"W Daegu nic nam nie wychodziło"
Źródło: PAP/mskGorzką pigułkę musieli przełknąć polscy lekkoatleci w 13. mistrzostwach świata w koreańskim Daegu. Jedyny medal, złoty, zdobył tyczkarz Paweł Wojciechowski. Zawodzili natomiast najwięksi faworyci. – Nic nam tu nie wychodziło – ocenił prezes PZLA Jerzy Skucha.
– W stolicy Niemiec wyszło nam wszystko, a do tego były miłe niespodzianki. W Daegu nic nam nie wychodziło, jedynie Paweł Wojciechowski spisał się rewelacyjnie. Spójrzmy na to jednak realnie. Polska lekkoatletyka jest gdzieś pomiędzy Berlinem a Daegu. Jako matematyk określiłbym, że średnia arytmetyczna wychodzi cztery i pół medalu. Prawdopodobnie jesteśmy właśnie w tym miejscu – powiedział Skucha.
Mimo wszystko prezes stara się zachowywać resztki optymizmu. – Nic w przyrodzie nie ginie, więc jeśli nam teraz nie wyszło, to dobrze powinno być w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Londynie. Taka czarna passa nie powinna nam się już powtórzyć – stwierdził.
Było podobnie jak w Sewilli...
Przypomniał też analogiczną sytuację sprzed paru lat, kiedy polscy lekkoatleci w Sewilli, na rok przed igrzyskami w Sydney, zdobyli tylko jeden medal i to również złoty (4x400 mężczyzn), a z Australii wrócili z trzema krążkami.
– W Hiszpanii czekaliśmy wtedy na medal do ostatniego dnia imprezy. Wtedy też nic nie wychodziło. Robert Korzeniowski został zdyskwalifikowany, młociarze zawiedli... Oby historia się powtórzyła – powiedział.
Skucha nie chciał przyznać kto zawiódł go najbardziej, ale wymienił parę nazwisk. – Nie chciałbym kategoryzować, to chyba dla wszystkich oczywiste. Tomek Majewski i Piotrek Małachowski to zawodnicy, którzy przyjechali tutaj po medal, a nie weszli do ścisłego finału. Byłem przekonany, że Ania Rogowska, mimo że miała problemy zdrowotne skoczy swoje i stanie na podium. Również na medal Anity Włodarczyk w duchu liczyłem. To właśnie w tych konkurencjach jest największy niedosyt – zaznaczył.
Sztafeta 4x100 m zajęła wysokie czwarte miejsce. Od lewej stoją: Robert Kubaczyk, Kamil Kryński, Paweł Stempel i Dariusz Kuć
Foto: PAP/EPA
Prezes PZLA przyznał, że nie wie jak w tej chwili wybrnąć z sytuacji. Analiza byłaby znacznie łatwiejsza, gdyby ci zawodnicy zajęli czwarte, piąte miejsca po walce, oni znaleźli się natomiast na jeszcze dalszych pozycjach.
– Wtedy mówiłoby się, że się nie udało, ale następnym razem będzie lepiej. Teraz trzeba czymś wstrząsnąć; jeszcze nie wiem czym i prawdopodobnie nie wiedzą tego też oni sami – dodał.
W tych mistrzostwach nie brakowało jednak również czwartych miejsc. Polacy w dorobku mają ich aż pięć: Kamila Chudzik (siedmiobój), Żaneta Glanc (dysk), Łukasz Michalski (tyczka), Marcin Lewandowski (800 m) i męska sztafeta 4x100 m.
– I to są najczęściej zawodnicy, którzy zrobili nam miłe niespodzianki i otarli się o podium. Jestem bardzo zadowolony z ich postawy – podkreślił.
Będą chudsze portfele
Teraz niektórych lekkoatletów czekają zmiany. Zwłaszcza, że zagrożone jest ich miejsce w elitarnym klubie Londyn 2012, który najlepszym zapewnia przygotowania do igrzysk.
– Kiedy stworzono elitarny klub to nam, jako PZLA, pieniędzy nie dołożono. Kosztem całego budżetu związku wydzielono budżet na klub Londyn. Mam nadzieję, że pozostanie on w ramach tego co mieliśmy, jeśli tak będzie to nikomu na szkolenie nie zabraknie – wspomniał Skucha.
Mimo wszystko zawodnicy poczują różnicę w portfelu. – Niektórzy mogą zostać pozbawieni stypendiów ministerialnych. Również kontrakty trenerskie będą znacznie niższe. Tego PZLA nie przeskoczy, bo to jest rozporządzenie ministra – dodał.
Mistrzostwa świata w Daegu zakończyły się w niedzielę, 4 września. Polska reprezentacja zdobyła w nich jeden medal – po złoto skoczył tyczkarz Paweł Wojciechowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz).
Czytaj również: Rekord świata Jamajki! Polacy krok od medalu
Informacje sportowe
- 08.09.2011Wstrząśnięci oraz zmieszani »
- 07.09.2011Niedokończony wywiad Pistoriusa »
- 05.09.2011Szybciej, wyżej, mocniej… nie do końca »
- 05.09.2011Badania krwi przyczyną słabszych wyników? »
- 05.09.2011Lewandowski: wrócę do Kenii po raz trzeci »
- 05.09.2011Co się stało z Wunderteamem? »
- 04.09.2011Kontrowersje wokół RPA »
- 04.09.2011"W Daegu nic nam nie wychodziło" »
Skucha: zawiedli faworyci. Młodzież na plus
Kiełbasińska: mój trzeci wynik w historii
Czarna seria Polaków w Daegu
Rogowska: nie ukrywam, że liczyłam na więcej
Fedaczyński: była energia i motywacja, ale zabrakło szczęścia
Megasensacja! Majewski nie wykorzystał ostatniej szansy
Sudoł: szedłem na jednej nodze
Polscy faworyci zawiedli w czwartym dniu MŚ
Rekord na zakończenie! Polacy blisko medalu
Majewski: zepsułem ten konkurs