.

Jej włosy są teraz dłuższe, uśmiech bardziej przyjazny, ale nadal pozostała skromna i wstydliwa. Cechą charakterystyczną pozostał głos - niezwykle głęboki jak na kobietę, ale 20-letnia Semenya niechętnie go używa. Nie chce mówić, zwłaszcza o sobie. Nawet po finale, gdzie wicemistrzostwo można uznać za sukces, starała się powstrzymywać emocje.

Kontrowersje wzbudził także Pistorius - pierwszy człowiek z protezami, któremu pozwolono startować z całkowicie sprawnymi sportowcami. To, co działo się w Daegu wokół niego, można śmiało nazwać szaleństwem. Rzesze dziennikarzy, fotografów i kibiców. On sam z uśmiechem na ustach korzystał ze swoich ”pięciu minut”. Każdemu chętnie opowiadał swoją historię i dużo czasu spędzał na rozmowach z mediami.

Oscar Pistorius w biegu indywidualnym odpadł w półfinale, ale nie ukrywał radości
Foto: PAP/EPA

Zdania są i będą podzielone. Jedni twierdzą, że nie powinien startować w Korei, bo jest w pewien sposób uprzywilejowany, inni uważają, że po udokumentowaniu, iż nie ma z powodu protez żadnych korzyści, może biegać ze wszystkimi.

W tej sprawie głos zabrał też prezydent IAAF Senegalczyk Lamine Diack. – Pistorius musi się zdecydować. Jeśli chce startować w igrzyskach olimpijskich, powinien zrezygnować z udziału w paraolimpiadzie. Nie można łączyć tych dwóch imprez – uważa.

W Daegu nie martwił się jednak o to. W biegu indywidualnym odpadł wprawdzie w półfinale, ale nie ukrywał radości. Miał jeszcze szansę na wywalczenie medalu wraz z kolegami na 4x400 m. Pobiegł na pierwszej zmianie, bo tylko na niej mógł, i z trzecim czasem awansował z nimi do finału. Tam już jednak nie wystąpił.

– Jestem załamany, ale to jest decyzja sztabu szkoleniowego oraz zawodników. Muszę ją uszanować i zrobię to – zapewnił. Po finale cieszył się ogromnie, bo koledzy wywalczyli srebro.

Czytaj także: Kontrowersyjni - nie chcą ich na igrzyskach

 
 
 
...