Szybciej, wyżej, mocniej… nie do końca
Autor: Maciej Żukiewicz, Źródło: SPORT.TVP.PLLekkoatletyczne mistrzostwa świata już za nami. Osiągane przez zawodników w Daegu wyniki nie zachwycały. Gdyby nie falstart Usaina Bolta w biegu na 100 m i rekord świata Jamajki w sztafecie 4x100 m, byłyby po prostu... nudne.
Krzywdzące przepisy
Ofiarą nowych przepisów stał się rekordzista świata na 100 metrów Usain Bolt. Wielki mistrz nie wytrzymał presji i zbyt wcześnie wyskoczył z bloków startowych. W rezultacie mało kto mówił o zwycięzcy sprintu, wszyscy nie mogli odżałować, że Bolt nie pobiegł w finale.
Mistrzyni olimpijska na 400 metrów Christine Ohuruogu z Wielkiej Brytanii już w pierwszym biegu eliminacyjnym odpadła z rywalizacji, z tego samego powodu co Bolt. Przez to inni zawodnicy, ze strachu przed niepotrzebna dyskwalifikacją, przesadnie długo tkwią w blokach startowych. A przecież świetna reakcja startowa w biegach sprinterskich jest niesłychanie ważna, bez niej rekordy świata stają się bardzo mało prawdopodobne.
Na czempionacie w Korei zabrakło również wielu gwiazd lekkiej atletyki. Problemy zdrowotne dotknęły zwłaszcza sprinterów. Uraz biodra wykluczył ze startu Amerykanina Tysona Gaya, tuż przed imprezą wycofał się Asafa Powell. Jamajczyk, który miał być głównym rywalem Bolta w walce o tytuły, doznał urazu pachwiny.
Na dystansie 400 metrów zabrakło mistrza olimpijskiego z Aten i mistrza świata z Osaki Jeremy'ego Warinera. Bez światowych sław, które miały wygrywać w Daegu, impreza musiała stracić na swojej wartości. Pod ich nieobecność wygrywali inni, mniej znani, do zwycięstw wystarczały słabsze rezultaty.
Surowa kontrola
Dodatkowo, po raz pierwszy w historii badaniom antydopingowym zostali poddani wszyscy sportowcy. Nie było taryfy ulgowej. Zdaniem wielu fachowców to mogło być główną przyczyną gorszych wyników. Zawodnicy bali się sięgać bo zakazane środki. Ale czy to źle?
Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie co chcemy oglądać? Zmagania utalentowanych i ciężko trenujących ludzi czy rywalizację nafaszerowanymi różnymi środkami oszustów? Rekordy świata w lekkiej atletyce są już bardzo wyśrubowane, ta dyscyplina nie jest już tak rozwojowa, wyniki są notowane od ponad stu lat. Nie można oczekiwać nieustannego progresu.
W Daegu padło jednak kilka bardzo dobrych rezultatów. Postarał się o to najpopularniejszy lekkoatleta świata Usain Bolt. Jamajczyk „wykręcił” świetny czas w biegu na 200 metrów – 19.40 sek. to czwarty wynik wszech czasów. Po piętach faworytowi deptał młody Christophe Lemaitre. Francuz uzyskał drugi wynik w historii europejskiego sprintu (19.80 sek.).
Bardzo daleko oszczepem rzuciła Maria Abakumowa. Rosjanka poprawiła rekord mistrzostw wynikiem 71.99 m, do rekordu globu zabrakło jej jedynie 29 centymetrów. Najlepszy wynik imprezy poprawiła również Australijka Sally Pearson. W biegu na 100 m ppł uzyskała czas 12.28 sek. od rekordu świata dzieliło ją siedem setnych sekundy.
W ostatniej konkurencji zawodów padł długo wyczekiwany najlepszy wynik wszech czasów. Usain Bolt wraz z kolegami w sztafecie 4x100 metrów poprawili własny rekord o sześć setnych sekundy.
Chociaż wielu faworytów – w tym również polskich – zawiodło, to jednak fani lekkiej atletyki mieli na co popatrzeć. Zapewne na igrzyskach w Londynie zobaczymy znacznie więcej gwiazd sportu. Zawodnicy będą lepiej przygotowani do najważniejszej imprezy czterolecia, a dzięki surowej kontroli antydopingowej staniemy się świadkami uczciwej walki o medale.
Czytaj także: Co się stało z Wunderteamem?
Informacje sportowe
- 08.09.2011Wstrząśnięci oraz zmieszani »
- 07.09.2011Niedokończony wywiad Pistoriusa »
- 05.09.2011Szybciej, wyżej, mocniej… nie do końca »
- 05.09.2011Badania krwi przyczyną słabszych wyników? »
- 05.09.2011Lewandowski: wrócę do Kenii po raz trzeci »
- 05.09.2011Co się stało z Wunderteamem? »
- 04.09.2011Kontrowersje wokół RPA »
- 04.09.2011"W Daegu nic nam nie wychodziło" »
Wielka niespodzianka. Semenya przegrała złoto
Sensacja! Polacy wbiegli do finału!
Cały świat znów podziwia Bolta
Rekord na zakończenie! Polacy blisko medalu