• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

27.09.2011

Siemionowski: w Londynie chcę... płakać

Autor: Paweł Wilkowicz, Źródło: "Rzeczpospolita"

Coraz częściej w polskim sporcie pojawia się temat igrzysk olimpijskich. Na razie są to wypowiedzi ostrożne. Poza jedną. Kajakarz Piotr Siemionowski, mistrz świata i Europy w sprincie, mówi w „Rzeczpospolitej” wprost – Mówię o złocie, bo tylko ono się liczy.

Piotr Siemionowski startuje w widowiskowej konkurencji (fot. PAP)

Podziel się:   Więcej
Czym jednak 23-letni kajakarz chce zawojować angielskie tory już za niespełna rok? – Najważniejsza jest technika. Można być niewiarygodnie silnym, łamać wiosło, a kajak nie płynie, bo energia gdzieś ucieka. Trzeba czuć wodę, umieć przekazać jej swoją siłę. Chyba nie najgorzej mi to wychodzi – mówi Siemionowski, który jest zadowolony, że dzięki swoim wynikom „wyrwał” się ze środowiska do ministerialnego Klubu Londyn 2012.

Nie ma co ukrywać, w środowisku są podziały i podejrzewam, że nie wszystkim też jest w smak, że to właśnie ja wygrywam. A jeszcze bardziej się nie podoba, że dzięki awansowi do Klubu Londyn 2012 mogłem się usamodzielnić – mówi odważnie zawodnik z Mrągowa, który na swoim koncie ma już tytuł mistrza świata i na podobny tytuł wierzy w Londynie, gdzie chce się... wzruszyć.

Do tej pory na podium nie płakałem. Właściwie to nie pamiętam, kiedy się ostatnio wzruszyłem. Może to niedobrze. Nie wiem, jak jest na igrzyskach. Może łza poleci – kończy Siemionowski.

Cała rozmowa we wtorkowej „Rzeczpospolitej”.

Zobacz także: Wielki sukces polskiego kajakarza!

 
 
 
...